Za badaniami stoi Charité–Universitätsmedizin z Berlina. Do takich wniosków doszli związani z Centrum BIH dla Terapii Regeneratywnych Julian Braun, Lucie Loyal oraz Marco Frentsch. Szukali odpowiedzi na pytania co determinuje przebieg koronawirusa, czyli innymi słowy dlaczego część przypadków kończy się śmiercią, a inne pełnym wyleczeniem. Wedle ich ustaleń jedna trzecia osób, chociaż nigdy nie miała do czynienia z SARS-CoV-2 posiadała komórki odpornościowe.

Zdaniem badaczy są one wynikiem przejścia innych rodzajów przeziębień. Owe powszechne choroby dają tym samym ochronę przed koronawirusem. Badania wsparł Instytut na Rzecz Genetyki Molekularnej Intytutu Maxa Plancka (MPIMG). Wedle informacji opublikowanych przez Nature zainteresowanie badaczy wzbudziła komórka układu odpornościowego określana jako limfocyty T. Została wykryta u osiemnastu pacjentów z koronawirusem oraz u sześćdziesięciu ośmiu osób zdrowych.

Badania wskazują, że komórka Limfocyty T stanowi kluczowy element dla rozwoju antyciał u ludzi. Wedle wysuniętych przez Brauna hipotezy stanowią one ważną rolę w odpowiedzi układu immunologicznego na zachorowanie. Ustalenia te wymagają jednak jeszcze potwierdzenia. Na chwilę obecną badacze wyodrębnili z krwi pacjentów białka odpornościowe. Następnie na szalkach Petriego dokonali połączenia syntetycznej wersji SARS-CoV-2 (tak zwanej „proteiny kolcowej”) z nimi dla ustalenia skutków.

Na potrzeby badań naukowcy stworzyli dwie pule fragmentów białek lub peptydów. Za ich pomocą łączyli je z innym sekcją koronawirusowego „kolca” białkowego. Starali się tym zachowaniem, aby naśladowało naturalnie zachodzący proces zakażenia oraz odpowiedzi na nie. Już ze wstępnym ustaleń wynika, że ludzkie ciała odpornościowe posiadają możliwość zablokowania choroby. Pula peptydowa określana w badania jako S-II, przypomina układ znany z przejścia przez ludzi typowego przeziębienia oraz odpowiedzi na nie.

Za pomocą techniki płynnej cystometrii ustalili jaka część komórki Limfocyty T reaguje na fragmenty wirusa. Opiera się ona na wykorzystaniu promienia lasera. Wzmocnione promieniowanie mierzy fizyczne oraz chemiczne właściwości komórek. Badania ukazały, że komórki uzyskane od pacjentów reagowały na pule S-I w sześćdziesięciu siedmiu procentach, a na S-II w osiemdziesięciu pięciu. Wedle wypowiedzi Cluaiduu Giesecke-Thile uzyskane wyniki pokrywają się z przewidywaniami naukowców. Różnica w reakcji wynika jej zdaniem z faktu, że w pierwszej puli badania odbyły się poza organizmem człowieka.

Wyniki z obu pół dowodzą jednoznacznie, że trzydzieści pięć procent osób pomimo wcześniejszego braku przejścia Covid ma odporność z powodu tego, że wcześniej zachorowało. Również te wyniki ukazują, iż naturalna odporność łączy się z cechą komórek Limfocyty T. Aktywują się one również w przypadku wystąpienia podobnego czynnika. Potwierdza to głoszą wcześniej tezę części naukowców, iż przejście innych chorób ma również wpływ na uzyskanie odporności. Do tej pory jednak były to jednak domniemania oparte na innych wirusach.

Współautor badań Leif Erik Sander wskazuje, że za tym kryje się również bezobjawowość części osób z koronawirusem. Ten aspekt ma znaczenie w przypadku izolacji chorych oraz również w samych ich leczeniu. Istnieje bowiem ryzyko, że również organizm „może prowadzić do niewłaściwego ukierunkowania odpowiedzi układu immunologicznego i potencjalnie negatywnych efektów w klinicznym przebiegu COVID-19”, jak odnotował cytowany badacz.

Dalszym krokiem są eksperymenty w ramach Charité Corona Cross dla określenia związków w odpowiedzi ludzkiego organizmu na koronawirusa w stosunku do innych koronawirusów. Planują między innymi badania w zakresie opieki medycznej dzieci, pediatrów, rezydentów domów opieki w przeciągu najbliższych kilku miesięcy. Wykorzystają przy tym krew od przynajmniej tysiąca osób jakie zwalczyły koronawirusa oraz ozdrowiały.