Nakładem Instytutu Globalizacji (którym kieruje dr Tomasz Teluk) ukazały się niezwykle interesujące wspomnienia "Szkoła ciemności" autorstwa Belli V. Dodd (wpływowej funkcjonariuszki Komunistycznej Partii USA, która zeznawała przed senacką Komisją do spraw Działalności Antyamerykańskiej).

 

Pochodząca z rodziny włoskich imigrantów autorka wspomnień, po I wojnie światowej rozpoczęła edukacje w amerykańskim koledżu dla nauczycieli. Już wtedy lewica, tak jak protestanci, była w USA o wiele aktywniejsza w szerzeniu swoich idei niż Kościół katolicki – co sprawiało, że młodzież szybko ulegała komunistycznej propagandzie. Wśród studentek koledżu niezwykle aktywne w szerzeniu komunistycznej propagandy były młode Żydówki, imigrantki z Rosji, córki rewolucjonistów z 1905 roku.

 

Po I wojnie światowej młode komunistki tworzyły własną subkulturę - „dziewczęta w skórzanych kurtkach, demonstracyjnie nie niechlujne, mało zainteresowane zjednaniem i zrozumieniem kogokolwiek. Rozmawiały głośno o tym, że trzeba skończyć z koncentracją bogactw w rękach nielicznych […] i wychwalały rosyjską rewolucję”. Z opisu autorki wspomnień wynika, że po stu latach estetyka subkultury lewicowych działaczek niewiele się zmieniała (nie licząc zielonych włosów i kolczyków w nosach).

 

Młode komunistki, często Żydówki, zachwalały nie tylko rewolucję bolszewicką, ale i rewolucje francuska, demoralizowały inne uczennice i szerzyły ateizm. Po studiach młode komunistki zostawały nauczycielkami i wykorzystywały swoją pozycję do fanatycznego indoktrynowania i demoralizowania dzieci i młodzieży.

 

Celem amerykańskiego ruchu komunistycznego była przemiana USA w kraj komunistyczny, środkiem do tego było wychowanie młodzieży w duchu kolektywistycznym, kształtowanie amerykańskiej tożsamości i polityki w duchu sowieckim. Wśród amerykańskich nauczycieli powszechne było przekonanie o potrzebie komunizmu i internacjonalizmu.

 

W latach 20 XX wieku komuniści uważali się za antyfaszystów (wszystko dwie dekady przed zbrodniami nazistów). Antyfaszyzm został stworzony przez komunistów, bo włoscy faszyści, zyskując poparcie proletariatu, odebrali je komunistom, co uniemożliwiło komunistyczną rewolucję w Europie Zachodniej, a potem globalną rewolucją komunistyczną.

 

Kiedy USA (w czasie gdy sowieci mordowali miliony) uznały ZSRR w 1933 roku, w Ameryce nastała epoka jawnej aktywności amerykańskich komunistów. Komuniści zinfiltrowali wszelkie studenckie organizacje i nadali ton ich działalności. Komunizm spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem amerykańskich studentów. Niezwykle często działania komunistów prowadzone były pod szyldem antyfaszyzmu.

 

Amerykańscy komuniści niezwykle wiele wysiłku wkładali w wydawanie swojej propagandy pod szyldem antyfaszyzmu, zbiórkę środków na działalność komunistyczną. W amerykańskiej elicie było bardzo wielu komunistów – komunizm wspierali lekarze, prawnicy, biznesmeni i artyści. Komuniści podporządkowywali sobie kolejne organizacje społeczne. Cechą wielu młodych fanatycznych komunistów było życie w ascezie i całkowite podporządkowanie swojego życia komunistycznej partii.

 

Wielu komunistów, choć całkowicie podporządkowało swoje życie i działania rozkazom partii komunistycznej, nie było jej członkami. Partia komunistyczna wolała, by byli bezpartyjnymi sojusznika, ściśle i tajnie podporządkowanymi partii. Dzięki tej strategi komuniści kontrowali wiele organizacji społecznych i związków zawodowych. Jedną z takich podporządkowanych komunistom organizacji była Amerykańska Partia Pracy.

 

Komuniści stworzyli w amerykańskich niekomunistycznych partiach politycznych swoje komunistyczne nieoficjalne frakcje, dzięki temu, że byli lepiej zorganizowani, przejmowali kontrole nad tymi partiami. Komunistyczna agentura w innych partiach niweczyła wszelkie działania osób uznawanych przez komunistów za wrogie. Władze innych partii komuniści obsadzali miernotami, by te miernoty były marionetkami komunistycznej agentury.

