Polska zbankrutuje? Były minister finansów kreśli czarny scenariusz
To wszystko wybuchnie na przełomie 2028 r. Wtedy dojdziemy do sytuacji, w której najprawdopodobniej państwo polskie będzie musiało uchwalić budżet zrównoważony. (…) Śmiem twierdzić, że nie da się tego w Polsce zrobić. Wtedy ci, którzy będą musieli podejmować te decyzje staną tak naprawdę przed widmem bankructwa kraju - stwierdził w wypowiedzi dla portalu dorzeczy.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów.
Polityk krytycznie ocenił obecną skalę zadłużania państwa. Chodzi o deficyt na poziomie niemal 70 mld zł po pierwszym kwartale roku.
Dla nikogo innego wcześniej w historii Polski taka sytuacja byłaby sytuacją nie tylko nienormalną, ale skrajnie nienormalną, bo nikt nigdy w takim tempie nie zadłużał państwa polskiego – podkreślił.
Zwrócił uwagę na pewną hipokryzję obozu rządzącego, bo "kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość i deficyty sięgały kilkunastu, kilkudziesięciu miliardów zł, wtedy słyszeliśmy powszechny krzyk, że państwo polskie zbankrutuje". Tymczasem dziś znacznie wyższe kwoty nie stanowią dla nich problemu.
Poseł PiS ocenił, iż "wydaje się, że bezkrytycznie te osoby takie decyzje podejmują, nie zastanawiając się tak naprawdę nawet nad najbliższą przyszłością, bo to wszystko wybuchnie na przełomie 2028 roku". Dodał także, że "ta władza, która będzie podejmowała w 2028 roku decyzję o uchwaleniu budżetu, to muszę dzisiaj powiedzieć, będąc w czasie, w którym jesteśmy, serdecznie tej grupie osób współczuję, bez względu na to, kto tę decyzję będzie podejmował".
Czyli będziemy musieli – najprościej mówiąc – zdjąć w ciągu chwili te 200 kilkadziesiąt miliardów zł, aby uchwalić budżet zrównoważony. Śmiem twierdzić, że nie da się tego w Polsce zrobić. Wtedy ci, którzy będą musieli podejmować te decyzje staną tak naprawdę przed widmem bankructwa kraju albo dyskusji nad zmianą konstytucji i progów konstytucyjnych dla finansów publicznych, które są zawarte i w samej konstytucji, ale i również w ustawie o finansach publicznych - podkreślił.
Źródło: dorzeczy.pl