Kontrowersyjny projekt władz Kanady. Uderza w chrześcijan

0
0
Kandyjski parlament
Kandyjski parlament / Fot. Saffron Blaze/Wikimedia Commons

Kanadyjska Izba Gmin przyjęła projekt ustawy, który umożliwi kryminalizację wypowiedzi i przekonań religijnych w przypadku cytowania fragmentów Biblii, w tym dotyczących homoseksualizmu i płci. Inicjatywę przyjęto stosunkiem głosów 186 do 137.

Za projektem zagłosowali posłowie Partii Liberalnej i Bloku Quebecu. Przeciw opowiedzieli się deputowani Partii Konserwatywnej, Nowej Partii Demokratycznej i Partii Zielonych. Teraz projekt będzie musiał rozpatrzyć kanadyjski Senat.

Inicjatywa budzi ogromne kontrowersje. 

Wraz z przyjęciem ustawy C-9 w Izbie Reprezentantów chrześcijanie i obrońcy życia z dużym prawdopodobieństwem staną w obliczu nowego poziomu wrogości, ponieważ otwierają się drzwi do rzeczywistych prześladowań pod płaszczykiem rzekomej praworządności - powiedział lider Campaign Life Coalition, David Cooke.

Może prowadzić do oskarżeń o nienawiść wobec wierzących – upoważnia ideologicznie nastawionych funkcjonariuszy policji i sędziów do tego, by po raz pierwszy zaatakować samo Słowo Boże w kwestiach życia, rodziny i wiary - dodał.

Sprzeciw wobec zmian wyraziła Kanadyjska Konferencja Biskupów Katolickich, publikując list otwarty krytykujący proponowaną nowelizację i wzywający do jej uchylenia. Biskupi alarmują, że nowe przepisy o mowie nienawiści uderzają w osoby wierzące, i apelują do premiera Marka Carney’a o wycofanie inicjatywy. Swój list do senatorów skierował także kardynał Frank Leo, metropolita Toronto.

Istnieje sposób – i modlę się, by Senat podjął wysiłki, by go znaleźć – dzięki któremu wprowadzone zostaną mechanizmy prawne mające na celu wyeliminowanie przerażających przejawów nienawiści, a jednocześnie zapewnienie, że naruszenie nabytych i uznanych wolności – zwłaszcza w odniesieniu do osób i wspólnot wyznaniowych – zostanie zachowane i zapisane w prawie, szanowane i chronione. Przyszłość naszych wspólnot wyznaniowych zależy w dużej mierze od swobód, które pozwalają nam działać z wielkim szacunkiem dla wszystkich osób, niezależnie od wyznania lub jego braku, w naszym wielokulturowym, pluralistycznym społeczeństwie kanadyjskim. Ignorowanie tych praw i wolności oraz unikanie ich obrony za pomocą ustawodawstwa jest w rzeczywistości sprzeczne z tym, co reprezentujemy jako Kanadyjczycy w demokratycznym społeczeństwie; umniejsza to pozytywny wpływ, jaki wiara religijna i instytucje wyznaniowe wywierają na szeroko pojęte społeczeństwo i wywierały przez wieki na tej ziemi - napisał hierarcha.

Kanadyjska organizacja broniąca wolności konstytucyjnych, The Democracy Fund (TDF) uważa, że wejście w życie kontrowersyjnej ustawy może znacząco ograniczyć wolność słowa i religii. Proponowane przepisy rozszerzają definicję „mowy nienawiści” oraz usuwają istotne zabezpieczenia chroniące swobodę wypowiedzi w kodeksie karnym. Organizacja zapowiada sprzeciw wobec projektu i wszelkich prób cenzurowania obywateli. TDF podkreśla, że projekt daje prokuratorom szerokie uprawnienia do wszczynania postępowań na podstawie nieprecyzyjnie zdefiniowanego pojęcia „nienawiści”. Może to – zdaniem organizacji – prowadzić do nadużyć i zwiększonego ryzyka kar dla obywateli. Wiele organizacji podnosi obawy o to, że nowe prawo doprowadzi do ścigania chrześcijan za publiczne wyrażanie swojej wiary. 

Źródło: lifesitenews.com, archtoronto.org, opoka.org.pl, kresy.pl

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną