Jan Hartmann napisał na Twitterze: " Uprzejmie informuję (choć każdy powinien to wiedzieć), że słowa prezydenta "Nie pytają Cię o imię, kiedy walczysz z ostrym cieniem mgły" to cytat z Talmudu (Miszny). To nie jest najlepsze tłumaczenie, ale chodzi tam o to, że Szatan nie chce znać Pana (nie pyta i Imię)".

Wynikało by z tego, że Duda śpiewał o szatanie, co i tak by o nim dobrze świadczyło. W końcu w szatana nie wierzy już nawet wielu katolików, a Pan Duda jako dobry katolik, wierzy.

Są co prawda tacy, jak Krzysztof Karoń, który odpowiedział na występ głowy państwa: "Rap to rynsztok", ale przecież telewizja publiczna też promuje disco-polo, a prezydent chce dobrej współpracy z rządem.

Prof. Andrzej Bralczyk pokusił się o interpretację "ostrego cieniu mgły": "Wolę prezydenta rapującego, niż opowiadającego różne inne rzeczy, z którymi trudno mi się zgodzić. Słowa „mgła”, „cień”, „ostry” są kojarzone z czymś stosunkowo negatywnym, zagrażającym. Nie chcemy być we mgle, bo to oznacza niewiadomą. Nie chcemy być w cieniu, bo to kojarzy się ze zmrokiem, a ten ze śmiercią, z bólem. Wszystkie te słowa mają konotacje raczej negatywne i odwołują się do różnych doznań fizycznych".

Może jednak piosenka ta ma jeszcze głębsze przesłanie. Może naszym ostrym cieniem mgły jest Rafał Trzaskowski i to z nim podmiot liryczny powinien walczyć?

Radzimy maturzystom dobrze ten utwór przeanalizować, bo może być na maturze.