Dlatego kompletnie nie ma znaczenia czy wybory na Białorusi są czy nie są sfałszowane, ponieważ bez względu na ich wynik Zachód chce przejąć Białoruś, a wyniki są tu tylko wybornym pretekstem do spróbowania swoich sił w konfrontacji z aparatem państwa białoruskiego.

Dlaczego Białorusini protestują przeciwko Łukaszence i kto bierze udział w protestach? Przyczyn jest kilka. Jedną z głównych jest bez wątpienia konsumpcjonizm, który jako jeszcze jedna ideologia wygenerowana przez Zachód ma obowiązek zawitać w całej krasie na Białorusi. Profity z ekspansji konsumpcjonizmu czerpią na świecie przede wszystkim wielkie korporacje i banki, ale pośrednio zyskuje też kilka najsilniejszych państw. Najbardziej podatna na konsumpcjonizm jest młodzież, która chce markowych butów, coraz nowszych telefonów oraz beztroskiego życia do trzydziestki na stypendiach Erasmusa. Bo przecież skoro tak wygląda życie młodzieży na Zachodzie, to czemu tak nie miałoby wyglądać życie młodzieży na Białorusi. Dlatego, to przede wszystkim młodzież chce obalić Łukaszenkę. Młodzi ludzie będą bez wątpienia grupą, która może zyskać na tym przewrocie. Będą przecież mogli wyjechać na przysłowiowy zmywak do Niemiec czy nawet do Polski. Obalenie Łukaszenki, to będzie na pewno dramat dla osób urodzonych w czasach ZSRR, słabo wykształconych i spoza największych białoruskich miast. Z pewnością znacząco wzrośnie bezrobocie, które pociągnie za sobą całą gamę negatywnych skutków społecznych.

Drugą przyczyną są działania podejmowane przez Zachód, który od wielu lat za pośrednictwem organizacji pozarządowych oraz telewizję Belsat sponsorowanej przez USA, Szwecję czy Holandię urabia młode pokolenie Białorusinów. Swój wykład, w takie działania ma również Polska, która prowadzi politykę osłabiającą rządy Łukaszenki za pośrednictwem podejrzanych polsko-amerykańskich fundacji oraz wsparciu finansowemu i logistycznemu jakiego udziela telewizji Belsat. Do działań tych niestety wykorzystuje się również społeczność Polaków na Białorusi. W efekcie czego doszło do skłócenia białoruskiej Polonii, z której część nie chciała brać udziału w działaniach uderzających we władze państwowe.

W ostatnich latach wsparcia opozycji białoruskiej chętnie udzielają ukraińskie służby specjalne uważające Łukaszenkę za człowieka Rosji i Putina mimo, że ten w ostatnich latach umiejętnie starał się balansować między Rosją, Zachodem i Chinami. Strona ukraińska aby nie być posadzoną o angażowanie się w wewnętrzne sprawy sąsiada wspierała białoruską propozycję wykorzystując do tego ukraińskie organizacje neobanderowskie. Banderowcom z Prawego Sektora i ochotniczych nacjonalistycznych batalionów marzy się obalenie Łukaszenki i utworzenie wspólnie z Białorusią frontu przeciwko Rosji. W tym celu bojówki banderowskie dzieliły się w ostatnich trzech latach doświadczeniami nabytymi w walkach na Majdanie z kolegami z Białorusi. Mów się też o ewentualnej federacji obu państw którego ostrze wymierzone byłoby przede wszystkim w Rosję ale gdyby Polska miała jakieś zapędy na rzecz oddziaływania na utracone Kresy, to również względem niej oba kraje występowałby solidarnie razem.

Co łączy według neobanderowskich Ukraińców z Białorusinami? Jak sami podkreślają, bardzo duża bliskość kulturowa, językowa, religijna oraz antyrosyjska działalność podczas II wojny światowej, kiedy to Ukraińcy i Białorusini zasilali ochotniczo formacje SS. Bliskość kulturowa, językowa, religijna i kolaborowanie z Niemcami przeciwko „Moskalom”, cementować mają współpracę. Polskie media głównego nurtu, twierdzić oczywiście będą, że Łukaszenko ukraińskich dywersantów sobie wymyślił, ale wystarczy zapoznać się chociażby z zawartością portali społecznościowych, żeby zauważyć, że Ukraińcy zaangażowali się w zorganizowanie Majdanu na Białorusi.

Kto zyska na obaleniu Łukaszenki poza granicami kraju? Na zrobienie porządku z Łukaszenką ostrzą sobie zęby od dawna międzynarodowe kliki spod znaku chociażby Sorosa, wszak sposób prowadzenia polityki przez Łukaszenkę jest dla nich solą w oku. Nie dość, że nie chciał podporządkować Białorusi ich interesom, to stawał się przykładem dla innych państwa pokazując im, że można prowadzić politykę niezależną od zachodnich banksterów. Ostatnio podpadł jeszcze mocniej czynnikom międzynarodowym po tym jak nie ugiął się presji związanej z Covid-19.

Zyskają bez wątpienia Stany Zjednoczone zarówno jako państwo oraz siedziba żydowskiej finansjery. Będą to dla nich zyski zarówno w wymiarze gospodarczym jak i militarnym. Będzie to kolejny krok w zacieśnianiu pętli wokół Rosji. Zyskają z pewnością również takie kraje jak Niemcy, Wielka Brytania czy Francja. W wymiarze bezpieczeństwa zyska Ukraina.

Jakie skutki przewrót przyniesie dla Polski? Przede wszystkim pierwszym skutkiem będzie pojawienie około pół miliona Białorusinów na polskim rynku pracy, co dotknie najgorzej zarabiających Polaków bowiem rynek pracy się skurczy, a stawki godzinowe będą zaniżane. Trudno też powiedzieć, jaki stosunek do Polski i białoruskich Polaków miałby nowe białoruskie władze. Patrząc od strony militarnej z jednej strony na wypadek konfliktu z Rosją uniknąć możemy ataku z dwóch kierunków a z drugiej strony samo przeobrażenie Białorusi w kolejny zamorski stan USA przyczyni się do dalszej eskalacji napięcia w regionie. A trzeba sobie powiedzieć, że jakakolwiek forma siłowej konfrontacji w tym regionie skończy się dla Polski niekorzystnie. Na pewno podobnie jak w wypadku Ukrainy nie na miejscu jest wtrącanie się Polski w wewnętrzne sprawy tego kraju. Białorusini sami powinni decydować o swojej przyszłości bez ingerencji zarówno Polski czy USA, jak i Rosji. Polskie władze zdają się nie dostrzegać, że mogą same za jakiś czas zostać obalone analogicznymi metodami do tych zastosowanych na Ukrainie czy na Białorusi.

Arkadiusz Miksa