Geneza i cel

Można zastanowić się, jak doszło do powstania dokumentu, który wzbudził niemałe kontrowersje. Polskie Radio podaje, że sprawa wiązała się z planowaną pielgrzymką Pawła VI do Polski, w tym kontekście należy czytać sformułowania, za które Prymas Polski, Stefan kardynał Wyszyński był w kraju prześladowany.

Inicjatorem tekstu był arcybiskup wrocławski, Bolesław Kominek, a całość przeniknięta była pragnieniem odzyskania pokoju, by móc godnie świętować Millenium Chrztu Polski.

Treść

Co stanowi treść listu? Warto pochylić się nad nią przez chwilę, by ujrzeć zupełnie coś innego niż wskazuje propaganda: oto jest to zapis pięknej historii Polski, w której: "co polskie, to i katolickie", wraz z kultem Najświętszej Maryi Panny i w oddaniu Panu Jezusowi Chrystusowi. Większość tekstu to refleksja nad polską wiarą, polską kulturą, kształtowaną przez wieki przy udziale i w obecności świętych i zapamiętanych ludzi. Co zatem stanowiło kość niezgody między władzami państwa a hierarchią Kościoła?

Otóż, jak podaje Polskie Radio, kontrowersyjnym okazał się fragment dotyczący zachodniej granicy Polski - choć gdy go czytać w kontekście całego listu, ta kontrowersja znika, bo celem tekstu jest ukazanie sąsiadujących ze sobą narodów, w ich burzliwej historii.

Apel

"Prosimy Was, katoliccy Pasterze Narodu niemieckiego, abyście na własny sposób obchodzili z nami nasze chrześcijańskie Millenium: czy to przez modlitwy, czy przez ustanowienie w tym celu odpowiedniego dnia. Za każdy taki gest będziemy Wam wdzięczni. I prosimy Was też, abyście przekazali nasze pozdrowienia i wyrazy wdzięczności niemieckim Braciom Ewangelikom, którzy wraz z Wami i z nami trudzą się nad znalezieniem rozwiązania naszych trudności. W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się Soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób jak najbardziej chrześcijański."

Nie był to łatwy apel, ze strony narodu tak doświadczonego przez germańskie parcie na wschód i w kleszczach imperialnych pragnień rosyjskich. Dlatego władze PRL zrobiły, co umiały, by przedstawić działalność prymasa Wyszyńskiego jako szkodliwą i zdradziecką. Tymczasem, gdy czytamy to wezwanie tak jak ono zostało zapisane, to widać wyraźnie, że polscy biskupi w pierwszym rzędzie przebaczają, dopiero w drugim proszą o wybaczenie - co też wynika z naszej historii.

Owoce

Choć do planowanej pielgrzymki Pawła VI nie doszło, to jednak biskupi niemieccy odpowiedzieli na list, przyjmując zaproszenie na uroczystości, a władze PRL rozpętały nagonkę przeciw polskiemu episkopatowi, próbując poróżnić Prymasa Polski z biskupem Karolem Wojtyłą. Tymczasem późniejszy papież Jan Paweł II nie uległ sugestiom i porozumienie polsko-niemieckie przyjął z pewną radością. Warto zauważyć, że ten list mógł przygotować grunt dla rozwijania głębokiej przyjaźni Jana Pawła II i kardynała Josepha Ratzingera, który jako papież Benedykt XVI umocnił Kościół w Polsce i przygotował go na trudną chwilę współczesnej decentralizacji.

Aleksandra Pietkiewicz