Stolica kraju pozbawiona została nie tylko dostępu do energii elektrycznej, ale także ogrzewania i bieżącej wody. Apele wydawane przez władze mówiły o poważnych stratach.

Z powodu ostrzału, w całym Kijowie, wstrzymano dostawy wody. Specjaliści Kyivvodokanal pracują nad jej jak najszybszym przywróceniem - napisał na telegramowym kanale Witalij Kliczko, burmistrz miasta.

Przypomnijmy, że 23 listopada około godziny 13:00 rozpoczęły się alarmy w praktycznie wszystkich regionach kraju. Początkowo spowodowane było to aktywnością rosyjskich bombowców. Później okazało się, że rosyjskie wojska zdecydowały się na zmasowany ostrzał rakietowy. Pociski spadły na największe miasta Ukrainy m.in. Kijów, Lwów, Odessę i Charków.

Alarmujące doniesienia dochodzą do nas m.in. z obwodu lwowskiego, który w całości pogrążony jest w ciemności. Atak rakietowy na tamtejszą stację elektryczną sparaliżował tamtejszy system przesyłowy.

Z powodu ataku rakietowego na obiekt energetyczny w regionie stosowane są awaryjne przerwy w dostawie prądu - poinformował szef regionu Maksym Kozytskyi.

Z naszych informacji wprost od mieszkańców Lwowa wiemy, iż większość usterek udało się już naprawić. Nie oznacza to jednak powrotu do "normalności". W znacznej części miasta stosowane są długie, wielogodzinne przerwy w dostępie do elektryczności, a co za tym idzie także ciepłej wody.