Prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego podkreślił, iż społeczeństwo, w pewien sposób, przyzwyczaiło się do zaistniałej sytuacji i nie widzi zagrożenia, które stale występuje.

Uspokaja nas to, że są mniejsze zachorowania, myślimy, że to przestało nas dotyczyć. Niestety, pandemia jest zjawiskiem światowym i będzie trwała tak długo, jak będą infekcje na świecie - stwierdził.

Przypomnę, że na świecie mamy 250 do 400 tys. zakażeń dziennie. Pomimo że w Europie rzeczywiście, pandemia kolokwialnie mówiąc, odpuściła, to nie odpuściła na świecie i musimy pamiętać, że jako zjawisko globalne. Będzie niebezpieczna tak długo, jak długo wirus nie będzie eradykowany, co jest mało prawdopodobne, albo jak długo nie będziemy zupełnie odporni - dodał.

W rozmowie pojawiła się także kwestia zmniejszonej odporności Polaków, która ma być związana z noszeniem maseczek. Według prof. Fala nie jest to prawda.

Zabezpieczaliśmy się przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, który był w tamtym momencie i nadal jest najbardziej śmiertelny. To nieprawda, że maseczki zmniejszyły naszą odporność. One uchroniły tysiące ludzi przed zachorowaniami - mówił.

Odporność możemy pozyskiwać dwojako. Pierwsza to przechorowanie - wtedy część chorujących umiera i chorzy mają zespoły pochorobowe. Mamy też prostą drogę nabrania odporności poprzez szczepienia. Wtedy nie mamy ryzyka zachorowania i post-wirusowych objawów. Patrząc na te dwie drogi, powinniśmy w końcu zrozumieć, że stosowanie szczepionek jest jedyną drogą do eradykacji wirusa, do doprowadzenia do pełnej stabilizacji - podsumował.