Donald Tusk na początku lipca wrócił do krajowej polityki i został nowym liderem Platformy Obywatelskiej, zastępując na tym stanowisku Borysa Budkę. W nowym sondażu pracowni Social Changes ankietowanych zapytano, jak oceniają powrót Tuska. Z badania wynika, że 42 proc. respondentów to działanie ocenia negatywnie (z czego 28 proc. zdecydowanie negatywnie). Z kolei pozytywnie powrót byłego premiera ocenia 35 proc. uczestników ankiety (17 proc. zdecydowanie pozytywnie).

 

Jak podaje portal, Tusk jest ciepło witany przede wszystkim przez wyborców Koalicji Obywatelskiej (87 proc.). Również zdecydowana większość zwolenników Polski 2050 Szymona Hołowni (60 proc.) patrzy na powrót Tuska pozytywnie. Wyjątkowo sceptyczni są wyborcy Zjednoczonej Prawicy (86 proc. z nich ocenia powrót Tuska negatywnie). W badaniu zapytano też o to, jakie są szanse na to, by Platforma Obywatelska z Donaldem Tuskiem jako przewodniczącym miała szanse wygrać najbliższe wybory parlamentarne i odebrać władzę Prawu i Sprawiedliwości. W ocenie 32 proc. respondentów istnieje taka realna możliwość; z kolei zdaniem 42 proc. nie sprawi to, że w najbliższym czasie dojdzie do zmiany władzy. „Badanie potwierdza tezę, że Tusk mobilizuje obie strony – zarówno zwolenników opozycji, jak i sympatyków obozu rządzącego. W tym sensie jego aktywność doprowadzi do zmian przede wszystkim w szeregach opozycji. Powrót byłego premiera w największym stopniu zagraża innym partiom opozycyjnym” – komentuje portal.

 

Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu internetowym. Badanie zostało przeprowadzone na próbie 1062 Polaków w dniach od 9 do 12 lipca 2021 roku.

 

Plan polityczny Donalda Tuska ma więc opierać się na współpracy z PSL i Polską 2050 oraz życzliwości wobec Konfederacji, z którą otoczenie Tuska ma niezłe, poufne kontakty – ocenili w słuchowisku politycznym „Stan po Burzy” Agnieszka Burzyńska z „Faktu” oraz Andrzej Stankiewicz z Onetu. Na boczny tor odsunięta ma zostać Lewica, której Tusk nie ufa – twierdzą komentatorzy. Burzyńska i Stankiewicz sugerują, że Tusk „Schetynie zaoferował wyłącznie rolę jednego z przybocznych, odpowiedzialnych za trzymanie partii w ryzach, ale bez perspektyw na ważne stanowiska”. „Emerytury Komorowskiego przerywać nie zamierza. Trzaskowskiego może co najwyżej tolerować, dopóki prezydent stolicy będzie wobec niego lojalny” – twierdzą.

 

Burzyńska i Stankiewicz twierdzą również, że plan polityczny Tuska nie zakłada negocjacji z nikim z Platformy. „W projekcie politycznym Tuska Platforma Obywatelska jest ważna, ale nie jest decydująca. Decydująca ma być współpraca z innymi formacjami anty-PiS. Władysław Kosiniak-Kamysz, z którym Tusk ma świetne relacje, ma zająć się walką z Kaczyńskim na wsi. Podobnie jest z Szymonem Hołownią, który — wbrew temu, jak się zachowuje publicznie wbijając Tuskowi szpilki — utrzymuje z nim jednak dobre relacje. Kluczowy jest Jacek Cichocki, były minister Tuska, a dziś bliski człowiek Hołowni — to ich pas transmisyjny” – oceniają. „Ostatnią siłą, którą Tusk widzi w swym planie na odsunięcie PiS od władzy, jest Konfederacja. Tak, ta sama Konfederacja, ultrakonserwatywna, antyunijna, momentami antyszczepionkowa, która odrzuca wielu wyborców Platformy Obywatelskiej. Z analizy Tuska wynika jasno, że wzmacniająca się Konfederacja, powoduje osłabienie PiS. Plan polityczny Tuska ma więc opierać się na współpracy z PSL i Polską 2050 oraz życzliwości wobec Konfederacji, z którą otoczenie Tuska ma niezłe, poufne kontakty. Na boczny tor odsunięta ma zostać Lewica, której Tusk nie ufa” – twierdzą Agnieszka Burzyńska z „Faktu” oraz Andrzej Stankiewicz pracownik Onetu.

 

Wskazali także, że Lewica jest podzielona, do tego jej część orbituje coraz bliżej PiS. „Po drugie — Lewica nie pasuje Tuskowi światopoglądowo i gospodarczo. Część lewicy razem z PiS może podnieść podatki, co pozwoli obozowi władzy na kolejne programy socjalne przed wyborami — a to nie jest w żaden sposób w interesie Tuska” – uważają.

 

WO