Posobkiewicz podkreślał, że latem „wirusa będzie mniej, to się uspokoi, ale to nie znaczy, że wirus zniknie, to nie znaczy, że się z nim pożegnamy”.

– Skończy się pandemia, ale wirus nadal będzie. Te osoby, które się nie zaszczepią, powinny być nazwane kreatorami jesiennej fali zachorowań i zgonów – grzmiał.

– To, że jesienią będzie wzrost zachorowań i zgonów, jest czymś normalnym, ale od nas, od tego, ile z nas się zaszczepi, zależy to, jak dużo tych osób będzie. Im większa będzie grupa osób niezaszczepionych na jesieni, tym większa będzie jesienna fala zachorowań i zgonów – twierdził były szef GIS.

Rozmówca TVN24 twierdził ponadto, że z proszczepionkową propagandą trzeba dotrzeć „wszelkimi możliwymi sposobami do głów tych osób wątpiących, które się jeszcze zastanawiają”. – Zdarzają się seniorzy, którzy chorują i na pytanie, dlaczego się nie szczepili, mówią: "bo córka mi zabroniła". To jest nieszanowanie własnych rodziców. To jest narażanie własnych rodziców na ciężkie przechorowanie, również na zgon – ubolewał były szef GIS.

Grzmiał, że „niestety co setna osoba umiera”. – Nie róbmy tego, zaszczepmy się – zaapelował.

Posobkiewicz jednak przyznał, że jest świadomy tego, że nie wszystkich zdoła przekonać do szczepień. – Skoro są na świecie ludzie, którzy potrafią nadal wierzyć w to, że ziemia jest płaska i nie jest w stanie nikt ich przekonać, to na pewno jest grupa osób, która będzie się bała szczepionek, nie będzie wierzyła w ten system mimo że dane są tutaj bardzo proste – grzmiał.

Przekonywał, że wystarczy analiza statystyk zakażeń i zgonów na Covid-19 przed i po rozpoczęciu szczepień w danej grupie. – Rachunek jest prosty. Szczepionka ratuje życie – utrzymywał.