O co poszło

Wypowiedź, która wstrząsnęła opinią Polaków, pochodzi z rozmowy ambasador USA z "Wirtualną Polską". Cytuje ją portal "Polonia Christiana", ukazując kontekst odpowiedzi profesora Jacka Bartyzela.

- Zacznę od podkreślenia jednej, fundamentalnej sprawy: Stany Zjednoczone wierzą w równość wszystkich ludzi. W pełni rozumiem i szanuję fakt, że Polska jest krajem katolickim – nikt nie chce tego podważać. Niemniej musicie wiedzieć, że w kwestii LGBT jesteście po złej stronie historii. Mówię o postępie, który się dokonuje bez względu na wszystko. Używanie tego typu retoryki wobec mniejszości seksualnych jedynie wyobcowuje Polskę, przekładając się też na konkretne decyzje biznesowe - powiedziała ambasador Mosbacher.

Ta wypowiedź jest rzeczywiście wypowiedzeniem pewnego rodzaju wojny. Brzmi jak ultimatum, za którym pójdą kolejne noty dyplomatyczne. Konfliktuje Polskę jako państwo sojusznicze z USA, które oficjalnie deklarowało wolę współpracy.

Odpowiedź konserwatysty

Profesor Jacek Bartyzel nie brał jeńców, potraktował to wyzwanie poważnie i upomniał panią ambasador, wytykając jej naiwną a groźną wiarę w postęp jako nowe bóstwo, a także odsłonił źródło postawy dyplomatki, ukazując jej heglizm, manifestujący się w uwielbieniu dla "Ducha Dziejów". Powiedział przy tym prawdę, którą warto zanotować:

- Ale mam dla Żorżetki złą (dla niej, nie dla świata) wiadomość: to Jezus Chrystus, a nie G.W.F. Hegel, jest Panem Historii i to On decyduje, która jej strona jest dobra, a która zła. Więc nie przemogą! Inni hegliści – z marksistowskiej lewicy heglowskiej też grozili, że walec Historii zmiażdży wszystkich opornych, a to oni znaleźli się na jej śmietniku - stwierdził prof. Bartyzel.

Pytanie do władz USA

Może zatem warto zadać pytanie władzom USA: Jak traktują wypowiedzi p. Mosbacher, czy popierają je, czy też się od nich odcinają? Polska ma prawo zapytać, jak jest nie tylko postrzegana, ale i traktowana przez tych, którzy deklarują współpracę. Czytelną odpowiedzią będzie pozbawienie ambasador stanowiska, nieczytelną próby usprawiedliwienia. A zatem... dowiedzmy się, kto tak naprawdę rządzi w Ameryce.

Aleksandra Pietkiewicz