Powraca afera z chemsexem, o której wiceminister Kaleta informował w grudniu ubiegłego roku.

- Chemsex to wzmacnianie doznań seksualnych przez osoby homoseksualne poprzez zażywanie narkotyków. Te projekty współfinansuje miasto stołeczne Warszawa. W ramach jednego z projektów realizowanych przez organizację, która dostaje na różne projekty pieniądze z miasta, można zobaczyć film, który jest umieszczony w Internecie, na którym wprost informuje się, w jaki sposób zażywać narkotyki - mówił wówczas polityk PiS.

Teraz Sebastian Kaleta otrzymał dostęp do dokumentów stołecznego ratusza.

- Miasto płaci za testery narkotyków, które są rozdawane po klubach. Pomagają ich odbiorcom sprawdzać, czy dilerzy dostarczają im czyste narkotyki - przekazał.

Wiceszef resortu sprawiedliwości zamieścił na Twitterze zdjęcie fragmentu sprawozdania, potwierdzającego zakup testów jakości narkotyków. Zakup zrealizowano pomiędzy 1 marca 2018 roku a 31 grudnia 2018 roku. Testy trafiły do bywalców warszawskich klubów.

- Zakupiliśmy i rozdaliśmy wśród osób odwiedzających Punkt zestawy do testowania substancji psychoaktywnych. Oferowane były uniwersalne zestawy, którymi można sprawdzić do 350 substancji psychoaktywnych zawierających 7 probówek z odczynnikami (Marquis, Mecke, Mandelin, Liebermann, Ehrlilch, Scott, Froehde), po 0,1 ml w każdej, którymi można zidentyfikować najpopularniejsze w Warszawie substancje: MDMA, amfetamina, metamfetamina, mefedron, kokaina, lidokaina, LSD, 1P-LSD, DMT, NBOme, DXM, 6-APB, 2-CB, ketamina, MXE, heroina, fentanyl - czytamy.

- Dystrybuowane były również pojedyncze testy do substancji, które najbardziej interesowały użytkowników. Testy były zapakowane próżniowo, etykietowane oraz zawsze dołączana była instrukcja obsługi wraz z profilami testowania, dodatkowo każdej osobie, która dostała test ustnie była przedstawiana procedura użycia testu, interpretacji wyników oraz informacja na temat zagrożeń związanych z używaniem substancji psychoaktywnych - dodano.

Sebastian Kaleta przeanalizował dokumenty dotyczące projektów z zakresu „przeciwdziałania narkomanii, redukcji szkód związanych z zażywaniem narkotyków" z lat 2018-2020.

- W grudniu pokazywałem szereg kontrowersyjnych materiałów. Widzieliśmy, że projekty które powinny być skupione na tym, by alarmować o niebezpieczeństwach, mogły promować rozwiązłość seksualną przy użyciu narkotyków - mówił polityk.

Z dokumentów jasno wynika, że warszawski ratusz, kierowany przez Rafała Trzaskowskiego, za pieniądze podatników promuje „postawy, które nakłaniają do niekontrolowanej zabawy i eksperymentowania".

- Związane z chemsexem osoby o nieheteronormatywnej orientacji seksualnej promują zachowania, mówią o zażywaniu substancji psychoaktywnych jako czymś fajnym, co jest pożądane przy takich aktywnościach. Mało jest informacji o zagrożeniach - podkreślił Kaleta.

Jedną z organizacji, które pod auspicjami warszawskiego ratusza zajmowały się de facto promocją narkomanii i demoralizacji, jest Fundacja Edukacji Społecznej. To właśnie ona stworzyła projekt „After Party", w ramach którego rozdawano testery narkotyków, igły, strzykawki i prezerwatywy.

Co więcej, ta sama organizacja oferowała pomoc prawną dla „osób mających problemy z policją przez narkotyki".

Jedną z twarzy After Party jest Maciej Gośniowski „Gąsiu", który wystąpił w skandalicznym materiale brytyjskiego „The Guardian". Szkalował w nim rząd Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta Andrzeja Dudę, oskarżając władze o nagonkę na społeczność LGBT+. Stwierdził też, że Polska jest obecnie „najbardziej homofobicznym krajem w Unii Europejskiej".

- Tylko taktyczne głosy na Trzaskowskiego mogą zatrzymać Dudę przed reelekcją - stwierdzono w materiale.

- Zapraszam do obejrzenia krótkiego dokumentu The Guardian w którym razem z Bart Staszewski opowiadamy o nasilającej się nagonce ze strony rządu na społeczność LGBT+. A za chwile wybory które mogą dużo zmienić - zachęcał Gośniowski.

Marta Maciejewska