 

Komuniści mieli rozbudowaną agenturę w innych organizacjach, doskonale rozpracowywali infiltrowane środowiska. Działali w sposób zorganizowany i hierarchiczny, planowo wyszukiwali zwolenników. Transformowali organizacje naukowe w organizacje szerzące komunistyczną propagandę. Wzajemnie wspierali się w awansach w innych organizacjach. Kiedy inni ludzie nie mieli ochoty na angażowanie się, komuniści wykorzystywali szansę, zgłaszali się, i dzięki bierności innych ludzi przejmowali kontrolę nad organizacjami.

 

Związki Zawodowe komunistom służyły do indoktrynacji klasy robotniczej – dla komunistów nie była ważna walka o sprawy socjalne robotników, tym bardziej że barierą dla popularności komunizmu wśród amerykańskiego proletariatu był dobrobyt, w jakim żyli amerykańscy robotnicy (wszelkie pogorszenie się stopy życiowej robotników było korzystne dla komunistów). Swoje związki zawodowej komuniści wykorzystywali do przejmowania kontroli nad centralami związkowymi.

 

Jedną z organizacji kontrolowanych przez komunistów w USA był Związek Nauczycieli, który „wspierał system oświaty mający przygotować dzieci do nowego systemu ekonomicznego, kolektywizmu”. Organizacja ta liczyła 10.000 członków – 10% z nich było aktywistami komunistycznymi, pomimo to, to czerwoni nadawali ton organizacji. Oficjalnie na czele organizacji byli socjaliści, realnie byli oni emocjonalnie i towarzysko zależni od komunistów.

 

Komuniści wiedzieli, „że stając się o wpływy na opinię publiczną, można uzyskać tę samą skuteczność z małą organizacją, co z duża. A małą organizację łatwiej kontrolować”. Komuniści podkreślali „znaczenie jednolitych frontów na rzecz pokoju, przeciwko faszyzmowi, przeciwko dyskryminacji, przeciwko nierówności ekonomicznej”.

 

Sojusz lewicy i finansjery doskonale tłumaczy, to jak wielki kryzys, wywołany przez finansjerę, był na rękę komunistom, dzięki niemu dotychczas głusi na komunizm, bo żyjący w dobrobycie Amerykanie, popadli w nędze i zaczęli słuchać komunistów – co zapewniło komunistom masą sympatie ze strony Amerykanów.

 

Jedną z komunistycznych bander był antyfaszyzm. Od 1936 do 1939 roku pod hasłem antyfaszyzmu komuniści wspierali komunistyczną rewolucję w Hiszpanii. Celem komunistów było wywołanie w Amerykanach emocjonalnej awersji do faszyzmu, utożsamienie komunistycznej rewolucji w Hiszpanii z walką o wolność i sprawiedliwość. Antyfaszystowska kampania była przeprowadzona przez komercyjne agencje reklamowe, w których prym wiedli sympatycy komunizmu (kampanie tą finansował głównie ZSRR). Propaganda antyfaszystowska utożsamiała przy tym faszyzm z katolicyzmem, celem było skłócenie proletariatu z klerem. Prócz antyfaszystowskiej propagandy, zbiórek na rzecz komunistycznej rewolucji, komuniści w USA wysyłali też na sfałszowanych paszportach ochotników z USA, by ci walczyli po stronie komunistów w Hiszpanii w szeregach brygady Abrahama Lincolna (Brygad Międzynarodowych). Władze USA nie przeciwdziałały ani kłamliwej antyfaszystowskiej propagandzie, ani nie zwalczały amerykańskich terrorystów z Brygad Międzynarodowych, czy terroru komunistycznych związków zawodowych wspierających morski przemyt broni dla komunistów w Hiszpanii.

 

Działania amerykańskich komunistów zawsze były dostosowane do mądrości etapu moskiewskiej centrali. Jak Moskwa kazała, walczyli z faszyzmem. Kiedy naziści byli sojusznikami Moskwy, to komuniści byli przeciwko udziałowi USA w wojnie i popierali pacyfizm. Kiedy Niemcy zaatakowali Rosję, komuniści w USA nagle zaczęli być za wojną i weszli w spółkę z finansjerą i koncernami (komuniści zakazali wszelkich strajków, kiedy koncerny bogaciły się na dostawach dla armii, robotnicy amerykańscy nic z tego nie mieli).

