W Senacie przeciwko piątce przeciwko hodowcom zagłosowało tylko 11 senatorów. Siedmiu z nich należy do klubu PiS. Senator Jan Maria Jackowski powiedział "Naszemu Dziennikowi", że "w przeciwieństwie do autorów tego projektu nasza siódemka zna się na rolnictwie i reprezentuje okręgi rolnicze".

- Świetnie zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości tych zapisów. Mówienie o karaniu nas w sytuacji, gdy ta ustawa jest sprzeczna z programem rolnym Prawa i Sprawiedliwości, to jest nieporozumienie - ocenił senator Jackowski.

Senator zwrócił uwagę również na metody nacisków, które "daleko wykraczały poza wachlarz metod parlamentarnych", wśród których było szantażowanie członków rodziny polityków.

- Jeden z senatorów powiedział mi, że tej osoby współmałżonek został wezwany do zakładu pracy, gdzie był szantażowany przez swojego szefa. Miał usłyszeć, że jeżeli senator nie zagłosuje za „Piątką”, to straci pracę. A nie jest tajemnicą, że ta rodzina jest w bardzo trudnej sytuacji materialnej. To pokazuje, do jakich metod się posuwano, aby łamać kręgosłupy senatorom - wskazał senator Jackowski.

Ujawnił, że podobne metody stosowano w kwestii ochrony życia nienarodzonych.

- Gdy w ostatnich latach do Sejmu trafiały projekty obywatelskie odnoszące się do ochrony życia, to wywierano różne naciski na posłów, aby głosowali tak, jak chcą tego władze klubu - powiedział "Naszemu Dziennikowi" i zauważył, że "nigdy nie słyszałem, aby ktokolwiek z władz klubu powiedział, żebyśmy zrobili wszystko, co można, do ochrony życia nienarodzonych".