Czy liczba zachorowań na tego wirusa w tych państwach, które osiągnęły tak wysoki poziom zaszczepienia rzeczywiście spadła, pozostała taka sama, czy wzrosła? Wystarczy sprawdzić w Google i mamy jasne dane. Zatem polityka rządu jest w tym sensie absurdalna, że jest to cały czas gaszenie ognia przy pomocy benzyny. Prawda jest bardzo prosta – zastosowana metoda nie przyniosła skutków. Masowe szczepienia okazały się niepowodzeniem – powiedział redaktor naczelny Do Rzeczy.

– Gdybyśmy mieli do czynienia z rządem, który reprezentuje interesy obywateli wobec firm farmaceutycznych, to pierwszym i podstawowym obowiązkiem rządu powinno być wystąpienie do tych, którzy nam te szczepionki sprzedali z roszczeniami, ponieważ nie są one tak skuteczne, jak zapowiadano – ocenił.

 Widzimy, z jakimi manipulacjami mamy do czynienia, jeśli chodzi o wszystkie możliwe statystyki. Przecież jeszcze niedawno pokutowała teza, że tylko 1 proc. to są przypadki zgonów. Teraz już nawet Ministerstwo Zdrowia nie próbuje tej tezy powielać. Pomijam już, co to znaczy zgon covidowy, ponieważ jak wiemy, jest znacznie mniejsza grupa zgonów z powodu tego wirusa, i znacznie liczniejsza grupa, w której mamy do czynienia z tzw. chorobami współtowarzyszącymi – mówił Lisicki. Powiedział również, że powinna to być przecież dyskusja podstawowa, a temat jest omijany.

Redaktor przypomniał, że nawet wg. oficjalnych danych MZ w pełni zaszczepieni chorują i umierają. W Polsce to obecnie około 30 proc - pisze dorzeczy.pl. 

– Ludzie na ogół kierują się zdrowym rozsądkiem i są w stanie rozpoznać, co leży w ich interesie, a co nie. Mamy do czynienia z nieskutecznym lekarstwem. Odpowiedzialność za tą nieskuteczność jest systematycznie przerzucana na tych, którzy go nie biorą. To pierwszy przypadek w dziejach medycyny, gdzie winnym nieskuteczności lekarstwa jest osoba, która go nie stosuje. (…) Co więcej, polski rząd występuje w roli pośrednika wpychającego ten towar wszystkim i wymuszającym przyjęcie tego towaru – powiedział Paweł Lisicki.