 

Warto pamiętać, że USA nie chciały przystąpić do wojny, wbrew komunistom nawet po ataku Niemiec na Rosję. Dopiero atak Japonii na Perl Harbor, skłonił Amerykanów do udziału w wojnie i wspierania sowietów. Tak przypadkiem władze Amerykańskie, zinfiltrowane przez komunistów, wiedziały o ataku z wyprzedzeniem, i pozostawiły żołnierzy amerykańskich na rzeź (by mieć pretekst do wojny). Polaków nie powinna też dziwić antypolska postawa USA podczas II wojny światowej i oddanie Polski w niewole komunistycznej Rosji, amerykańską politykę kształtowały amerykańskie elity żywiące olbrzymią sympatię do sowietów.

 

Przystąpienie USA do wojny zapewniły ZSRR dostawy z USA i powszechną akceptacje Amerykanów dla komunizmu. W trakcie wojny komuniści tworzyli w USA swoje szkoły wyższe i zarabiali na dostawach dla wojska (partia komunistyczna była właścicielem fabryki produkującej na potrzeby wojska). Komunistyczne uczelnie finansowała amerykańska finansjera, nagradzana za to zyskownymi kontraktami w handlu z sowietami.

 

Wojna była też dla komunistów okazją do rewolucji obyczajowej. Komuniści robili wszystko „aby skłonić kobiety do pracy w przemyśle. Projektanci mody tworzyli dla nich specjalne fasony ubrań, a twórcy piosenek pisali specjalnie piosenki do zachęty. Wykorzystywanie kobiecej siły roboczej w przemyśle wojennym” było zgodne z komunistyczną rewolucją obyczajową, której celem była likwidacja burżuazyjnej rodziny.

 

W USA sowieci przedstawiani byli jako Rosjanie, a ZSRR jako Rosja. Sowiecka instytucja propagandowa Instytut Rosyjski zajmowała się komunistyczną indoktrynacją podczas organizowanych przez siebie szkoleń dla nauczycieli oraz nawiązywaniem bliskich relacji z amerykańskimi elitami.

 

Pozycja komunistów w amerykańskich władzach była tak silna, bo zaplecze intelektualne dla amerykańskich władz centralnych i samorządowych tworzyli młodzi komuniści, którzy doradzali wszystkim, a poza plecami swoich pracodawców koordynowali swoje działania, zgodnie z instrukcjami Moskwy. Dzięki takiej koordynacji elity amerykańskie były zachwycone komunistami, a komuniści kreowali amerykańskich polityków. Komuniści inwestowali, by czerpać dochody z fabryk, biur, handlu międzynarodowego, oraz popkultury. Międzynarodowe kontakty komunistów zapewniały im dodatkowe zyski z międzynarodowego handlu.

 

Ciekawym źródłem dochodów amerykańskiej partii komunistycznej były kluby nocne, fabryka produkująca na potrzeby wojska, „udziały w drukarniach i zakładach litograficznych”. Czerwoni zarabiali też na dostawach „materiałów papierniczych i biurowych”. Atrakcyjne aktywistki, z prowincji, ale po szkołach, namawiały bogatych przedsiębiorców do wspierania ruchu komunistycznego. Amerykańska partia komunistyczna współpracowała z przedsiębiorcami, kontakty zapewniali jej aktywiści komunistyczni pracujący u polityków. „Partyjni ekonomiści, księgowi i prawnicy dostawali prace w różnych konserwatywnych grupach planowania, w strukturach Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej, oraz w organizacjach pozapartyjnych”.

 

Partia miała w Nowym Jorku swoją kamienicę, na jej parterze była komunistyczna księgarnia, na piętrach lokalne i centralne władze partii, redakcja żydokomunistycznej gazety w jidysz, lokal Komisji Żydowskiej, oraz dziennika „The Daily Worker”.

 

Aktywiści komunistyczni często nie byli formalnie działaczami partii, dzięki swojej oficjalnej niezależności brali udział w komunistycznych skoordynowanych akcjach szalowania wrogów komunizmu, i oskarżania ich o wszelakie zbrodnie. Lojalność aktywistów komunistycznych była wobec partii tak wielka, jak lojalność członków sekt wobec guru, komuniści zatracali swoją indywidualność.

 

Kobiety przez komunistów były uznawane „podobnie jak młodzież i grupy mniejszościowe […] za rezerwową siłę rewolucji, ponieważ łatwiej poruszają je emocjonalne apele”. Komuniści w USA chcieli wmówić murzynom na południu USA, że są osobnym narodem i potrzebują wyzwolenia narodowego.

