Warto przypomnieć tęczowym środowiskom, że jest to argument demagogiczny. Nie można zrównywać losu Żydów, Polaków i Cyganów mordowanych przez Niemców w niemieckich obozach koncentracyjnych z losem niemieckich homoseksualistów.

Jak odrażające jest zrównywanie Żydów, Polaków i Cyganów zamordowanych sadystycznie przez nazistów z losem niemieckich homoseksualistów można się przekonać z lektury, wydanej nakładem wydawnictwa Wektory, legendarnej, 315-o stronicowej, książki „Różowa swastyka. Homoseksualizm w partii nazistowskiej" autorstwa Scotta Livelya i Kevina Abramsa, w której autorzy przybliżyli czytelnikom homoseksualną tożsamość nazizmu.

Podczas II wojny światowej według autorów pracy "w obozach koncentracyjnych zmarło relatywnie niewielu homoseksualistów" i "nigdy ich nie mordowano na masową skalę". Represje dotyczyły tylko zniewieściałych homoseksualistów, lesbijek zaś nie prześladowali. Homofobiczne przepisy naziści wykorzystywali do prześladowania przeciwników politycznych, natomiast skandale pedofilskie homoseksualistów wśród nazistów były tuszowane.

Według autorów pracy, od 1933 do 1945 roku naziści skazali na pozbawienie wolności 5000 homoseksualistów, Większość z nich odbyła krótkie wyroki w dużo lepszych warunkach niż więźniowie obozów koncentracyjnych. Z reguły niemieccy homoseksualiści byli przez nazistów skazywani za seks w miejscach publicznych, a nie za prywatne praktyki homoseksualne w domach. Publiczny seks homoseksualny karany był też i przed dojściem do władzy nazistów. Osadzeni homoseksualiści stanowili kilka procent niemieckiej populacji homoseksualistów. Warto dodać, że naziści często o homoseksualizm oskarżali swoich przeciwników politycznych. Ci homoseksualiści, którzy trafiali do obozów koncentracyjnych, mieli zostawać obozowymi kapo (homoseksualistami miało być 20 proc. kapo). Tematem tabu są homoseksualne gwałty dokonywane przez homoseksualistów-strażników i homoseksualistów-kapo na więźniach.

O losie homoseksualistów w niemieckich obozach koncentracyjnych można się dowiedzieć z dostępnego na stronie Radia Maryja artykułu „Homoseksualny holokaust" Marka Czachorowskiego.

Marek Czachorowski w swoim artykule przypomniał, że "Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie podaje, że skazanych za homoseksualizm było od 5 do 15 tysięcy męskich homoseksualistów (z czego nieznany procent oskarżony był fałszywie).

Jak wskazał Marek Czachorowski "Lively i Abrams postarali się również o zestawienie liczb dotyczących wszystkich wykrytych wykroczeń i przestępstw popełnianych przez młodzież z Hitlerjugend oraz ich spraw dotyczących homoseksualizmu z liczbą wydalonych z tej organizacji".

- Jeśli w roku 1940 popełniła ta młodzież 10 958 przestępstw (w większości były to kradzieże), to 901 spraw dotyczyło homoseksualizmu. Tylko 300 chłopców z całej dziesięciotysięcznej grupy zostało wyrzuconych. Wynika z tego, iż homoseksualne występki traktowane były w większości wypadków z przymrużeniem oka przez hitlerowskich wychowawców - czytamy.

Według Marka Czachorowskiego, „znamy z Zeszytów Oświęcimskich urzędowy nazistowski dokument, który zaleca propagandę homoseksualną wśród Polaków".

Zdaniem autora, liberalnym podejściu nazistów "wobec homoseksualistów może też świadczyć wprowadzona przez nazistów w 1937 roku poprawka do paragrafu 175, wedle której do więzienia mógł trafić dopiero ten, kto czterokrotnie został przyłapany na homoseksualizmie". Ponadto "wiele wspomnień z koncentracyjnych obozów zgodnie podaje [...], że niemieccy homoseksualiści bardzo często [...] otrzymywali funkcję nadzorców (kapo)".

Jan Bodakowski