Ateista Richard Dawkins zdefiniował w ramach „Memetyki” mechanistyczną wersję rzeczywistości. Nie ma myśli, uczuć, tego co rozumiemy w kontekście duchowym, ale są memy. Tak nazwał kulturowe DNA. Pojawia się tutaj skażenie fatalizmem i pewną nieuchronnością. Takie spojrzenie wyłącza postrzeganie rzeczywistości jako platformy decyzji moralnych. Kwestia określania dobra i zła ustala całość ludzkiego istnienia, bo wypływa z tego, co jest, a nie z tego, co się komu wydaje.

Ostatni raport Roku, firmy z branży handlu tożsamością oraz inwigilacji Internetu dla sprzedawców, ukazuje dokąd zmierza obecne postrzeganie świata. Kwestie oceny moralnej zastępują dziś dane. Transformacja przebiega na płaszczyźnie technologicznej. Dawniej jej wymiar stanowiły ciasteczka w przeglądarkach. Te pliki tekstowe pozwalały na zapisywanie danych użytkownika, a następnie przy kolejnej wizycie na odczytanie. Dzięki temu następowało ustalenie tego, co ktoś ujrzy. Mechanizm ten zupełnie wykluczył moralność. Wprowadzenie do tego zjawiska, jak to ukazuje Roku, danych oznacza nic innych, jak centralizację kontroli.

Telewizja dziś przekształca się z modelu liniowego na VOD, czyli nagrań w chwili „jak mam ochotę”. Za tym idzie również zmiana mentalna w odbiorze. Dziś dla kampanii prezydenckich nie liczy się ciągłość, ale reakcja. Efektem tego jest, że działania w ramach tożsamości medialnej buduje się na ostatnich trzech miesiącach. Tyle sięga wedle analiz pamięć społeczna. Telewizja publiczna ze stałą ramówką, jak i jej nadający konkurenci stanowią już wymierającą formę przekazu. Dziś model nagrań na żądanie, czyli VOD, powoduje, iż wypowiedzi kandydatów analizuje się w dowolnym przedziale czasowym i zarazem z pomijaniem chronologii.

Mamy obecnie dwa ścierające się zjawiska. Kreowanie wizerunku stanowi tylko element. Dziś wciąga się odbiorcę w kierunku przechwycenia informacji o nim. Dawny, liniowy przekaz, czyli ramówka z ustalonymi godzinami transmisji programu owocowała pewnym porządkiem. Za nim szedł ład, bo odbiorca był w tym układzie jednostronny. Dziś YouTube stanowi przykład, jak dobiera się treści w czasie rzeczywistym. Pozyskiwanie tożsamości stanowi wedle ustaleń Roku klucz. Firmom zależy na określeniu kto kogo pobiera. Oznacza to, że w wymiarze politycznym dziś rodzi się tendencja do odkrywania kto jak uważa ze wskazaniem na fizyczną osobę.

Chociaż telewizja w formie poza ekranami komórek wydaje się już przeszłością dalej ma znaczenie, jako punkt kontaktowy z odbiorcą. Ustalenie tożsamości pozwala na dostosowanie przekazu, aby przyszły wyborca oglądał tylko tematy dostosowane do jego światopoglądu. Dla osób kształtujących swe spojrzenie na świat to nic innego, jak proszenie się o zgodę na cenzurę i formatowanie w oparciu o to, co narzucą giganci technologii. Jest to tak zwany koszt nacisku.

Platformy w rodzaju Facebook pozwalają na łatwe włączenie się w do działań w kierunku przekazu dla określonej i tym samym wąskiej grupy. Skutkiem regulacji RODO i amerykańskiej CCPA jest uznanie danych o ludziach za aktywa. Polityka staje się niczym innym, jak DTC, czyli marką skierowaną bezpośrednio do klienta (direct-to-consumer). Za tym idzie już nie promowanie tego, co w ocenie moralnej jest dobrem, ale tego, co łączy się z dobrym odbiorem w sondażach.

Mechanizm wedle jakich działa dziś telewizja przenika inne sfery dialogu między ludźmi. Skoro istnieje dążenie do pozyskiwania danych przez firmy również wykorzystuje się tendencję do tworzenia środowiska egoistów - zorientowanego na daną osobę (tak zwane hyper-personalised enviroment). Blokowanie ciasteczek nie chroni, ale wymusza jak określiło to IAB w badaniach konsumenckich, że skutkiem tego jest zwiększenie się o od pięćdziesięciu dwóch do sześćdziesięciu pięciu procent treści płatnych. Kształtuje się tutaj tożsamość rozwiązana (identity resolution) w której miejsce Prawdy zajmuje samozadowolenie. Polityka dostosowuje się do tych realiów i je przyjmuje jako własne.

Jacek Skrzypacz