Zdaniem Niedzielskiego o rozwoju „trzeciej fali” zadecydują dwa czynniki – brytyjska mutacja koronawirusa oraz dyscyplina społeczna. – Problem z dyscypliną społeczną jest taki, że ona nie jest tak jednoznacznie związana z jakimś konkretnym czynnikiem. Jej nie można przypisać np. do otworzenia galerii, nie można jej przypisać do otworzenia hoteli. Ona jest tak naprawdę powiązana ze wszystkim, z czym mamy do czynienia – mówił w programie „Tłit” Wirtualnej Polski.

Na antenie Radia ZET szef resortu zdrowia przyznał natomiast, że w związku z ową „trzecią falą” Ministerstwo rozważa zamykanie części instytucji regionalnie.

– Decyzja jeszcze nie jest podjęta, zapadnie na początku przyszłego tygodnia, zwłaszcza region Warmii i Mazur szczególnie odstaje, jeśli chodzi o liczbę zakażeń – wskazał.

Zdaniem Niedzielskiego szczyt „trzeciej fali” może mieścić się w granicach 10 tys. pozytywnych wyników testów dziennie. Według prognoz ministra, szczyt ma nadejść w ciągu miesiąca.