Kijowski nie chce się leczyć, ale wydaje książkę
Dodano 21 kwietnia 2017
0
0
/
- Sądził kanalia że został pępkiem świata, a to zwykły oszust. Koło fortuny, przestało się kręcić i z Narcyza zrobił się Judasz i Faryzeusz – pisał w tym roku jeden z internautów. Narcyzm Kijowskiego diagnozowała także jego rodzona siostra. - Jeśli kogoś nie stać na płacenie alimentów, a kupuje sobie gadżety za tysiące złotych, to skądś te pieniądze musi brać. (…) Dobrze go znam. Zawsze był gadżeciarzem. W tych kwestiach zawsze miał większe potrzeby niż możliwości finansowe – mówiła w wywiadzie dla „wSieci”.
Po aferach z nierozliczonymi fakturami KOD i niepłaconymi alimentami Kijowski nie daje za wygraną i aby poprawić swój nadwątlony wizerunek napisał książkę… o sobie samym. Narcyzm jest podobno jednostka chorobową. Kijowski nie uważa się jednak za narcyza (jak każdy narcyz) i nie zamierza się leczyć.
Co Kijowski napisał sam o sobie i na ile jest wobec siebie krytyczny widać już po wprowadzeniu do książki, które reklamuje jego „dzieło” pt. „Buntownik”:
„Kijowski stał się symbolem oporu przeciwko prawicowemu populizmowi. Z dnia na dzień skromny informatyk, borykający się z trudnościami życia codziennego hipster z pod (pisownia oryginalna - przyp. red.) Warszawy stał się postacią rozpoznawalną na całym świecie. Przywódcy Unii Europejskiej, szefowie partii opozycyjnych w Polsce, dziennikarze zarówno krajowych jak i światowych mediów – wszyscy zabiegali o kontakty z buntownikiem Kijowskim”.
Wrodzona skromność… Za to Kijowski ogłasza, że każdy może znaleźć się jeszcze w książce (na liście podziękowań) jeśli zdąży mu wpłacić przynajmniej 250 funtów.
Robert Wyrostkiewicz
Źródło: prawy.pl