Na facebookowej stronie pod znamiennym tytułem: A idź pan w cholerę! – pojawiły się artykuły przedstawiające jako zagrożenie – kadry z Procesji Eucharystycznych w Polsce. Autorzy nie tylko próbują wskazać ewentualne błędy, ujawniając swoją ignorancję wobec zaleceń Episkopatu Polski, a nawet, rozporządzeń rządowych – ale i zdają się pracować nad tym, by nauczyć czytelników „szybkiego reagowania” (czyli donosicielstwa).

Msza Święta

Gdy wybieramy się na Procesję Eucharystyczną, to albo idziemy na Mszę Świętą przedtem, albo zaraz potem – w zależności od tego, jak się umówimy z rodziną czy sąsiadami. Obecnie, do tych warunków doszedł kolejny – przewidywanie liczby uczestników nabożeństwa. Jednak wszyscy wiemy, jak ważne jest wysłuchać Słowa Bożego i przyjąć Pana Jezusa Chrystusa w czystym sercu. Dlatego można podziwiać wiernych, którzy dusząc się w maseczkach, przychodzą na Eucharystię. Można i trzeba rozumieć ludzi, którzy już w tym maseczkach nie wytrzymują, bo one tamują oddech – ich obroną jest stwierdzenie tego faktu, przewidziane w zarządzeniu.

Spotkanie z Żywym Bogiem

I znów, można sięgnąć do facebooka, by odnaleźć pewien mem, o treści: „Kiedy Bóg wychodzi na ulice…” Piszę o tym celowo, bo jako wspólnota ludzi, których kościoły zostały zamknięte, spotykaliśmy się właśnie w sieci. Ale teraz jest już czas, by przejść do rzeczywistych spotkań. Zaczynając od najważniejszego: z Żywym Bogiem.

Pan Jezus Chrystus w Swoim Bóstwie i Człowieczeństwie, Jest Obecny dla nas w Przenajświętszym Sakramencie, w Eucharystii. Przekonaliśmy się o tym, trwając na modlitwie o Komunię duchową – doświadczając ogromnej tęsknoty, wręcz głodu Komunii Świętej. Nie odwiodły nas od tego liczne artykuły w różnej maści prasie, które tę tęsknotę, żal i głód wręcz piętnowały i wyśmiewały.

Wiemy, że Sam Bóg wzywa nas do Swojego Stołu, często poprzez kratki konfesjonału… Dlatego nie może dziwić, ilu z nas wyszło, by Boga Żywego zobaczyć, by Go przyjąć i za Nim iść w procesji.

Spotkanie wspólnot

Pierwszą wspólnotą jest zawsze rodzina, którą trzeba formować duchowo tak, by dążyć do tego, że wszystkie osoby żyją w zgodzie z Panem Bogiem i Niepokalaną. Stąd całe rodziny na Uroczystości Bożego Ciała, nierzadko zaangażowały się w uświetnienie liturgii. Ołtarze przygotowywały przeważnie wspólnoty parafialne, dla których to było jedne z pierwszych spotkań po ogłoszeniu epidemii. I tu się zatrzymajmy: wspólnoty te powstają przecież na osiedlach, a zatem, gromadzą sąsiadów, którzy nie szkodzą swojej wierze, ale się wzajemnie wspierają. I to jest nauczka dla tych, co chcą uczyć Polaków walki z Kościołem.

Boże Ciało gromadzi całe pokolenia, przejęte Jego Obecnością w swoim życiu. Tego się nie da zrozumieć bez wiary. Ta sytuacja jest zaproszeniem do jej odnalezienia w opustoszałej nieraz egzystencji.  

Aleksandra Pietkiewicz