Jak podaje portal Stefczyk.info, badania naukowców z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej oraz Uniwersytetu Durham pokazały, że infekcja chińskim koronawirusem sprawia, że naturalny zapach ciała zainfekowanej osoby ulega zmianie. Zmiana ta jest bardzo subtelna, ale wiele osób liczy na to, że pomoże w opracowaniu urządzeń, które znacznie szybciej i skuteczniej pomogą w diagnozowaniu COVID-19 niż obecnie dostępne testy. Prace nad takimi urządzeniami już trwają. Biuro szeryfa hrabstwa Bristol stwierdziło, że nie będzie czekać na ich opracowanie i postanowiło wyszkolić dwa ze swoich psów – w policyjnym slangu zwanych K-9 – do wykrywania COVID-19 przy pomocy nosów, tak jak obecnie wykrywają narkotyki czy materiały wybuchowe. Wybrano do tego dwa spokrewnione ze sobą psy, 9-miesięczną sukę czarnego labradora Huntah i 9-miesięcznego mieszańca złotego labradora i retrieviera o imieniu Duke. Ukończyły szkolenie w środę.

 

Policjanci podkreślają, że program szkolenia ich psów został opracowany przez ekspertów z Międzynarodowego Instytutu Badawczego Technik Śledczych będącego częścią Międzynarodowego Uniwersytetu Florydy (FIU). Wcześniej opracowano tam podobny program, który uczył psy jak wykrywać grzyby w rosnącym zbożu. Naukowcy wzięli tamten program i zmodyfikowali go tak, aby dało się go wykorzystać do uczenia psów jak wykrywać infekcje koronawirusem. Uniwersytet wykorzystuje już psy do wykrywania infekcji na swoim kampusie. Psy były trenowane poprzez wąchanie maseczek które nosili chorzy na COVID. Jako, że psy mogą zarazić się tą chorobą – chociaż ryzyko tego nie jest zbyt wysokie – maseczki były wcześniej zdezynfekowane przy pomocy światła ultrafioletowego, które zabiło wirusy ale nie naruszyło zapachu którego miały się nauczyć. Biuro Szeryfa współpracuje z lokalnymi szpitalami aby pozyskać kolejne takie maseczki do szkolenia innych psów.

 

„To czysta nauka” – powiedział szeryf Paul Douglass – „Ten program był opracowany przez profesorów, doktorów i naukowców z FIU i nie moglibyśmy być bardziej dumni i podekscytowani tym, że wszedł w życie tutaj, w hrabstwie Bristol”. Dodał, że psy będą szukać głównie miejsc do dezynfekcji – na przykład lad w sklepach, które były dotykane przez chorych, czy zostawianych przez nich chusteczek do nosa. Biuro Szeryfa poinformowało, że szkoły, domy opieki, budynki medyczne itp. które chcą sprawdzić, czy są bezpieczne, mogą zwrócić się bezpośrednio do nich z prośbą o wizytę z psami.

 

Niedawno poinformowano także, o kolejnym odkryciu dotyczącym koronawirusa. Możliwe jest zakażenie dwoma wariantami koronawirusa jednocześnie. Udowodnił to przypadek 90-latki z Belgii, u której wykryto szczep Alfa i Beta. Kobieta zmarła. Lekarze uważają, że przypadek 90-latki z Belgii to pierwszy udokumentowany przykład jednoczesnego zakażenia dwoma wariantami koronawirusa Alfa i Beta. Kobieta nie była zaszczepiona i zmarła - podało BBC. - Oba te warianty krążyły w tym czasie w Belgii, więc prawdopodobne jest, że kobieta zaraziła się od dwóch osób. Nie wiemy dokładnie jak. Mieszkała sama, ale przychodziło do niej dużo osób z opieki społecznej, by jej pomagać w życiu codziennym - powiedziała dr Anne Vankeerberghen ze szpitala w Aalst. - Trudno jednak powiedzieć, czy jednoczesne zakażenie dwoma wariantami odegrało rolę w szybkim pogorszeniu stanu pacjenta - podkreśliła dr Vankeerberghen. Ten przypadek jest omawiany na tegorocznym Europejskim Kongresie Mikrobiologii Klinicznej i Chorób Zakaźnych.

 

Przypadki jednoczesnego zarażenia dwoma wariantami koronawirusa raportowano też w innych krajach. W styczniu 2021 r. naukowcy z Brazylii poinformowali, że dwie osoby zostały jednocześnie zarażone dwoma rodzajami koronawirusa. Jednym z nich był szczep o nazwie Gamma. Lekarze z Portugalii z kolei niedawno leczyli 17-latka, który, złapał drugi wariant COVID-19, podczas gdy wciąż dochodził do siebie po wcześniejszym zarażeniu innym szczepem.

 

WO