Niezwykle ostry list abpa Gądeckiego do Franciszka [nasza analiza]

0
0
5
Watykan
Watykan / Pixabay

Abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Episkopatu Polski, napisał list otwarty do papieża Franciszka w związku z niemiecką drogą synodalną. Nie unikał zdecydowanych stwierdzeń.

List jest formą upomnienia Kościoła w Niemczech, ale wyróżnia go niezwykła teologiczna precyzja. Arcybiskup zauważył, że na początku Synodu o synodalności wszyscy uczestnicy otrzymali dokument od niemieckich biskupów o ich drodze synodalnej. Właśnie ta propozycja spotkała się z krytyką arcybiskupa.

Jak pisze: "Trzy główne tematy, to zmiana ustroju Kościoła, zmiana nauczania na temat moralności seksualnej oraz udzielanie kobietom święceń diakonatu i prezbiteratu".

Zmiana ustroju Kościoła oznacza, że w imię inkulturacji Kościół miałby przyjąć za swoje zasady demokracji liberalnej. Arcybiskup podkreśla, że nie może się to stać, bo od początku w Kościele była hierarchia, nikt poważnie przeciwko niej nie występował, a obecne demokracje liberalne są oparte na złej koncepcji osoby ludzkiej i w związku z tym dopuszczają np. zabijanie nienarodzonych.

Jeszcze ciekawej arcybiskup mówi o proponowanej zmianie  nauczania na temat moralności seksualnej: "Drugim tematem jest błogosławienie różnego typu związków niesakramentalnych, w tym związków osób jednej płci. Można postawić pytanie, po co błogosławieństwo ludziom żyjącym w grzechu? Udzielona odpowiedź jest stosunkowo prosta: ludzie ci sami zgłaszają się po błogosławieństwo, a poza tym – jak twierdzą autorzy dokumentu – ludzie ci nie żyją w grzechu śmiertelnym i nie są pozbawieni łaski. Grzechem natomiast jest nauczanie Kościoła, które jest odbierane nie tylko jako niemiłosierne i dyskryminujące, ale wręcz – zdaniem autorów - czyni Kościół odpowiedzianym za prześladowania i samobójstwa osób transgender. Kościołowi bowiem nie wolno negatywnie oceniać żadnego ludzkiego zachowania, które podejmowane jest w imię miłości".

Arcybiskup zauważa, że miłość nie usprawiedliwia wszystkiego, w jej imię dokonywane są też niemoralne rzeczy, a seksualność podlega ocenie moralnej. Wskazuje, że niemieccy biskupi za bardzo idą za duchem współczesnej nauki, która się myli co do gender, podobnie jak wcześniej było z teorią rasy. Wskazuje: "Autorzy dokumentu wysuwają szereg praktycznych propozycji, poczynając od niezapisywania płci dziecka w metryce chrztu, możliwość zmiany imienia i płci w akcie chrztu, poprzez zapewnienie osobom transgender dostępu do sakramentów, w tym do kapłaństwa i do życia konsekrowanego, po obowiązek używania w Kościele niedyskryminującego języka i treningi dla duchownych, jak służyć osobom transgender. Wszystko w imię tzw. najnowszych osiągnięć nauk społecznych. Istnieje jednak ryzyko, że ustalenia naukowe, na które powołuje się Synodale Weg są błędne, podobnie jak w przypadku innej popularnej niegdyś teorii rasizmu".

Biskup odrzuca proponowane zmiany jako skrajnie niekatolickie i podkreśla, że jeśli Franciszek, tak jak zapowiada, da kompetencje doktrynalne episkopatom w ramach synodalności, sprawi, że niemieccy biskupi przyjmą te nauki jako ortodoksyjne, co jest niezwykle niebezpieczne. Apelu do papieża, aby interweniował.

Źródło: Deon

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną