Papież Franciszek ostrzega przed "dwulicowością serca"

0
0
3
Franciszek
Franciszek / Pixabay

Podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański 5 listopada papież Franciszek ostrzegł przed prowadzeniem podwójnego życia, podkreślając niebezpieczeństwa, jakie niesie ono dla autentycznego chrześcijańskiego świadectwa i potencjał wywołania kryzysu wiarygodności Kościoła.

Ostrzeżenie wynikało z czytania Ewangelii, w którym Jezus przestrzega przed naśladowaniem przykładów uczonych w Piśmie i faryzeuszy.

Cytując Ewangelię Mateusza, papież powiedział tłumowi: "Jezus używa bardzo surowych słów: 'Bo nauczają, ale nie praktykują (...) wszystkie swoje uczynki czynią tak, aby inni je widzieli'".

Podobnie jak uczeni w Piśmie i faryzeusze, "religijni przywódcy ludu", papież ostrzegł, że ta niespójność stanowi problem nie tylko dla tych, którzy służą Kościołowi, ale dla każdego, kto jest powołany do "odpowiedzialnej roli".

"Ta zasada jest zawsze ważna dla księdza, duszpasterza, polityka, nauczyciela czy rodzica: To, co mówisz, co głosisz innym, zobowiązuj się najpierw samemu tym żyć" - powiedział papież.

Używając tych słów jako punktu wyjścia, papież skupił się na tym podwójnym aspekcie "dystansu między mówieniem a robieniem oraz prymatu zewnętrzności nad wnętrzem".

Papież ostrzegł, że w przepaści między słowami a zewnętrznymi działaniami znajduje się "dwulicowość serca, która zagraża autentyczności naszego świadectwa i naszej wiarygodności jako osób i chrześcijan".

Przyznając, że ze względu na nieodłączną kruchość ludzkiej kondycji "doświadczamy pewnego dystansu między tym, co mówimy, a tym, co robimy", papież ostrzegł, że "posiadanie obłudnego serca jest czymś innym".

Papież powiedział, że stanowi to poważne zagrożenie zarówno dla wewnętrznego życia duchowego, jak i zewnętrznego wyrazu życia jako chrześcijanina, zagrażając życiu chrześcijan i wiarygodności Kościoła.

Objaśniając drugi element przesłania Ewangelii, papież wyjaśnił: "Uczeni w Piśmie i faryzeusze obawiali się, że będą musieli ukrywać swoją niekonsekwencję, aby ocalić swoją zewnętrzną reputację".

"Ta sztuczka jest bardzo powszechna - manifestowanie pięknego wyglądu zewnętrznego, aby ukryć brud w środku" - kontynuował Franciszek. "Ale jest to straszna choroba, szczególnie dla nas, chrześcijan, kiedy to wygląd zewnętrzny przeważa nad wnętrzem. Czasami, nawet w Kościele, jesteśmy kuszeni, aby zachować twarz, podczas gdy powinniśmy troszczyć się o wnętrze, aby być konsekwentnymi i wiarygodnymi chrześcijanami".

Papież zakończył rozważanie Ewangelii, prosząc prawie 23 000 wiernych zgromadzonych na Placu Świętego Piotra, aby zastanowili się nad tą niespójnością.

"Czy staramy się praktykować to, co głosimy, czy też żyjemy obłudnie? Czy troszczymy się tylko o to, by pokazać, jak nieskazitelni jesteśmy na zewnątrz, czy też pielęgnujemy nasze życie wewnętrzne w szczerości serca?".

Źródło: CatholicAgencyNews

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną