Lekarki alarmujące o skutkach ubocznych szczepień zostaną pozbawione praw do wykonywania zawodu!?

0
0
0
/

www.prawy.pl_images_nowe_stories_zdrowie_szczepionkaNaczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej wszczął postępowanie wobec lekarek: dr n. med. Doroty Sienkiewicz i lek. Katarzyny Bross Grafn vol Wanderdorff, zarzucając im wypowiedzi „podające nieprawdziwe, niezgodne z aktualną wiedzą medyczną informacje o szkodliwości stosowania szczepień”. Postępowanie to wszczęto w oparciu o artykuł na portalu Prawy.pl: http://prawy.pl/10642-mafia-szczepionkowa-w-polsce-siega-najwyzszych-szczebli/. Zdaniem rzecznika odpowiedzialności zawodowej lek. Grzegorza Wrony ostrzeganie przed skutkami ubocznymi szczepień jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa [sic!]. Co więcej, staje on w obronie ekspertów Ministerstwa Zdrowia, którym już posłowie podczas posiedzeń sejmowej komisji zdrowia udowodnili brak obiektywizmu i sprzeczność interesów, wskazując, iż osoby opłacane przez bezpośrednio zainteresowanych we wprowadzeniu konkretnych zapisów do ustawy nie mogą jednocześnie pełnić funkcji niezależnych ekspertów. Otóż zdaniem Grzegorza Wrony nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań, a przynajmniej tak wynika z pisma uzasadniającego wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec lekarzy, którzy wyrazili swój sprzeciw w tej sprawie. Najwyraźniej rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej nie podoba się wysuwane przez środowisko lekarzy uwrażliwiających na sposób i zasadność szczepień żądanie oczyszczenia polskiej administracji publicznej z osób działających w konflikcie interesów, piastujących ważne stanowiska publiczne oraz rozwiązania problemów systemu szczepień. Warto zaznaczyć, że Naczelna Izba Lekarska nie dopuszcza żadnej merytorycznej debaty dotyczącej szczepień jako takich, ich kalendarza, wymiany doświadczeń, ale a priori poddaje osoby poddające krytyce obecne podejście do szczepień ostracyzmowi, lekceważąc ich doświadczenie lekarskie, i za mówienie prawdy usiłując pozbawić je prawa do wykonywania zawodu. Nie trzeba być zbytnio spostrzegawczym, żeby dostrzec, iż takie działania z etyką mają niewiele wspólnego, podobnie jak i z oficjalnie przyjmowaną przecież zasadą primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić). Tymczasem, jak wskazują sami lekarze, sytuacja, w której opłacana przez firmę farmaceutyczną osoba pełni funkcję niezależnego eksperta jest patologiczna, skandaliczna i niestety nierzadko spotykana. Ma ona – jak zaznaczają – kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli naszego kraju, osoby takie mają bowiem szerokie pole do narzucania obywatelom obowiązków realizujących interesy branży, przez którą są finansowani, oraz posiadają narzędzia do niszczenia ludzi, którzy występują w interesie obywateli, sprzecznym z interesami branży (np. represjami zagrożeni są lekarze realizujący prawa pacjenta). Co ciekawe tymi kompletnie pozbawionymi skrupułów i nieetycznymi lekarzami Izba Lekarska podobnie zresztą jak i jej naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej zająć się nie zamierzają, w pełni akceptując tę patologię. Postępowanie wobec lekarek, które podały swoją wiedzę na temat skutków ubocznych szczepień do wiadomości publicznej ma zapewne podziałać niczym straszak na pozostałych lekarzy, aby nikt więcej nie śmiał zwrócić uwagi na przedziwną zbieżność wzrostu liczby przypadków autyzmu ze zwiększeniem liczby szczepień. Gdyby Izba Lekarska postępowała uczciwie, doprowadziłaby do publicznej debaty na temat szczepień, a nie utrącała lekarzy, którzy nie chcą forsować serwowanej przez firmy farmaceutyczne propagandy. A może po prostu obawia się, że w otwartej, merytorycznej dyskusji zwolennicy szczepień ponieśliby sromotną klęskę?

Źródło: prawy.pl

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną