W czwartek w programie "Rozmowy niedokończone" w telewizji Trwam był Grzegorz Wierzchowski, łódzki kurator oświaty. Wskazywał, jakie skutki niesie ze sobą totalitarna ideologia LGBT.

Zwrócił m.in. uwagę na obowiązkową permisywną "edukację seksualną", gdzie "w szkołach, w podręcznikach znajdują się np. ćwiczenia, że dzieci mają zaprojektować dom publiczny i swoją rolę w tym domu albo jako osoba prowadząca ten dom, albo ktoś, kto w nim pracuje".

Użył także określenia "wirus LGBT".

- Jest to wirus dehumanizacji społeczeństwa, dehumanizacji młodych ludzi i odebrania im wartości. Jedyną naczelną wartością jest pokazanie, że nie ma żadnych zasad i wartości - stwierdził Wierzchowski.

– Jeśli nie przekażemy młodym ludziom podstaw współczesnej kultury, historii i humanizmu, to rzeczywiście będzie im trudno odnaleźć się w tym świecie – podsumował.

Jak się okazuje, krótko potem został zdymisjonowany. Potwierdziła to najpierw małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, zaś minionej nocy zrobił to sam Wierzchowski.

Oficjalnego powodu dymisji nie podano. Jak nieoficjalnie informuje nas jednak osoba znająca kulisy sprawy, powodem było właśnie publiczne skrytykowanie totalitarnego ruchu LGBT.