Ambasadarowie: Prawo UE o przeciwdziałaniu wylesianiu pogłębi problem kokainy w Europie

0
0
4
Liście koki
Liście koki / Pixabay

Zakaz importu związany z wylesianiem może skłonić południowoamerykańskich rolników do uprawy większej ilości nielegalnej koki.

Południowoamerykańscy dyplomaci ostrzegają Unię Europejską, że jej pośpiech we wdrażaniu nowego prawa przeciwko wylesianiu może mieć poważne nieprzewidziane konsekwencje: zepchnięcie biedniejszych rolników do nielegalnego handlu narkotykami.

Rozporządzenie UE w sprawie wylesiania (EUDR), które ma wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku, zmusi zagranicznych producentów rolnych do udowodnienia, że nie korzystają z wylesionych gruntów - lub stracą dostęp do rynku UE. Jednak peruwiańscy i kolumbijscy dyplomaci twierdzą, że zaszkodzi to programom zastępowania upraw w ich krajach, które odzwyczajają rolników od liści koki - źródła kokainy.

"Wielu drobnych producentów było wcześniej producentami liści koki", powiedział Luis Chávez Basagoitia, ambasador Peru przy UE.

"Jeśli będziemy mieli trudności ze sprzedażą kakao lub kawy do Europy, nie możemy wykluczyć, że ci drobni producenci ponownie przerzucą się na liście koki", powiedział w wywiadzie dla POLITICO.

Handlarze narkotyków przetwarzaliby następnie kokainę w kokainę i wysyłali ją głównie do Europy, gdzie władze przechwytują rekordowe ilości narkotyku w portach takich jak Antwerpia, Rotterdam i Hamburg. Wzrost podaży pociągnął za sobą wzrost liczby zabójstw, ponieważ lokalne gangi walczą o kontrolę nad rynkiem detalicznym wycenianym na prawie 12 miliardów euro w 2021 roku.

"To efekt uboczny regulacji, który moim zdaniem nie został wzięty pod uwagę" - zauważył Chávez Basagoitia.

Według ambasadora może się to zdarzyć na dwa sposoby. Rozporządzenie EUDR wymaga od europejskich firm stworzenia systemów identyfikowalności, które wykażą, że ich towary nie przyczyniły się do wylesiania za granicą po grudniu 2020 roku.

Teoretycznie nakłada to obciążenie administracyjne na handlowców, palarnie i sprzedawców detalicznych. W praktyce wiele organizacji pozarządowych ostrzega, że firmy albo przerzucą ciężar na drobnych rolników, albo przestaną od nich kupować. Tak więc rolnicy mogą przestrzegać prawa, ale nadal nie będzie ich stać - lub nie będą mieli okazji - aby to udowodnić, co popchnie ich z powrotem do nielegalnej gospodarki, argumentował Chávez Basagoitia.

Ponadto, według ambasadora, istnieje druga sytuacja, w której rolnicy naprawdę uprawiają na wylesionych gruntach, ale z uzasadnionego powodu. Wojska Peru i Kolumbii od dawna stosują fumigację z powietrza w celu zniszczenia upraw koki, rozpylając glifosat z samolotów. W rezultacie plantatorzy koki zapuścili się głębiej w dżungle, ukrywając swoje uprawy w odległych obszarach.

 

Źródło: POLITICO

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną