Rodzina

Żywienie w chorobach nowotworowych

Jednym z najważniejszych elementów w każdej terapii medycznej jest właściwa dieta. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z chorobami układu krążenia, problemami sercowymi, nadciśnieniem tętniczym, czy cukrzycą jednym z najważniejszych elementów jest odpowiednia, dobrana do pacjenta i jednostki chorobowej dieta. Nie inaczej jest w przypadku chorób nowotworowych.

Pisały o tym między innymi: Maureen Keane i Daniella Chace w swojej książce „Dieta w chorobach nowotworowych”. Wspominali Richard Brian i Frank Hourigan w „Nietoksyczne metody leczenia nowotworów”.

Są to pozycje z którymi powinni zapoznać się wszyscy, którzy nie tylko są chorzy, ale są w potencjalnej grupy ryzyka narażonej na problemy nowotworowe.

Epidemia raka

„Epidemiczny charakter raka w Ameryce kojarzony jest z zanieczyszczeniem powietrza i wód, skażeniem łańcuchów pokarmowych, technikami przetwórstwa spożywczego, paleniem, narkotykami, ciągłymi stresami, otyłością i siedzącym trybem życia.

Wszystkie te czynniki mogą się wiązać z przyczynami raka, poprzez ich wpływ na zaburzenia w odżywianiu. Jest już potwierdzony fakt, że dwie z trzech kobiet z rakiem piersi cierpią na otyłość.

Na odżywianie wpływają decyzje dotyczące stylu życia i sposób odżywiania, który może albo spowodować osłabienie organizmu, doprowadzając do rozwoju raka, albo wzmocnić system obronny organizmu, zwiększając nasze możliwości zapobiegania i/lub kontrolowania procesów nowotworowych”. – napisały Maureen Keane i Daniella Chace.

I trudno się z tą opinią nie zgodzić.

Onkolog ci tego nie powie

W polskiej i w ogóle zachodniej medycynie opartej na farmakologii do tej pory praktycznie żaden z lekarzy, pielęgniarek, czy spośród innych pracowników służby zdrowia nie rozmawia z pacjentem onkologicznym o jego odżywianiu. Ich zdaniem specjalna dieta była bez znaczenia przy raku, ponieważ sama nikogo nie wyleczy z choroby.

Ludzie odpowiedzialni za naszą opiekę zdrowotną nie rozumieją prawdziwej istoty odżywiania, której nadrzędnym celem jest wspomaganie leczenia. Tymczasem terapia odżywianiem pomaga lepiej funkcjonować układowi odpornościowemu organizmu w walce z nowotworem. Rolą właściwej diety jest także wspieranie zdrowe komórki podczas uciążliwego leczenia choroby nowotworowej.

Tak więc właściwe odżywianie dodane do leczenia choroby nowotworowej, może zwiększyć szansę na jej wyleczenie, a także w znacznym stopniu poprawić jakość życia osoby chorej. Co więcej właściwa dieta ma ogromne znaczenie w profilaktyce nowotworów – ponieważ w sposób bezpośredni wpływa na ryzyko powstania i późniejszego rozwoju nowotworu złośliwego.

Tak więc pomijanie zagadnienia właściwej diety w tej jednostce chorobowej jest błędem i wynika z typowo farmakologicznego podejścia lekarzy do współczesnych chorób.

Czym jest rak?

W największym skrócie choroby nowotworowe to zespół chorób różniących się typem i miejscem występowania. Jednak mających jedną wspólną cechę, którą jest nadzwyczajny, wykraczający poza kontrolę wzrost komórek połączony z ich mutowaniem (zaburzeniem różnicowania się powstających komórek). W języku potocznym słowa „rak” i „nowotwór” są używane zamiennie i mają ten sam sens.

Tymczasem pod pojęciem „raka” rozumiemy medycznie nowotwór złośliwy. Tak więc każdy rak jest nowotworem, ale nie każdy nowotwór jest rakiem, ponieważ nowotwory łagodne rosną tylko miejscowo i nie dają przerzutów. Choć występują znacznie częściej niż złośliwe, nie są poważnym problemem onkologicznym.

To co odróżnia nowotwór złośliwy od niezłośliwego to zdolność do ciągłego rozrostu, niepohamowanego rozprzestrzeniania się komórek nowotworowych i niszczące działania w organizmie.

Powstawanie raka jest procesem, w trakcie którego normalna komórka na skutek mutacji – zmiany materiału genetycznego w kwasie dezoksyrybonukleinowym DNA w jądrze komórkowym zamienia się nowotwór.

Czynniki sprzyjające powstawaniu nowotworów

Jak pisały M. Keane i D. Chace – „Mutacje najczęściej mogą spowodować takie czynniki jak: trucizny występujące w środowisku zewnętrznym, wirusy i promienie jonizujące. Mutacja to częste wydarzenie w życiu komórki, bo każdego dnia w DNA powstaje kilka tysięcy błędów.

