Lista zawiera nazwiska:

 

- wielu naukowców, którzy wykładają na Central European University (CEU) w Budapeszcie, który jest w dużej mierze finansowany przez Fundację Społeczeństwa Otwartego Sorosa.

 

- całego personelu kilku organizacji pozarządowych, w tym Węgierskiego Komitetu Helsińskiego, Węgierskiego Związku Wolności Obywatelskich i węgierskiej sekcji Amnesty International.

 

- kilku dziennikarzy, w tym redakcja platformy śledczej Direkt36, która w ciągu ostatnich trzech lat donosiła o wielu przypadkach korupcji dotyczących osób bliskich Orbanowi i jego partii Fidesz, co doprowadziło do szeregu dochodzeń Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych.

 

- szeregu polityków i ekonomistów, którzy byli niegdyś liberalni i konserwatywni, sympatyzując z polityką Fideszu, w tym Attila Chikan, który w latach 90. był ministrem spraw gospodarczych w pierwszym rządzie Orbana.

 

Czarna lista natychmiast trafiła na pierwsze strony gazet w całych Węgrzech i wywołała potępienie ze strony wielu z wymienionych. Główna platforma informacyjna index.hu skrytykowała, że sporządzanie list z nazwiskami rzekomych wrogów rządu przypomina „najciemniejsze dni czasów nazistowskich i komunistycznych”. W oświadczeniu prezes i rektor CEU Michael Ignatieff powiedział, że opublikowanie listy było „godne pogardy” i było „rażącą próbą zastraszenia, która jest niebezpieczna dla wolności akademickiej, a tym samym dla całego węgierskiego życia akademickiego”.

 

Wielu pracowników organizacji pozarządowych, których wymieniono, również wyraziło konsternację. Marta Pardavi, współprzewodnicząca Węgierskiego Komitetu Helsińskiego, powiedziała, że publikacja była „szokująca” oraz, że była to „skrajna i prymitywna metoda oczerniania jednostek”.

 

Wiktor Orban przy publikacji tej listy podkreślał, że Soros próbuje zniszczyć naród węgierski i chrześcijańską tożsamość Europy, promując osiedlanie się milionów muzułmańskich imigrantów. Twierdził, że Soros zatrudnia płatnych „najemników”, a nawet, że jego rząd zna nazwiska 2000 takich „najemników Sorosa”, sugerując, że są oni obserwowani.

 

W związku z tym Attila Tibor Nagy z Centrum Sprawiedliwej Analizy Politycznej w Budapeszcie zauważał, że opublikowana czarna lista miała utorować drogę do przyjęcia na początku maja 2018 r. tak zwanego pakietu ustaw „Stop Sorosowi”. Ustawodawstwo to miało na celu upoważnienie rządu do ograniczenia działalności organizacji pozarządowych „nielegalnie promujących imigrację”. Nagy mówił, że „wydaje się, że nie jest to aż tak zaskakująca kontynuacja kampanii przeciwko Sorosowi”.

 

Powyższe działania Orbana pokazują, że zrozumiał on fakt, że za lokalnymi i globalnymi działaniami promującymi m.in. nieskrępowaną imigrację stoi Soros i jego fundacje. Potwierdza to jedynie, że organizacje pozarządowe potrafią być sprawnym narzędziem prowadzenia polityki i wywierania nacisku. Dzięki swojej charytatywnej otoczce są one chronione przed krytyką, która natychmiast jest odbierana jako zamach na społeczeństwo i jego niezależność. Tymczasem głos tych fundacji nie jest często głosem obywateli, ale ich sponsorów, którzy reprezentują interesy korporacji, agentur i obcych państw.

Soros skupia swoje działania na Europie Środkowej i Wschodniej, co sprawia, że także Polska jest w zasięgu jego działania. Mimo to polski rząd nie podejmuje żadnych starań, aby ustalić i upublicznić zakres ich wpływu, a przede wszystkim ograniczyć go. Demokracja opiera się na jawności. Tam, gdzie mamy do czynienia z niejasną siecią powiązań, działaniami pośrednimi i to finansowanymi z zagranicy, demokracja zmienia się w plutokrację i oligarchię.

 

 

Nowa książka Christophera Klinsky’iego pt. „Szczepionka na koronawirusa – zagrożenie dla ludzkości?” do kupienia na stronie księgarni wydawnictwa 3dom:

 

https://3dom.pro/18248-christopher-klinsky-szczepionka-na-koronawirusa-zagrozenie-dla-ludzkosci.html