Jak podaje deon.pl wiele osób wciąż zastanawia się, jak długo jeszcze potrwa okres obostrzeń, który tak bardzo ingeruje w nasze życie. W tej sprawie zabrał głos Bill Gates, który od kilku miesięcy publikuje w Internecie swoje spostrzeżenia na temat pandemii. Wiele z jego przemyśleć okazuje się trafnych. Twórca Microsoftu podał sugerowane przez siebie daty zakończenia pandemii. Jak napisał, problemy z koronawirusem w bogatych krajach powinny się zakończyć "do końca 2021 roku", a w pozostałych państwach "do końca 2022 roku". - Innowacje w zakresie zwiększenia diagnostyki, nowych terapii i szczepionek są naprawdę imponujące. Sprawia to, że czuję, że dla bogatego świata powinniśmy być w stanie w dużej mierze zakończyć tę sprawę do końca 2021 roku, a dla całego świata do końca 2022 roku – napisał Gates. 

W przeszłości Bill Gates ostrzegał przed możliwością wystąpienia niebezpieczeństwa epidemiologicznego. "Kiedy byłem dzieckiem, najbardziej baliśmy się wojny nuklearnej. Dzisiaj największe ryzyko globalnej katastrofy to wysoce zakaźny wirus" - mówił podczas przemówienia na TEDx. Podkreślał, że państwa na świecie inwestują w "nuklearne straszaki", ale nie są gotowe na epidemie. Odwołał się do przykładu eboli i wymienił podstawowe błędy i problemy, których dzisiaj moglibyśmy uniknąć. Mówił: "Brak przygotowania może spowodować, że następna epidemia będzie dużo groźniejsza niż ebola".

Co ciekawe aktywność miliardera w kwestii koronawirusa nie wszystkim się podoba. W maju pół miliona osób podpisało się pod petycją skierowaną do Białego Domu przeciwko działaniom Billa Gatesa, jego żony i ich fundacji. Petycja mówi o wszczęciu postępowania w sprawie nadużyć medycznych i zbrodni przeciwko ludzkości, których miała dopuścić się fundacja Billa i Melindy Gatesów. Liczba sygnitariuszy petycji oznacza, że już niedługo będzie musiał do niej odnieść się Donald Trump. Autorzy petycji przywołują w niej między innymi wydarzenia z Wuhan, gdzie rozpoczęła się epidemia koronawirusa. Oskarżają w niej Billa Gatesa o zbrodnie przeciwko ludzkości. Dokument mówi o tym, że 18 października, kilka tygodni przed ogłoszenie strefy zamkniętej w Wuhan, miały tam miejsce dwa wydarzenia. "Event 201" i "Światowe Igrzyska Wojenne" mają być związane z późniejszą promocją szczepionek i śledzenia biometrycznego. Autorzy petycji zarzucają Gatesowi ponadto, że popiera depopulację 10-15 procent ludności właśnie za sprawą szczepionek.

„Gdy patrzymy na wydarzenia związane z „pandemią COVID-19”, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. 18 października 2019 r., zaledwie na kilka tygodni przed ogłoszeniem zerowego poziomu w Wuhan w Chinach, miały miejsce dwa ważne wydarzenia. Jednym z nich jest „Event 201”, drugim są „Military World Games”, odbywające się w Wuhan. Od tego czasu zainicjowano ogólnoświatowy nacisk na szczepionki i śledzenie biometryczne. Na czele tego stoi Bill Gates, który publicznie wyraził zainteresowanie „zmniejszeniem wzrostu populacji” o 10-15% poprzez szczepienia. Gates, UNICEF i WHO zostały już wiarygodnie oskarżone o celową sterylizację kenijskich dzieci poprzez zastosowanie ukrytego antygenu HCG w szczepionkach przeciw tężcowi.” – głosi petycja.

To właśnie przede wszystkim chęć ograniczenia przez Gatesa liczby ludzi zarzucają mu jego przeciwnicy. Podczas konferencji poświęconej nowym technologiom w 2010 r. w Long Beach w Kalifornii szef Microsoftu mówił na temat globalnego ocieplenia, stwierdzając, że emisja dwutlenku węgla musi być zredukowana do zera do roku 2050. Gates powiedział, że każda osoba na naszej planecie produkuje średnio około pięciu ton dwutlenku węgla rocznie. Stwierdził, że obecnie jest około 6,8 mld ludzi na Ziemi, ale liczbę tę można ograniczyć od 10 do 15 proc., stosując przymusowe szczepienia i ulepszając system opieki „reprodukcyjnej”. Słowa te spotkały się ze sprzeciwem. Gates i różne media bronią miliardera mówiąc o tym, że jego słowa są wyrwane z kontekstu i w rzeczywistości nie brzmią tak strasznie.

DZ

Źródło: Deon.pl