Komórki są stale bombardowane czynnikami rakotwórczymi. Niektóre występują w naturze, jak np. aflatoksyna z pleśni Aspergillusflavus i nitrozoamina wytwarzana w przewodzie pokarmowym. Ze spożytych związków azotowych (np. w wodzie z płytkiej studni).

Inne atakują z nieba w postaci ultrafioletowego promieniowania słonecznego, albo przedostają się spod ziemi, jak na przykład promieniotwórczy radon obecny w glebie czy gazie ziemnym.

Wdychamy wiele środków chemicznych wyprodukowanych przez człowieka np. dym papierosowy czy dymy przemysłowe, włókna azbestowe, niektóre środki owadobójcze i inne chemikalia”…

Więcej w najnowszym numerze Mojej Rodziny >>

Poradnia Zdrowego Rodzicielstwa zaprasza >>

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

13 komentarzy

13 Komentarzy

  1. olej CBD 5 %

    19 sierpnia 2018 at 22:33

    Jeśli chcesz w naturalny sposób poprawić sobie nastrój, odstresować się, wzmocnić układ nerwowy i podnieść odpornośc spróbuj olej CBD 5 % essenz
    Już po tygodniu regularnego stosowania można zaobserwować lepsze samopoczucie, podniesiony nastrój, wyraźne odprężenie i efekt zniknięcia tak zwanego „ucisku w głowie” powodowanego silnymi obciążeniami psychicznymi. Ekstrakty maja dowiedzione właściwości w blokowaniu i rozprzestrzenianiu się komórek nowotworowych
    Produkty te są całkowicie bezpieczne i nie posiadają właściwości psychoaktywnych. Utrzymanie systemu odpornościowego w dobrym stanie i optymalnym działaniu ma kluczowe znaczenie dla naszego funkcjonowania w świecie. Brak odporności prowadzi do infekcji i zapaleń, które w efekcie mogą prowadzić do bardzo poważnych powikłań i chorób. Warto jak najwcześniej zadbać o wzmocnienie odporności, lub w przypadku już występujących chorób, o jej przywrócenie. Według badań naukowych ten produkt ma znaczny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie wszystkich komórek układu immunologicznego w naszym ciele. wi,ecej o olejkach CBD 5 % essenz na http://www.konopiafarmacja.pl

  2. rojber

    19 sierpnia 2018 at 22:37

    w ksiazce pt.:Terapia Gersona jest pieknie opisane co to jest rak i jak go lecza.Mozna te zposzukac film w necie

  3. Soroka

    20 sierpnia 2018 at 13:32

    Mówienie o zdrowym odżywianiu w sytuacji totalnego zatruwania żywności od uprawy po spożycie, zatruwania atmosfery spalinami samochodowymi, pyłem z opon samochodowych, smrodami z tlących się wysypisk odpadów produkowanych na potęgę, zawilgoceniu powietrza przez spalanie węglowodorów i wiele innych zatruwań, jest po prostu mąceniem i przykrywaniem prawdy o tych wszystkich sprawach.

    • Deista

      22 sierpnia 2018 at 01:49

      Czyli co? Skoro mieszkam w zatrutym spalinami mieście, to mogę jeść, pić i palić wszystko, co tylko mi się podoba, bo i tak wszystko jest ‚zatrute’?
      To nie jest mącenie, tylko próba uświadomienia ludziom, ze to co jedzą i w jaki sposób jedzą ma przełożenie na to jak funkcjonują nasze organizmy. Stopień zatrucia produktów ma tutaj najmniejsze znaczenie. Bo skażona chemia spożywczą marchew ma chyba mniejsze właściwości rakotwórcze, niż najczystsza chemicznie heroina. Zanieczyszczona woda, chyba nie szkodzi tak jak czysty denaturat?
      To mieszanie pojęć, jest mąceniem. Albo przejawem zwykłej głupoty okazywanej przez większość alkoholików czy palaczy tytoniu: ‚wszystko szkodzi, życie szkodzi.Po co umierać zdrowym’?
      Samo wspominanie o tym jak ważne dla nas jest to co jemy jest jedną z najmądrzejszych rzeczy jaka przeczytałem na stronie prawy.pl – bez względu na oczywiste błędy i braki merytoryczne artykułu pod którym komentujemy.

      • Soroka

        22 sierpnia 2018 at 09:08

        Zakrywanie prawdy o tym, że wszystko jest zatrute prowadzi do poprawy sytuacji?

