Na kanale You Tube Prawego pl można obejrzeć rozmowę księdza Ryszarda Halwy (redaktora naczelnego portalu Prawy pl i miesięcznika Moja Rodzina) z Janem Bodakowski (publicystą Prawego, Frondy, i Mojej Rodziny). Tematem rozmowy jest szkodliwość Konwencji Stambulskiej.

Przed Konwencją Stambulską przestrzega w zeszłym roku w wywiadzie na łamach miesięcznika „Egzorcysta" mecenas Jerzy Kwaśniewski, współtwórca i prezes Ordo Iuris.

 

Od 2015 roku w Polsce obowiązuje Konwencja Stambulska czyniąca z zabobonów gender fundament przepisów. Prawem stały się bzdurne założenia o: odwiecznym konflikcie kobiet i mężczyzn, rodzinie jako źródle przemocy wobec kobiet. Szkodliwy dokument międzynarodowy (stanowiący część polskiego systemu prawnego) postuluje by w imię wyeliminowania przemocy wobec kobiet, zniszczono tradycyjne role społeczne, zlikwidowano niezależność rodziny wobec państwa, wykorzystano edukacje do likwidacji tradycyjnych ról społecznych.

 

O fałszywych założeniach Konwencji Stambulskiej świadczy to, że w Polsce (gdzie zachowały się tradycyjne role społeczne i tradycyjna rodzina w o wiele większym stopniu niż na zachodzie) jest o wiele mniejsza przemoc wobec kobiet (niż na zachodzie, gdzie zlikwidowano w o wiele większym stopniu tradycyjne role społeczne i tradycyjną rodzinę). Nie da się więc ukryć, że od Konwencji Stambulskiej lepsze byłoby zachowanie polskiej katolickiej tożsamości kulturowej.

 

Polska może bez problemu wypowiedzieć Konwencje Stambulską. Słowacja i Czechy jej nie ratyfikowały, Łotwa ją odrzuciła, a bułgarski Trybunał Konstytucyjny wykazał niezgodność Konwencji z bułgarską Konstytucją. Niestety nasze władze nie są zainteresowane odrzuceniem Konwencji Stambulskiej i przyjęciem Konwencji Praw Rodziny.

 

Jako alternatywę dla szkodliwe Konwencji Stambulskiej, Ordo Iuris przygotowało Konwencje Praw Rodziny, popiera ją wiele organizacji na całym świecie, które chcą, by stała się prawem międzynarodowym.

 

Jak informowało na swojej stronie Ordo Iuris „Konwencja Stambulska podważa autonomię i tożsamość rodziny oraz ogranicza prawo rodziców do wychowania dzieci. Pomija faktyczne przyczyny przemocy takie jak uzależnienia czy rozpad rodzin, a jej źródeł dopatruje się w "stereotypowych" rolach płciowych". „Jeśli konwencja zostanie ratyfikowana, UE będzie mogła ingerować w życie rodzin, bez podstawy w traktatach".

 

„Instytut Ordo Iuris, wraz z koalicją ekspertów i liderów organizacji prorodzinnych z 11 państw, zainicjował ruch sprzeciwu wobec przyjęcia konwencji przez Unię Europejską". Dr Tymoteusz Zych, Wiceprezes Ordo Iuris, stwierdził, że "Międzynarodowa koalicja ma na celu obronę rodziny i suwerenności państwowej. Wspólnie sprzeciwiamy się ideologizacji prawa międzynarodowego"

 

Zdaniem Karoliny Pawłowskiej, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris "Walka z przemocą wobec kobiet i dzieci powinna być naszym priorytetem. Osoby, które są przekonane, że konwencja stambulska ma na celu walczyć z przemocą wobec kobiet domową, są oszukani. W artykułach tej konwencji nie ma mowy o prawdziwych przyczynach przemocy" - wyjaśniała.

 

Jednym z krajów, który odrzucił Konwencje Stambulską, była Słowacja. Patrik Daniska z Inštitút pre ľudské práva a rodinnú politiku, stwierdził, że "Nasza tożsamość jako mężczyzn i kobiet jest silnie zakorzeniona w naszej biologii. Nie można odrywać płci kulturowej od płci biologicznej. Konwencja stambulska przyjęła inne rozumienie. Różnice biologiczne są korzyścią dla nas jako społeczeństwa".

 

Zdaniem dr Željka Markić z chorwackiej organizacji U ime obitelji, nie do przyjęcia, jest to ''aby ideologia gender była narzucana wszystkim 28 krajom. Popieramy ochronę kobiet, ale nie godzimy się na narzucanie sztucznych koncepcji, które mają inny cel niż ochrona kobiet i dzieci".

 

W opinii dr Eszter Párkányi z węgierskiego Center for Fundamental Rights „Konwencja stambulska zmusza nas, aby uznać na gruncie prawnym, że płeć kulturowa jest tylko i wyłącznie koncepcją społeczną, że rodzina, nasze dzieci nie mają związku z biologią. W przyszłości poglądy religijne odrzucające ideologię gender będą uznawane za dyskryminujące. Nie możemy pozwolić Unii Europejskiej przeprowadzić tego eksperymentu społecznego. Rząd Węgier po pełnym zrozumieniu sensu konwencji stambulskiej, nie zamierza jej ratyfikować".

 

Jan Bodakowski