W efekcie sprzeciwu wobec ustawy antyhodowlanej ze strony Solidarnej Polski oraz Porozumienia czołowi politycy PiS zagrozili zerwaniem sojuszy w ramach Zjednoczonej Prawicy. Poseł PiS Marek Suski powiedział nawet, że koalicji już nie ma.

Poza ustawą antyhodowlaną, konflikt porusza tzw. ustawę bezkarnościową.

W związku z powyższymi, jutro kierownictwo PiS ma spotkać się w celu omówienia przyszłości swojej koalicji. Natomiast opozycja "w tym czasie przygotowuje się na możliwe polityczne trzęsienie ziemi".

- Rozmawialiśmy już w piątek z naszymi partnerami z opozycji parlamentarnej spoza Koalicji Obywatelskiej i takie rozmowy w kolejnych dniach będą nadal prowadzone - zapowiedział rzecznik PO Jan Grabiec. PO rozważa także wotum nieufności dla rządu.

Gotowość do rozmów deklaruje także PSL. - Chcesz pokoju, szykuj się na wojnę. Tę zasadę wdrażamy. Szczególnie, że w PSL nie ma problemu z mobilizacją, bo jesteśmy w trakcie kampanii wewnętrznej - skomentował Piotr Zgorzelski z PSL. Dodał, że wątpi w przyspieszone wybory.

- Jest zbyt wiele wzajemnych haków, powiązań finansowych, aby Zjednoczona Prawica, pozwoliła sobie na przyspieszone wybory - ocenił. Podobne zdanie ma Lewica.

- Mam wrażenie, że to się skończy tak, jak zwykle się kończy w Zjednoczonej Prawicy. Tzn. spektakularne gesty teatralne na zewnątrz, ale z działań nic - mówiła rzecznik SLD Anna Maria Żukowska.Przyznała, że są gotowi do rozmów ze wszystkimi, tylko nie z Konfederacją.

- Nie prowadzimy i nie będziemy prowadzili żadnych rozmów z Konfederacją. Wykluczamy to absolutnie - zaznaczyła. Konfederacja natomiast oceniła, że nie ma o czym rozmawiać z PO ani z Lewicą.