Afera rozgorzała wokół ponownego ślubu Jacka Kurskiego.

- Drodzy moi. Rozumiem wasze oburzenie, ale mogłem to rozwiązać na 2 sposoby: Rozwód, albo uruchomienie protokołu 'póki śmierć nas nie rozłączy'. Więc chyba wybrałem lepszą opcję, prawda? - napisał użytkownik @czlowiek_bobr na Twitterze. Przy profilu widniało zdjęcie oraz imię i nazwisko Jacka Kurskiego.

Na pierwsze spojrzenie, można oczywiście się pomylić. Jednak jeśli ktoś chce nazywać się "dziennikarzem" powinien wykazywać się rzetelnością. Konta podszywające się nie działają od dziś, zaś nazwa użytkownika jest wyraźnie widoczna dla każdego internauty.

NaTemat.pl zacytowało wpis, twierdząc, że to Jacek Kurski.

- Drogie @natematpl - jesteście debilami. Tego nie napisal prezes Kurski tylko ja. Pozdrawiam. Dzbany - skwitował sam Człowiek Bóbr.

NaTemat.pl nie wystosowało żadnych przeprosin ani sprostowania, a jedynie usunęło bez słowa swój fakenews.