Niedawno w mediach pojawiła się informacja o śmieci szkodzkiego DJa Jamie Roya.

Przyczyna jego śmierci nie jest na razie znana. Muzyk zmarł w wieku zaledwie 33 lat. 

 

Jeszcze kilka dni temu poinformował fanów że nagrywa swój największy hit w życiu. 

 

Wczoraj zmarł Jamie. Był kochanym, utalentowanym synem, bratem, siostrzeńcem, wujkiem. Przyjaciele zarówno z branży muzycznej jak i poza niej go kochali. Wszyscy jesteśmy teraz załamani – 

poinformowała rodzina. 

 

Jego hit "Organ Belta" znali wszyscy Polacy.