Hiszpania przebudziła się (FELIETON)

2
0
4
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Internet

Przez ponad 13 lat Hiszpania jest rządzona przez następców Zapatero. I to właśnie socjaliści otworzyli drzwi do gwałcenia prawa, konstytucji i promowania programu cywilizacji śmierci.

Świadczą o tym najlepiej słowa lidera partii Vox, trzeciej siły politycznej Hiszpanii, Santiago Abascala. „Rozpoczyna się tragiczny okres w historii Hiszpanii. W tych dniach Pedro Sanchez, pełniący obowiązki premiera, żądny władzy absolutnej bez żadnych skrupułów będzie przygotowywał się do deptania praworządności, położenia kresu równości Hiszpanów wobec prawa, podeptania sądownictwa, zniszczenia niezawisłości sądownictwa i wprowadzenia reżimu tylnymi drzwiami. Problem nie leży w tym, że wprowadzana przez niego ustawa o amnestii jest niezgodna z konstytucją, że jest wprost sprzeczna z konstytucją. To nie Vox podnosi głos, lecz wszyscy Hiszpanie, niezależnie od swoich przekonań, poglądów, stanowisk i obowiązków publicznych, wszystkie stowarzyszenia sędziowskie i prokuratorskie, KRS, Sąd Najwyższy, przed który dzisiaj składamy skargę, wypowiadali się w tym samym niepokojem, czy to początek końca demokracji i praworządności poprzez otwarty atak na trójpodział władzy”. 

 

Od kilkunastu dni Hiszpania wrze. Tyrania Sancheza przebudziła dotąd dość obojętnych i uśpionych Hiszpanów. Ludzie wyszli protestować na ulicę, a jest ich 4 mln. Na co się nie zgadzają?  W lipcowych wyborach parlamentarnych socjalistyczna partia Sancheza przegrała z opozycyjną prawicą. Zdobyła drugi wynik. Król Filip VI desygnował  na premiera lidera zwycięskiej Partii Ludowej. Wiedział, że nie otrzyma wotum zaufania. Tak się stało i premier Sanchez, urzędujący premier, a jednocześnie kandydat na nowego premiera po raz kolejny postanowił utworzyć  egzotyczną koalicję. Rząd Sancheza mają wspierać małe partyjki, które nie uznają ustroju Hiszpanii i jej konstytucji, bojkotują króla, podpalają ulice kraju, dopuszczają się malwersacji publicznych pieniędzy. Krajobraz polityczny Hiszpanii uzupełnia separatystyczna partia Junts byłego premiera Katalonii Carlesa Puigdemonta. Będzie języczkiem u wagi w głosowaniu parlamentarnym. Puigdemont w 2017 r. został skazany za zamach stanu, malwersacje publicznych pieniędzy. Do dziś jest ścigany europejskim listem gończym i wiedzie luksusowe życie na uchodźstwie w Belgii. Dziennikarze dotarli do jego korespondencji, w której zwraca się do oligarchów rosyjskich o kolejne wsparcie finansowe. Wynika z tego, że jest na garnuszku Kremla. 

 

Teraz partia Junts za udzielenie poparcia siedmiu głosów  Sanchezowi, żąda od niego umowy koalicyjnej. Według której: puczyści i terroryści z Katalonii będą objęci amnestią ( jest to wbrew konstytucji). Amnestia dotyczy skazanych w latach2012 -2023. Wspólnota autonomicznej Katalonii ma być uprzywilejowana kosztem 16 innych. Może to oznaczać początek rozpadu kraju. Ale jest również uprzywilejowanie fiskalne. To darowanie Katalonii 15 mld euro długu, jaki miała wobec Hiszpanii. Na jej konto będą przychodziły kolejne transfery pieniężne, przeznaczone na nowe inwestycje.  Ma być też powołane specjalne gremium międzynarodowe, które będzie czuwać nad procesem negocjacji, tak jakby porozumiewały się dwa zwaśnione państwa.  W ustawie o amnestii jest zapis, że wyroki sędziów na separatystów, wydane w 2018 r. były nielegalne. W praktyce oznacza to, że owi sędziowie będą poddani badaniom specjalnej komisji badającej, czy sędziowie nie popełnili przestępstwa. 

 

Dlatego przeciwko takim postanowieniom protestuje cała Hiszpania, z Krajową Radą Sądowniczą na czele. Oburzeni są sędziowie, byli premierzy i biskupi. Wszyscy podkreślają niemoralny wymiar tej amnestii. 

 

Co ciekawe, sprawy zdaje się nie dostrzegać europejski mainstremam, a unijni komisarze wysyłają jedynie kurtuazyjne listy. A na pokojowo demonstrujących ludzi wysyła się policjantów uzbrojonych w gaz łzawiący i gumowe kule. 

A tyle się mówi w Brukseli o łamaniu w Polsce praworządności. Hiszpania teraz sprawuje prezydencję w Radzie Europy i nie można jej porównywać do Polski czy Węgier.  Cały czas w Unii obowiązują podwójne standardy, które można dosadnie określić – co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. 

 

Iwona Galińska

Źródło: IG

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną