Cygan Cyganowi nierówny

 

A skąd wiem, że Cyganie? Otóż tylko oni potrafią ubrać się (a w zasadzie kogoś) do pogrzebu, jak szanujący się Hindus na swoje wesele. I tak samo obwiesić się złotem. I tylko tym w trumnie się różnią od bogatej ukraińskiej baby, że zamiast ćwierci kilo złota w postaci złotych zębów mają oni jakieś od pół do kila złota w postaci zegarka, sygnetu i grubego złotego łańcucha. A poza tym na policyjnym zdjęciu widać, że karnacja nieboszczyka nawet przy stężeniu pośmiertnym wydaje się dosyć ciemna. I choć może to nie jest Hindus, to najprawdopodobniej z subkontynentu indyjskiego ów zmarły pochodzi.

 

Niby niepiśmienni, a kasa skąd?

 

A jeśli chodzi o członków społeczności romskiej to powinniśmy pamiętać, że jeśli Rom jest w pełni dostosowany do norm panujących w jego grupie narodowościowej to będzie skonfliktowany z resztą społeczeństwa, natomiast jeżeli zintegruje się ze społeczeństwem to zostanie zmarginalizowany, a nawet wykluczony ze społeczności romskiej. To ten właśnie konflikt pomiędzy systemem kulturowym grupy narodowościowej, a wartościami społeczeństwa prowadzi do wszystkich wykluczeń społeczności romskiej. A niski poziom wykształcenia (ambiwalentne podejście do obowiązku szkolnego), czy wysoki poziom bezrobocia są tylko tego pokłosiem. Cóż tym bardziej skarbówka, która tak chamsko prześladuje Polaków jakoś Cyganów omija szerokim łukiem. A jest możliwość zabrania tylu nieruchomości, a przynajmniej przywalenia im 75 procentowego podatku od przychodów bez udowodnienia legalności ich pochodzenia (zresztą tego samego przepisu użyłbym na wielu będących w Polsce Ukraińcach, Żydach, Gruzinach, Arabach i Wietnamczykach). Tylko, że ich akurat państwo polskie głaszcze po główkach.

 

Cygan Cyganowi Cyganem

 

Do kradzieży doszło w czerwcu na cmentarzu świętego Rocha w Łodzi przy ulicy Zgierskiej 141. Do tej pory policji nie udało się odnaleźć sprawcy. W związku z tym łódzcy funkcjonariusze wydali komunikat, który ma pomóc w złapaniu złodzieja. Jak podała niezawodna łódzka „gazeta wybiórcza” - „Z jednego z grobów w Łodzi skradziono złoty zegarek i złotą spinkę. Oba przedmioty były obsadzone diamentami. Sprawcy zuchwałej kradzieży poszukuje policja. Rodzina zmarłego wyznaczyła nagrodę w wysokości 30 tysięcy złotych”. Jak przekazali miejscowi policjanci łupem złodzieja „został złoty zegarek obsadzony diamentami wartości około 40 tysięcy złotych oraz złota spinka do krawata, również obsadzona diamentami, o wartości około 7 tysięcy złotych”. I dalej: „w porozumieniu z Prokuraturą Rejonową Łódź-Bałuty, rodzina zmarłego wyznaczyła nagrodę w wysokości 30 tysięcy złotych dla osoby, która wskaże sprawcę, bądź w istotny sposób przyczyni się do ustalenia osób odpowiedzialnych za to przestępstwo, lub pozwoli na odzyskanie skradzionego mienia”. Jak widać na biednych nie trafiło. Skoro kogoś stać na zakopanie 50 tysięcy, a potem jeszcze wyznaczenie 30 tysięcy nagrody. Stawiam na lokalnych „biednych i wykluczonych” Romów.

 

Możecie zgłosić Nowaka

 

A kiedy już szukamy rzeczywistego sprawcy tego przestępstwa nienawiści wobec romskiego zegarka (i spinki) to może powinniśmy sprawdzić, czy przypadkiem w okolicy nie szwendał się niejaki Sławomir Nowak. Polityk i biznesmen. Wielki budowniczy ukraińskich dróg, (zbudował ich tyle i takiej jakości, że przez to rosyjska inwazja ugrzęzła w polach i bagnach). Jest również znany, jako koneser zegarków. A więc policjo do boju. Sprawdź na monitoringach, czy gdzieś się szwendał w pobliżu Łodzi i cmentarza przez ostatnie pół roku.

 

PS. Uważam, że robienie czegokolwiek dla społeczności romskiej, a szczególnie sprawdzanie, który z nich ukradł dziadkowi zegarek z trumny to zbędne koszty i wydatek energii policji jak psu w d… Jako, że ta społeczność robi wszystko, żeby policji i prokuratury nie utrzymywać nie płacąc podatków ze swoich geszeftów. A jakby się zegarek odnalazł to – wjazd Skarbówki, 75 procent podatku i przekazanie kasy na jakiś dom dziecka. I to najlepiej w Polsce, a nie na dalekich stepach Ukrainy.

 

Zdzisław Markowski