Według prokuratury stanu Sonora, leżącym przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi, ciało Juana Lopaza zostało znalezione w mieście San Luis Rio Colorado. Kilka dni wcześniej zgłoszone zostało zaginięcie dziennikarza. Wiadomo, że został on zidentyfikowany po charakterystycznych tatuażach na ciele.

Prowadząca sprawę prokurator Claudia Contreras zapowiedziała w rozmowie z mediami, że obecnie prowadzone jest śledztwo, które ma zweryfikować, czy zabójstwo mężczyzny było związane z wykonywaną przez niego pracą dziennikarską.

Jak informuje raport organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) w Meksyku istnieje zmowa między władzami i zorganizowanymi grupami przestępczymi. Stanowi ona bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa pracujących w kraju dziennikarzy, którzy starają się informować społeczeństwo o przestępstwach na najwyższych szczeblach. Co więcej, zmowa paraliżuje także pracę systemu sądowniczego.

Według organizacji RSF w proceder pośrednio zamieszany jest sam prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrado. Polityk kilkukrotnie zapowiadał, że doprowadzi do zmian, które powstrzymają falę przemocy wobec pracowników mediów i bezkarności osób, które dokonują przestępstw, w tym morderstw.

Oficjalnie wiadomo, że od 2000 roku w Meksyku zamordowano ponad 150 dziennikarzy. Kraj ten jest uznawany za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc dla pracowników mediów poza strefami wojny.

Marcin Jan Orłowski