Kwestia językowa na Ukrainie jest dość specyficzna. Choć władze od lat stosują przepisy nakazujące uczenia obywateli języka ukraińskiego, to wciąż obywatele są w przeważającej części rosyjskojęzyczni. Jak się okazuje, dotyczy to także obecnego prezydenta tego kraju Wołodymyra Zełenskiego.

Poprzedni prezydent Petro Poroszenko podpisał w maju ubiegłego roku ustawę o języku ukraińskim w życiu publicznym. Zobowiązuje ona do używania języka ukraińskiego w instytucjach państwowych, samorządach oraz "w innych sferach życia publicznego".

- Prezydent Ukrainy jest zobowiązany do posługiwania się językiem urzędowym podczas pełnienia obowiązków służbowych - orzekł Sąd Najwyższy Ukrainy. Zaznaczono jednak, że za działania podjęte w ramach aktywności politycznej, prezydent ponosi wyłącznie odpowiedzialność polityczną, a nie prawną.

Sprawa trafiła pod obrady pod wpływem przemówienia Zełenskiego na forum informatycznym iForum w zeszłym roku.