– Im mniejsze grupy, tym większe bezpieczeństwo – zaznaczył minister zdrowia. Odniósł się w tych słowach do liczby wiernych uczestniczących w uroczystości.

– Wiele zależy od przekazu w danym kościele. Wiele z nich rygory stosowało, gdzie indziej było gorzej. Apeluję do księży proboszczów o maksymalne, zdroworozsądkowe podejście, żeby wszystko to było bezpieczne dla wiernych – ocenił polityk. Szumowski zwrócił się do  parafii, aby organizowały częstsze procesje i w mniejszych grupach. Szef resortu zdrowia przekonywał również, że wierni, którzy wezmą udział w procesjach, powinni zachować dystans między sobą. Dodał, że jeśli nie będzie możliwe zachowanie 2-metrowej odległości, muszą mieć założone maseczki zasłaniające usta i nos.

Warto wrócić uwagę, że minister Szumowski stosuje podwójne standardy wobec publicznych zgromadzeń. Z jednej strony zwraca tak dużo uwagi strofowaniu wiernych biorących udział w procesji, a z drugiej nie wypowiada się na temat tłumów niemal codziennie pojawiających się na wiecach wyborczych kandydatów na Prezydenta RP.

To nie pierwszy raz, kiedy rząd Zjednoczonej Prawicy w tak radykalny sposób podchodzi do liczby osób uczestniczących w liturgii. Już na początku trwania epidemii została ona ograniczona do maksymalnie 50 wiernych. W tym samym czasie polscy biskupi zaczęli masowo udzielać dyspensy od uczestnictwa w niedzielnej Mszy Świętej. Najostrzejsze restrykcje ze strony rządzących przypadały na ostatnie tygodnie Wielkiego Postu i Otawę Wielkanocy. W świątyniach mogło przebywać wówczas zaledwie pięć osób, nie licząc posługujących przy ołtarzu,  Dla katolików to najważniejszy czas w całym roku liturgicznym. Wielu wiernych nie kryło oburzenia tą sytuacją. Powstawały wówczas petycje i liczne apele do hierarchów, aby zajęli konkretne stanowisko wobec decyzji rządu. Zwracano uwagę, że w sklepach i komunikacji miejskiej może znajdować się znacznie więcej osób, a wiele kościołów ma zdecydowanie większą powierzchnię i wierni są w stanie przebywać w wystarczającej odległości od siebie i utrzymać reżim sanitarny. Odpowiedź Episkopatu była jednak inna. Hierarchowie zalecali podporządkowanie się obowiązującemu prawu i korzystanie z transmisji Mszy św. za pośrednictwem mediów. Na początku Wielkiego Tygodnia prymas Polski abp Wojciech Polak powiedział na antenie Radia ZET, że jest zwolennikiem panujących obostrzeń.


- Jeżeli słyszymy to, co się dzieje dzisiaj, oczekuję, że w tym tygodniu na pewno pan minister powie, że przedłuży także ten czas restrykcji i taka sytuacja się nie wydarzy, a to, co zostało kiedyś zapisane, nie będzie aktualne. Nic się nie zmienia (...). Jestem przekonany, że jeżeli będzie to apogeum, że takie ogłoszenie będzie lada moment, że dalej jesteśmy w ograniczeniu, które dzisiaj przeżywamy - tłumaczył abp Polak. Zachęcał przy tym wiernych do pozostania w domach.


Sytuacja zmieniła się po Wielkanocy. Długo oczekiwany apel ze strony Episkopatu o złagodzenie obostrzeń został wypowiedziany przez przewodniczącego KEP abpa Stanisława Gądeckiego.


- W okresie od dnia 20 kwietnia 2020 r. do odwołania ograniczeń w kwestii sprawowania kultu religijnego w miejscach publicznych, w tym w budynkach i innych obiektach kultu religijnego, ograniczenia te polegają na obowiązku zapewnienia, aby – w trakcie sprawowania kultu religijnego, czynności lub obrzędów religijnych – w danym obiekcie znajdowała się jedna osoba na 9 m2, nie wliczając w to osób sprawujących kult i posługujących lub osób zatrudnionych przez zakład lub dom pogrzebowy w przypadku pogrzebu. Powyższe przepisy odnoszą się do osób znajdujących się wewnątrz obiektów sakralnych. W innych przypadkach mają zastosowanie ogólne przepisy o zachowaniu bezpiecznej odległości – napisał w liście do premiera Morawieckiego abp Gądecki.


Wkrótce obostrzenia dotyczące ilości wiernych w kościołach zaczęły być stopniowo zdejmowane. Najpierw wprowadzono limit jednej osoby na 15 m2, aby ostatecznie zrezygnować z narzucania konkretnych liczb. Zachowano jednak obowiązek noszenia maseczek i zasadę zachowania dystansu dwóch metrów. W związku z ostatnimi zmianami, Prymas Polski abp Wojciech Polak wydał rozporządzenie, na podstawie którego zbliżająca się uroczystość będzie mogła odbywać się przy określonych zasadach. Zgodnie z decyzją hierarchy, przy zachowaniu innych przepisów państwowych można organizować tradycyjne procesje w Uroczystość Bożego Ciała. W rozporządzeniu zawarto, że uczestnicy liturgii powinni mieć założone maseczki (za wyjątkiem sprawujących kult).

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (inaczej Boże Ciało) obchodzona jest w Kościele katolickim w czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego. Zgodnie z tradycją, po uroczystej Mszy Świętej ma miejsce procesja z Najświętszym Sakramentem. Po następują przystanki przy czterech ołtarzach, które symbolizują cztery Ewangelie (Mateusza, Marka, Łukasza i Jana).


PZ

Źródło: wp.pl, Radio ZET