        • Deista

          22 sierpnia 2018 at 22:00

          No właśnie o to zapytałem.
          Autorka nie nie zakrywa prawdy o tym, ze wszystko jest zatrute. W swoim artykule wyraźnie pisze, że wpływ na zaburzenia w odżywianiu mogą mieć te wszystkie szkodliwe czynniki.
          Problemem natomiast z tymi czynnikami i odżywianiem jest to, że pomimo iż wszystko jest zatrute, to nie wszystko (co zatrute) szkodzi i wywołuje raka w takim samym stopniu. Problemem jest to, że pomimo iż wszystko (prawie) jest zatrute powinniśmy dobierać w naszej diecie produkty, które sa najmniej szkodliwe. Które sa najmniej zatrute poprzez skażenie łańcuchów pokarmowych; w których kumulacja toskyn jest najmniejsza.
          Przykładem może byc tutaj hodlowla zwierząt rzeźnych, które nie dośc że same są chemicznie zatruwane (antybiotykami, hormonami, etc), to są jeszcze karmione skażoną chemicznie paszą kumulując w swoich ciałach chemikalia znajdujące się w paszy i toksyny dostarczane im bezpośrednio.
          Sposób odżywiania nawet, a może zwłaszcza w skażonym srodowisku jest bardzo ważny, tak samo, jak bardzo ważny jest prysznic czy mycie rak dla pracujących na budowie czy w innych brudnych i zapylonych warunkach.

          A kwestia skażenia środowiska jest zupełnie inną, choć niemniej ważna sprawą.
          Pisanie o potrzebie uważnego obierania jadłospisu nie jest w żadnym stopniu zaciemnianiem. – Zacznijmy porządki od własnego podwórka.

          • Soroka

            23 sierpnia 2018 at 10:09

            No to jak ma wyglądać zdrowe odżywianie, jeżeli wszystko jest skażone?

          • Deista

            26 sierpnia 2018 at 22:47

            W Internecie jest bardzo dużo informacji na temat diet. Diet jest równei wiele. Oczyszczające, lecznicze, wzmacniające, itp.
            Jest bardzo wielu dietetyków….
            Ot, choćby dieta dr. Dabrowskiej (oczyszczająca) i jej wskazówki (zdrowe żywienie) dotyczące stosowania w dalszym etapie diety ‚stałej’.
            Dieta dr. Budwig – lecznicza i wspomagająca, równiez ze wskazowkami dotyczacymi całościowego sposobu odżywiania i trybu zycia.
            Produkty (certyfikowane) ekologiczne…
            etc. wtc.

            Zamiast narzekac, ze wszystko jest skażone, może wystarczy zainteresowac się tym, co wkłada sie do garnka. I do ust.

          • Soroka

            29 sierpnia 2018 at 09:28

            No i jak zbadać, które jest najmniej zatrute?
            Tego totalnego trucia nie da się już zatrzymać, bo mamoniarstwo doprowadziło świat do takiego stanu, że ludzie nie są już w stanie tego odwrócić.
            Uważam że ten zepsuty totalnie świat musi ulec destrukcji, ale czy z niego coś zostanie?
            Biedne nasze dzieci.

          • Deista

            2 września 2018 at 16:54

            Och, to już jest stosunkowo proste.
            Są przecież produkty BIO (certyfikowane) – choć ja ich (jeszcze) nie używam.
            Poza tym można kupić działkę i samemu hodować sobie różne takie owoce i warzywa.
            Kupować tylko od tych dostawców (rolników), o których wiemy, że na pewno nie sypią tej chemii tyle ile inni, albo nie dają jej w ogóle.
            Poczytać (pouczyć się) o tym, które produkty są bardziej a które mniej skażone choćby z miejsca w łańcuchu pokarmowym i przez skażenie środowiska, w którym sie rozwijają, np. wiadomo powszechnie, że żywność z Mazur jest mniej skażona niż ta ze Śląska. Podobnie jest z innymi rejonami całego świata. Wiadomo, ze świnia będzie miała bardziej skażone mięso niż krowa (z racji budowy organizmu). Wiadomo, że toksyny, które znajdują się w paszy zwierząt, w sporej części skumulują się dodatkowo (poza tymi wpompowanymi w zwierzę innymi drogami) w mięsie zwierzęcia, etc.
            Nie chcę tutaj przeprowadzać kursu czy wykładu nt. żywności i tzw. ekologii. To nie miejsce i nie czas na to. Tych informacji jest bardzo dużo w internecie i przy odrobinie samozaparcia każdy może na własną rękę uzyskać do nich dostęp. I własnym rozumiem i sumieniem je przyswoić.
            Faktem jest, że jeśli sami będziemy jeść bardziej świadomie, i jeśli tę świadomość i wiedzę będziemy szerzyć, jeśli w sklepie, swoim wyborem, któremu producentowi zapłacić za jaka jakość usług i produktu będziemy tę świadomość wprowadzać w życie, to w pewnej chwili może okazać się, że rynek odrzuci to tanie gówno, którym jesteśmy karmieni i zmusi producentów do podniesienia jakości żywności. Jeśli zaczniemy jeść w zgodzie z POTRZEBAMI swojego organizmu, potrzebami organizmu, a nie potrzebami producentów czy reklamowców. Kiedy przestaniemy żreć ten słodki, kolorowy, tłusty szajs, żeby zaspokoić nasze łakomstwo i chciwość tak producentów, jak nas samych (bo jak coś jest ‚tańsze’ to trzeba to kupić czy jest potrzebne, czy nie, a potem trzeba zjeść no bo przecież to grzech marnować jedzenie) Może okazać się, że rak stanie się takim samym wspomnieniem historycznym jak dżuma, cholera czy gruźlica.
            Innej drogi nie widzę. Przynajmniej w kapitalizmie. Na tzw. ‚wolnym rynku.