 

Związki Żydów z komunizmem w USA są jednym z tematów poruszonych przez Kevin MacDonald, profesor psychologii ewolucyjnej na Uniwersytecie Kalifornijskim, w jego, wydanej przez wydawnictwo Aletheia, pracy „Kultura krytyki”, która przybliża czytelnikom kwestie ewolucjonistycznej analizy zaangażowania Żydów w XX-wieczne ruchy intelektualne i polityczne.

 

Amerykańscy lewicowi Żydzi byli bardzo mocno związani ze społecznością żydowską. Nawet na łamach anarchistycznych pism wydawanych przez Żydów, Żydzi anarchiści manifestowali swoją żydowskość i judaizm. Żydzi lewicowcy nie spotykali się w USA z wykluczeniem ze społeczności żydowskiej, żydowskość była zawsze dla nich ważniejsza od lewicowości. Żydzi komuniści, wraz z całą społecznością żydowską, dbali o zachowanie tożsamości żydowskiej.

 

Postawa lewicowych Żydów była pełna hipokryzji, kiedy lewicowi Żydzi wymaga od gojów kosmopolityzmu i wyrzeczenia się swojej tożsamości, to sami dbali o zachowanie swojej tożsamości żydowskiej.

 

Już w XIX wieku nowojorska społeczność żydowska wspierała lewicowe partie, a nie demokratów czy republikanów. Na przełomie XIX i XX wieku 70% emigrantów żydowskich do USA była związana z lewicowym ekstremizmem.

 

Komunistyczna Partia USA była zdominowana przez Żydów, goje byli specjalnie werbowani, by być figurantami. Amerykańscy komuniści zdobywali poparcie swoim filosemityzmem, walką z antysemityzmem, poparciem syjonizmu, gloryfikowaniem ZSRR za przywileje dla Żydów. Spór sowietów z nowo powstałym Izraelem doprowadził do odejścia wielu żydowskich działaczy z amerykańskiej Partii Komunistycznej. Komunistów wspierali w USA liberałowie.

 

Komunistyczna Partia USA była sowiecką siatką szpiegowską na terenie Ameryki. Żydzi bardzo chętnie włączali się w działalność szpiegowską na rzecz sowietów. Dzięki żydowskiej agenturze sowieci zdobyli tajemnice bomby atomowej, co pozwoliło im sterroryzować pół świata po II wojnie światowej.

 

Żydzi byli twórcami nie tylko starej, ale i wyrosłą z buntów studenckich nowej lewicy w USA. Żydzi stanowili 45% prostujących studentów na chicagowskim uniwersytecie. Na Harvardzie 80% podpisów przeciw szkoleniu wojskowemu należało do Żydów. Na innych uniwersytetach Żydzi stanowili 90% protestujących studentów.

 

Stanowiący awangardę nowej lewicy żydowscy studenci: byli dziećmi komunistów posiadających znaczne majątki, organizowali protesty przeciw wojnie w Wietnamie, szerzyli pacyfizm, równocześnie ekscytując się zwycięstwami militarnymi Izraela, dążyli do zniszczenia instytucji zachodniej kultury, gardzili gojami i ich kulturą, domagali się wyzwolenia seksualnego, judaizm doceniali za jego otwartość na swobodę seksualną, nienawidzili chrześcijaństwa za propagowanie wstrzemięźliwości seksualnej, co miało prowadzić do kapitalizmu i rasizmu, ekscytowali się żydowskimi komunistami.

 

Młodych lewicowych radykałów wspierały ich bogate i religijne rodziny. Rodzice radykałów, sami komuniści, byli dumni ze swoich dzieci. Przeciw wojnie w Wietnamie wypowiadali się też Żydzi z establishmentu. Młodzi radykałowie w czasie protestów praktykowali judaizm, nie obnosili się jednak ze swoim przywiązaniem do judaizmu. Po wojnie sześciodniowej 1967 nastąpił masowy eksodus Żydów z organizacji lewicowych do syjonistycznych.

 

Stosunek komunistów do Żydów najlepiej oddawał, głos pochodzący spoza USA. Charles Rappoport przywódca francuskich komunistów deklarował, że „naród żydowski jest nośnikiem wszelkich idei”, „upadek narodu żydowskiego oznaczałby śmierć ludzkości i ostateczną przemianę człowieka w dzikie zwierze”.

 

I dziś te same środowiska są w awangardzie komunistycznej rewolucji w USA. I to właśnie dzięki nim amerykańskie miasta zapłonęły nową komunistyczną rewolucją organizowaną za pieniądze finansjery wiadomego pochodzenia przez towarzyszy z Antify.

 

Jan Bodakowski