Absurdów związanych z konsekwencją zabójstwa Georga Floyda ciąg dalszy. Po śmierci mężczyzny w USA popularny stał się ruch i hasło „Black Lives Matter”, który ma na celu wspieranie i ochronę przed dyskryminacją osób czarnoskórych. Ludzie na całym świecie zbierają się i protestują przeciwko brutalnemu traktowaniu czarnoskórych w USA przez policję. Jest to oczywiście oficjalny opis zdarzenia. W tego typu wydarzenia wpisała się także angielska premier league – czyli jedna z najlepszych lig piłkarskich świata, która cieszy się ogromną popularnością w każdym zakątku globu. Zawodnicy zamiast swoich nazwisk na koszulkach wychodzą w strojach, na których napisane jest hasło „Black Lives Matter”. Przed meczami klękają także na jedno kolano. Oglądając takie obrazki, które w założeniu mają działać ku szczytnemu celowi, raczej odpychają. Nachalność i absurdy tej akcji widoczne jest u wielu osób. Jedną z nich był 24-letni kibic angielskiego zespołu Burnley. W odpowiedzi na akcję „Black Lives Matter” postanowił wynająć samolot, który przed meczem ciągnął za sobą baner z hasłem „White Lives Matter Burnley” czyli hasło „czarne życie ma znaczenie” zamienił na „białe życie ma znaczenie Burnley”. Nie da się ukryć, że takie działanie jest jak najbardziej prawidłowe i przeciwdziała podziałom rasowym. Inaczej jednak potraktowały to władze piłkarskie. Burnley nałożyło na niego dożywotni zakaz stadionowy. Dodatkowo firma, w której Hepple był inżynierem, zwolniła go z pracy. - Doszliśmy do wniosku, że doszło do naruszenia różnych zasad i procedur firmy. Osoba nie pracuje już w naszym przedsiębiorstwie - w rozmowie ze Sky News powiedział przedstawiciel firmy Paradigm Precision. Władze Burnley także wydały oświadczenie dotyczące zajścia, i to tuż po zakończeniu spotkania z Manchesterem. - Klub zdecydowanie potępia działania osób odpowiedzialnych za przelot samolotem z obraźliwym banerem, który pojawił się nad Etihad Stadium w poniedziałek. Osoby odpowiedzialne za to nie są mile widziane na Turf Moor - napisano w oświadczeniu.
- Jesteśmy w pełni za inicjatywą Black Lives Matter w Premier League i podobnie jak podczas wszystkich innych spotkań Premier League od momentu jej wznowienia nasi zawodnicy i personel chętnie uklęknęli przed rozpoczęciem meczu z Manchesterem City. Przepraszamy Premier League, Manchester City i wszystkich, którzy promują akcję Black Lives Matter - dodano.

Media na wyspach rozpisały się o rasistowskim skandalu. Takiego zdania nie podziela jednak trener Manchesteru City, jeden z najlepszych w swoim fachu - Pep Guardiola, który zaznaczył, że „zarówno życie białych, jak i czarnoskórych ma znaczenie.” To zdanie wypowiedziane przez tego szkoleniowca jest tak oczywiste, że w zakłopotanie może przyprawić jego przytaczanie. Jednak fakt, że w całej sytuacji należy to robić pokazuje absurd w jakim przyszło żyć ludziom i kibicom piłkarskim w Anglii.

Liga angielska jest jednak znana ze wspierania lewicowych akcji. Od 2013 roku na boiskach piłkarskich prowadzona jest kampania na rzecz LGBT. W okresie od końca listopada do początku grudnia kapitanowie drużyn noszą tęczowe opaski kapitańskie, a w narożnikach boiska powiewają chorągiewki, na których także powiewa tęczowa flaga. Celem prowadzonej od 2013 r. przez organizację Stonewall inicjatywy jest „sprawienie, by wszyscy stali się aktywnymi sprzymierzeńcami osób trans, bi, czy homo”. Oficjalnym powodem przeprowadzenia akcji „jest walka z jeszcze stale obecną w brytyjskim sporcie homofobią”. Patrząc oczywiście na to, że Premier League jest oglądana na całym świecie środowiskom tym zależy raczej na promocji swoich postulatów.

Podobne akcje wkraczają także do innych krajów i starają się wykorzystać popularność jaką cieszy się piłka nożna. Na szczęście nie wszyscy bezrefleksyjnie poddają się takim akcjom. W 2018 roku w lidze niemieckiej chorwacki piłkarz grający dla VfL Wolfsburg, Josip Brekalo, odmówił założenia tęczowej opaski LGBT. Powiedział, że nie zamierza solidaryzować się ze środowiskami promującymi homoseksualizm ze względów na poglądy religijne. - Zostałem wychowany w katolickiej rodzinie. Jeśli ktoś ma inne poglądy, nic mi do tego, to indywidualna sprawa każdego człowieka. Jednak nikt nie zmusi mnie do ubierania opaski, która jest sprzeczna z moimi chrześcijańskimi poglądami- powiedział wówczas Josip Brekalo. Takie stanowisko oczywiście odbiło się echem, media nazwały tę wypowiedź kontrowersyjną a środowiska LGBT zarzuciły piłkarzowi homofobię.

Jak pokazują więc powyższe przykłady usilne działania lewicowej myśli czy to w kierunku rzekomej walki o równość rasową czy promowanie zboczeń mogą w konsekwencji skutkować zupełnie odwrotnym efektem. Dzieje się tak dlatego, że poziom absurdu i zasady logiki są nagminnie łamane.

DZ