Wielu Polaków uważa, że lewica by kneblować swoich przeciwników politycznych i narzucać cenzurę używa straszaka antysemityzmu, chcąc poprzez oskarżenia o antysemityzm wykluczyć swoich przeciwników ideowych z debaty publicznej.


Oskarżenia o antysemityzm ferowane przez lewicę są zwykle nieprawdziwe. Antysemityzm to pogląd oparty o rasowe przesądy zakładający potrzebę eksterminacji Żydów lub ograniczenia ich praw. Antysemityzmem nie jest więc tak, jak tego chce lewica, spostrzegawczość, dostrzeganie uprzywilejowania i rasistowskich postaw Żydów.


Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita chce odebrać prawo udziału w debacie publicznej Rafałowi Ziemkiewiczowi i jak można odnieść wrażenie z faktu złożenia doniesienia o przestępstwie wsadzić go do więzienia za korzystanie z wolności słowa.


Zdaniem zawodowych pogromców rzekomych antysemitów „kilka dni temu Rafał Ziemkiewicz zapowiedział premierę swojej najnowszej książki »Cham niezbuntowany«. Publikowane w Internecie fragmenty nie pozostawiają wątpliwości, że w książce głoszone są poglądy o charakterze antysemickim, mające wywołać nienawiść do Żydów, a także podać w wątpliwość historyczne fakty dotyczące Zagłady Żydów podczas II wojny światowej”.


Zdaniem nieustraszonych tropicieli antysemityzmu o myślozbrodni Ziemkiewicza ma świadczyć fragment z jego najnowszej książki, w którym pisze, że „syjonizm pod wpływem Holokaustu, a raczej mitu Holokaustu, który sam zbudował, nabrał szczególnego okrucieństwa. Shoah dowiódł, twierdzą dziś jego prominentni przedstawiciele, że Żydzi muszą być bezwzględni”.


Nie budzące żadnych kontrowersji u osób znających historie i sytuacje międzynarodową słowa Ziemkiewicza, zdaniem Otwartej Rzeczpospolitej są przestępstwem, bo „mówienie o »micie Holokaustu« nosi znamiona penalizowanego kłamstwa oświęcimskiego”.


Czytając Ziemkiewicza Otwarta Rzeczpospolita — żyjąca traumą marca 68, kiedy to komuniści zazwyczaj nieżydowskiego pochodzenie odebrały władzę komunistom zazwyczaj żydowskiego pochodzenia (odpowiedzialnym za masowe i sadystyczne zbrodnie na Polakach) — ma „najgorsze skojarzenia z językiem propagandy z Marca 1968 roku, kiedy używano określenia »syjoniści«”.


„Zdecydowany sprzeciw” Otwartej Rzeczpospolitej „budzi również [...] fragment, w którym Ziemkiewicz nazywa młodych Izraelczyków »maszynami do zabijania«, pisząc: ''Kolejne pokolenia Żydów, szczególnie młodych mieszkańców Izraela, wychowywane są od małego w paranoicznym poczuciu osaczenia. Trzeba formowanym na maszyny do zabijania dzieciakom wtłoczyć do głów, że są przedstawicielami rasy szczególnej, rasy, którą wszyscy zawsze prześladowali i nadal wszyscy dyszą chęcią, by ją do reszty wymordować. Wszystko, cokolwiek każą wam zrobić dowódcy, jest tylko obroną – atakiem uprzedzającym, aby nie powtórzyły się potworności Holokaustu. Jeśli twój wróg knuje przeciwko tobie, wstań i zabij go pierwszy, powtarzają syjoniści''”.


Wbrew faktom o nazistowskiej polityce Żydów wobec Palestyńczyków (bo trudno inaczej oceniać politykę okupacji, wypędzenia milionów, i zamknięcia milionów w gettach, gdzie są skazane na głód i nędzę), Otwarta Rzeczpospolita protestuje „przeciwko promowaniu w mediach społecznościowych i publicznych tego rodzaju siejących nienawiść i szerzących kłamstwa opinii”.


By, jak uważają niektórzy, zmarnować pieniądze podatników i wsadzić swojego ideowego przeciwnika do więzienia za korzystanie z wolności słowa Otwarta Rzeczpospolita złożyła na Ziemkiewicza donos do prokuratury „w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz publicznego znieważenia grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej (art. 256 pt. 2 i art. 257 kk)”.


Łowcy rzekomych antysemitów w ramach walki z wolnością słowa zaapelowali również „do dystrybutorów książki, księgarzy i sprzedawców, o jej niepromowanie, a jeśli to możliwe – wycofanie jej ze sprzedaży”.


We wstępie do swojej książki „Cham niezbuntowany” Rafał Ziemkiewicz stwierdził, że „Polakom cholernie brak dziś poczucia godności. Jesteśmy tu od tysiąca lat. Stworzyliśmy państwo, do którego ze wszystkich stron świata, z zachodu, wschodu i południa, ciągnęli ludzie, jak do ziemi obiecanej. A teraz byle łajza z Holandii czy Luksemburga pozwala sobie traktować nas jak małpy, które ledwo co zlazły z drzewa?! Stawiać nas do pionu, pouczać, wychowywać obietnicami szklanych paciorków i straszeniem „sankcjami”? I nasze tak zwane elity płaszczą się przed każdą taką łajzą z obrzydliwym służalstwem, prosząc, żeby Europa zechciała łaskawie jakoś przywołać do porządku tę polską hołotę, bo im się ona wyrwała spod kontroli i nie chce słuchać? Czas, kiedy mogliśmy sobie pozwolić na leżenie i rekonwalescencję mija, kończą się światowe koniunktury, zaczynają prawdziwe schody, coraz bardziej strome. Trzeba ruszyć tyłek”.


Jan Bodakowski