– Oczekiwałbym od marszałka Terleckiego jakiegoś gestu, on już zapowiedział, że nie przeprosi, szkoda. W nieporównanie bardziej błahej sprawie inny bardzo ważny polityk PiS, czyli J. Brudziński zdobył się na takie słowa. Liczę na to, że Pan Marszałek Terlecki zreflektuje się, albo zostanie zreflektowany przez władze PiS, dlatego, że te słowa były niefortunne i szkodliwe – stwierdził.

Pytany przez Jacka Prusinowskiego, czy czeka na „przepraszam”, stwierdził: „To słowo rozwiązywałoby sprawę”.

Jarosław Gowin by też pytany o sytuację w obozie Zjednoczonej Prawicy (ZP). – Zdaję sobie sprawę z tego, że są tacy politycy w naszym obozie, którzy chętnie widzieliby Porozumienie poza rządem – stwierdził.

– Takim politykiem jest chyba prezes PiS Jarosław Kaczyński? Chciałby widzieć Porozumienie poza rządem, ale póki co nie może – rzucił prowokacyjnie prowadzący.

– Nie chcę wymieniać żadnych nazwisk. Wypchnięcie Porozumienia oznaczałoby koniec projektu ZP. Jeżeli decyzja będzie należała do mnie, chcemy pozostać częścią koalicji i obozu ZP do końca tej kadencji. Na to się zobowiązaliśmy wobec wyborców i chcemy tego zobowiązania dotrzymać. Oczywiście jeżeli będziemy wypychani mamy alternatywne scenariusze – podkreślił Gowin.

Prusinowski zwrócił jednak uwagę, że PiS usilnie poszukuje większości poza Porozumieniem. Jak ocenił dziennikarz, niewiele już brakuje, by to się udało.

–  Może się tak zdarzyć. Pytanie na ile dobrze Polsce może służyć rząd oparty o pojedynczych uciekinierów z różnych klubów. Ta większość byłaby bardzo chybotliwa... – ocenił Gowin.

–  W 99% przypadków głosujemy razem. To, że raz na jakiś czas Solidarna Polska, czy Porozumienie głosują inaczej to rzecz naturalna. Gdybyśmy zgadzali się we wszystkim bylibyśmy jedną partią – dodał.

Gość Radia Plus, Jarosław Gowin, mówił też o wysokiej inflacji. – Nie wykluczam, chociaż to nie jest oczywiście decyzja rządu, że konieczna będzie interwencja ze strony NBP i Rady Polityki Pieniężnej. Jest przestrzeń na takie ruchy, czyli podniesienie stóp procentowych. Jako przedstawiciel rządu nie powinienem formułować opinii, która mogłaby zostać odebrana jako forma nacisku na niezależne instytucje takie jak NBP, czy RPP. Ale gdybym stał na czele NBP, czy był członkiem RPP, z całą pewnością taką decyzję bym rozważył – powiedział Jarosław Gowin.