            Trochę wysiłku intelektualnego, chęci nauki, trochę samodyscypliny i można świat zawojować.
            A narzekaniem, czekaniem aż ktoś zadziała za nas (i to najlepiej agresywnie i siłowo) i robieniem ciągle tego samego nic się nie poprawi.
            Trochę zrozumienia podstawowej, elementarnej prawdy dotyczącej rynku spożywczego: To nie żywność ekologiczna jest droga. To zrywność nieekologiczna jest tania.
            A jak coś jest tanie, to… wiadomo, że jego cena musi wynikać z oszczędności (najczęściej na czynnikach wpływających na jakość). Ale jeśli wybieramy żywność tanią zamiast dobrej, to zmuszamy rynek do likwidacji żywności dobrej, której nikt nie chce i zalania nas żywnością tanią, tańszą, najtańszą, jak najtańszą. Doprowadzając tym samym do drożenia żywności dobrej (no bo jak się czegoś mało produkuje, to cena musi być wyższa – rosną wszak jednostkowe koszty).

            Tutaj panuje zwyczajny kapitalistyczny mechanizm rynkowy. Prawo popytu i podaży.
            To MY decydujemy o tym, co jest na rynku, w sklepie, straganie… w naszym garnku i na naszym talerzu. MY, nikt inny.

            Żyjmy świadomie i odpowiedzialnie, jak ludzie dorośli. A nie jak kilkuletnie gnojki, które pakują wszystko do buzi i jedzą wszystko, co im dają, a jak mają jakiś problem to wrzeszczą i złorzeczą na cały świat, domagając się od niego poprawy swojego własnego, prywatnego samopoczucia.

            Dorośnijmy wreszcie do tego upragnionego kapitalizmu.
            Dorośnijmy do swoich lat, do swoich ról społecznych.
            Dorośnijmy.

  4. Arni

    21 sierpnia 2018 at 21:06

    Na raka trzeba pracować minimum 5 lat. Zdrowe żywienie jest podstawą zdrowia, ale nawet to, należy umiejętnie jeść. Tradycyjny polski obiad popijany kompocikiem, to najgorsze rozwiązanie, które wcześniej czy później odbije się na zdrowiu. Oczywiście poza pożywieniem wpływ na zdrowie ma powietrze, woda, wszędobylskie promieniowanie elektromagnetyczne, sposób zamieszkiwania, stresy…

    • banita

      2 września 2018 at 09:00

      Tradycyjny polski obiad Polacy jedli ponad tysiąc lat i nie chorowali tak, jak chorują gdy zaczęli jeść zdrowe zachodnie jedzenie. Każdy region świata ma swoją własną dietę, która jest odpowiednia dla tego rejonu i jego klimatu. Przenoszenie np tropikalnej diety w mroźne regiony to to samo co latanie bez ubrania na mrozie czy listopadowej słocie i nie mam tu na myśli hartujących zabiegów. Gdyby to co mówisz było prawdą Polska i nie tylko byłaby od setek lat wyludniona. To samo z np Eskimosami, którzy żywili się niemal wyłącznie mięsem i to tłustym. Nawet gdyby mieli możliwość tam kiedyś być na warzywkach nie przetrwaliby na takiej diecie takich mrozów.

  5. Arni

    21 listopada 2018 at 15:18

    „Tradycyjny polski obiad”, to nic innego jak zlepek różnych kultur wrzuconych nam Słowianom, przez zachód razem z religią. Jakoś jeszcze 200-300 lat o czymś takim „tradycyjnym” sie nam nie śniło.
    To co piszę jest prawdą, bo dawno temu, jak tutejsi ludzie odżywiali się inaczej i zdrowo, to byli potęgą i postrachem Europy i nawet Azji.
    No ale tego nie piszą i nie pokazują w televizji. Jest to temat tabu.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra