Jak podaje Informacyjna Agencja Radiowa, Szef czeskiego resortu środowiska Richard Brabec powiedział, że cały czas trwają prace nad porozumieniem z Polską w sprawie kopalni Turów. Umowa ma zostać przedstawiona w ciągu kilku tygodni. Będzie obejmować nie tylko rekompensaty finansowe i zwrot wydatków na budowę źródeł wody pitnej, o których mówiono w ostatnich tygodniach. Zgodnie z czeską propozycją Polska będzie też musiała dostarczać wszelkie informacje między innymi na temat skutków wydobycia oraz budowy ekranu filtracyjnego i wału ziemnego. - Jednocześnie czeski rząd zobowiązał dziś swojego pełnomocnika przed TSUE do zaproponowania kar dla Polski w wysokości 5 milionów euro dziennie w związku z niezastosowaniem się do wydanego środka tymczasowego i niezatrzymaniem wydobycia węgla brunatnego w Turowie - oznajmił Richard Brabec po posiedzeniu gabinetu. Wniosek w tej sprawie ma trafić do TSUE w najbliższych dniach.

 

Co więcej, jak podaje portal tvp.info, pięć organizacji ekologicznych z Czech domaga się wstrzymania finansowania budowy wieży widokowej na szczycie Śnieżnika. Minister środowiska Czech nie wyklucza działań na szczeblu europejskim, tak jak w przypadku kopalni Turów. Czechów poparli też działacze polskiej partii Zieloni. Nowa wieża na Śnieżniku - najwyższym szczycie polskich Sudetów Wschodnich - budowana jest od jesieni 2020 r. Powstaje po polskiej stronie, na miejscu poprzedniej. To wspólny, polsko-czeski projekt, na który UE przyznała dofinansowanie w ramach programu INTERREG. Wieża ma mieć 34 metry wysokości, a na jej szczycie będzie usytuowana platforma widokowa.

 

Zdaniem Czechów strona polska narusza warunki pozwolenia na budowę, a inwestycja szkodzi przyrodzie. Środowiska ekologiczne przypominają, że po czeskiej stronie znajduje się rezerwat przyrody i obszar chroniony programem Natura 2000. Główne zarzuty ekologów dotyczą tego, że materiały budowlane i elementy konstrukcyjne wieży miały być transportowane helikopterem. Tymczasem drogą na szczyt porusza się m.in. ciężki sprzęt. Czeski minister środowiska Richard Brabec nie wykluczył, że spór zostanie rozwiązany na szczeblu europejskim.

 

W rozmowie z portalem tvp.info Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego zapewnia, że "wszystko jest wykonywane zgodnie z prawem, uzgodnieniami i decyzjami środowiskowymi". - Ostatnio Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, z udziałem nadleśnictwa i Parków Krajobrazowych, przeprowadzała nawet kontrolę – mówi. – Pojawiają się jakieś korekty i wszystkie je uwzględniamy, ale one nawet nie dotyczą wieży na Śnieżniku, bo my przede wszystkim odtwarzamy ważny historyczny szlak turystyczny. Chcemy skanalizować ruch turystyczny między schroniskiem a kopułą Śnieżnika. W związku z tym nawożony jest kamień, robimy odwodnienia, utwardzamy. Chodzi o to, żeby turyści poruszali się tą konkretną drogą i nie ingerowali w środowisko. To działania zmierzające w prostej linii do ochrony przyrody – przyznaje.

 

Jak zauważa samorządowiec, "jest to wspólny projekt polsko-czeski". - Krytykują naszą jedną budowę, a sami w ostatnich latach postawili już kilka wież i jakoś nie są przez nas oskarżani o łamanie prawa – stwierdza. W rozmowie z portalem tvp.info Dariusz Chromiec przypuszcza, że być może poza jakimiś interesami, za pośrednictwem organizacji ekologicznych, zaczyna się tu również wkradać polityka. Podkreśla, że w sprawę angażują się m.in. posłowie partii Zieloni.

 

WO