- Dostałam gazem w oczy od typa z furgonetki - napisała w publicznie dostępnym poście na Facebooku Wojdyło, zamieszczając zdjęcie swojej twarzy.

W komentarzach wybuchła awantura. Głos zabrała autorka posta, która wprost przyznała, że to ona napadła na furgonetkę.

- Aby uciąć spekulacje - Oczywiście, że "sprowokowałam" kierowcę. Próbowałam zamazać sprayem kłamliwe hasła na furgonetce. Zanim to zrobiłam, uznałam, że jestem gotowa odpowiedzieć przed sądem, za to co zamierzam zrobić, czyli niszczenie mienia - napisała Maja Wojdyło.

- To nie daje mu prawa fizycznej napaści i uszkodzenia oka oraz oczodołu - dodała, najwyraźniej uważając, że człowiek nie ma prawa do obrony przed bandytyzmem. Kto wie? Może według lewicy ofiara napaści powinna zaproponować herbatę z termosu?

Dostałam gazem w oczy od typa z furgonetki

Opublikowany przez Maję Wojdyło Piątek, 25 września 2020