Jesteśmy chyba jedynym państwem na świecie, które nieruchomość przekształciło w ruchomość i te skrzydlate słowa towarzyszą nam od wielu lat. Państwo, które zobowiązało się do restytucji i przywrócenia prawa własności, dotychczas nie zwróciło uczciwie długów dla 3200 mieszkańców Wilna.

Absurdalność przenoszenia ziemi zaprogramowała zwrot ziemi na dziesięciolecia. Gdy zostawało zwrócić ziemię tylko w największych miastach Litwy i wydawało się, że reforma zbliża się pomyślnie ku końcowi, nadal docierają skargi, rozczarowanie i oburzenie obywateli. Jest powód do oburzeń, wprowadzona rekompensata pieniężna za posiadane grunty jest setki razy niższa niż cena rynkowa. Ludzie domagają się sprawiedliwego zakończenia procesu restytucji, a ich roszczenia są zgodne w prawem i słuszne.

Na spotkaniu z wiceministrem rolnictwa, dyrektorem Narodowej Służby Rolnej Laimonasem Čiakasem, kierownictwem wileńskiego Wydziału Służby Rolnej oraz administracji stołecznego samorządu, zorganizowanym w Sejmie podczas posiedzenia Frakcji Regionów Litwy, przekonaliśmy się, że w wielu przypadkach różnią się dane instytucji dotyczące wolnej ziemi państwowej, już uformowanych działek i prac, które nie dają wymiernych rezultatów.

W tym roku została zwrócona jedna działka. Tak, dobrze to przeczytaliście – JEDNA działka! Według danych ministerstwa, na zakończenie procesu zwrotu ziemi w Wilnie czeka ponad trzy tysiące pretendentów. Jeśli w ciągu pół roku zwracana jest jedna działka, policzmy, jak długo potrwa restytucja. Już nie wnuki, ale prawnuki będą szukać sprawiedliwości.

Ale ludzie, tyle czasu czekali, nadal zgadzają się czekać, kategorycznie sprzeciwiając się „przymusowej” rekompensacie pieniężnej z udziałem instytucji komornika. Tym bardziej że według danych Narodowej Służby Rolnej, obecnie sformowano 556 działek, a według danych m. Wilna, służbie przekazano 2384 działki (o łącznej powierzchni 248 ha). Ponadto proces formowania działek zostanie przyspieszony, gdyż już zatwierdzony został ogólny plan m. Wilna. Dlatego ważne jest, aby godnie i uczciwie zakończyć najdłużej trwającą reformę państwową.

Musimy zmienić ustawę o przywróceniu praw własności obywateli Republiki Litewskiej do pozostałej nieruchomości i tryb jej realizacji, inne akty prawne, przedstawić co najmniej kilka propozycji dla każdego pretendenta i umożliwić im wybór sposobu przywrócenia praw własności. Szkody materialne i moralne poniesione przez obywateli ze strony państwa muszą być odpowiednio rekompensowane. Ludzie za hektary ziemi, posiadane w obecnych Leszczyniakach, Miasteczku Północnym, w pobliżu Białego Mostu itd. wybraliby równowartą działkę lub kilka równowartych małych działek. Wszyscy rozumieją, że nie uda się odzyskać praw własności do gruntów, które zostały już zabudowane, należą do innych osób fizycznych lub prawnych. Trudno jednak wytłumaczyć obywatelom, dlaczego nadal oferowane są śmiesznie małe rekompensaty pieniężne, gdy w Wilnie są wolne działki (potwierdzają to również instytucje państwowe).

Jako posłowie AWPL-ZChR złożyliśmy poprawki do ustawy, które pozwoliłyby obywatelom na otrzymanie odpowiedniej działki lasu za posiadaną ziemię oraz, w zależności od powierzchni, kilku równowartych działek (do 0,12 arów) pod budownictwo indywidualne. Niezbędne jest również, aby instytucje wdrażające restytucję ziemi wyceniały działki wynajmowane przez państwo oraz przekazane państwowym przedsiębiorstwom, placówkom, terenom metalowych garaży, które często są nieproporcjonalnie duże.

Konieczna jest również zmiana procedury zwrotu gruntów znajdujących się we wsiach sznurowych, ponieważ ziemi w naturze już dawno nie ma. Właśnie z winy instytucji państwowych dla niektórych pretendentów nie sformowano w terminie równowartych działek, jako warunek konieczny do ubiegania się o równowartą działkę pod budownictwo indywidualne (do 0,12 ha).

Obecnie nawet ci obywatele, dla których w końcu uformowano równowarte działki, nie są wpisywani do kolejki po równowartą działkę, bo... spoźlini się. I na tym paradoksy się nie kończą. Każda historia zwrotu ziemi jest wyjątkowa – to ledwo do udźwignięcia przez człowieka sterta korespondencji i dokumentów instytucji, z wieloma odniesieniami do akt prawnych, ale z zerowym wynikiem. Zaskakuje niedbalstwo, bezczynność instytucji, po prostu niechęć do radzenia sobie ze skutkami wypaczonych reform lub wielkie pragnienie zysku wielkich ludzi kosztem małych. Odszkodowanie pieniężne zostanie wypłacone, zakończenie procesu zwrotu ziemi uczci się i w Wilnie zostanie wiele wolnych sformowanych działek. Do kogo trafią?

Posłanka na Sejm RL Rita Tamašunienė