- Watykańska dykasteria ds. Integralnego Rozwoju Człowieka monitoruje sytuację na świecie wykorzystując w tym celu system parafii i placówek misyjnych, które stoją na pierwszej linii pomocy żywnościowej. Z danych zebranych przez dykasterię wynika, że w ubiegłym roku chroniczne niedożywienie dotykało 690 mln osób - czytamy.

Jak podkreślono, z powodu "koronawirus sprawia, że do końca bieżącego roku liczba ta wzrośnie o kolejne 130 mln". Dalej zaś czytamy, że "jedną z głównych przyczyn tego stanu rzeczy jest utrata pracy z powodu koronawirusa, co sprawia, że rodzice nie są w stanie zadbać o najbardziej podstawowe potrzeby swoich dzieci".

- Najtrudniejsza sytuacja jest ubogich krajach Azji i Afryki subsaharyjskiej. Niedożywienie jest ogromnym problemem, a koronawirus stał się jego prawdziwym akceleratorem. Szczególnie dramatyczna jest sytuacja dzieci. Aż 7 mln z nich grozi do końca roku ostry głód. Krytycznym obszarem jest Azja, gdzie żyje połowa głodujących dzieci, a także Afryka subsaharyjska (jedna czwarta wszystkich głodujących dzieci). Szacujemy, że pandemia wpędzi wkrótce w prawdziwą nędzę 150 mln dzieci. A konsekwencją biedy jest oczywiście niedożywienie. Kolejnym czynnikiem generowania głodu jest brak dostępu do edukacji. 360 mln dzieci z powodu pandemii nie chodzi obecnie do szkoły, a co za tym idzie nie ma dostępu do jedynego pewnego posiłku w ciągu dnia - powiedział Michele Prosperi z międzynarodowej organizacji "Save the Children".