Polskość

Michalkiewicz: Parada onanistów w Warszawie

Powiadają, że powinno się karać za opowiadanie starych dowcipów, ale nasi Umiłowani Przywódcy wolą karać za tzw. „kłamstwo oświęcimskie”, więc w kurczącym się obszarze wolności słowa w naszym nieszczęśliwym kraju opowiadanie dowcipów, nawet starych, jeszcze uchodzi bezkarnie. Co innego w Związku Sowieckim za Stalina, który dzisiaj najwyraźniej przenosi się do Unii Europejskiej. Tam „aniegdotcziki”, czyli opowiadacze dowcipów zostali zaangażowani do budowy Białomorskiego Kanału i kiedy tylko w Unii Europejskiej ruszą wielkie budowy socjalizmu, to tylko patrzeć, jak „siłę roboczą” będzie się kompletowało nie tylko z „aniegdotczikow”, ale i innych zwyrodnialców, którzy na przykład nie chcą „przeprosić Kasi”, chociaż stanowczo domagają się tego siły postępu. Ale mniejsza o te przewidywania, bo skoro opowiadanie starych dowcipów nie jest jeszcze penalizowane, to właśnie przypomniał mi się taki jeden – mianowicie o ministrowej. Ministrowa w środku nocy budzi męża i powiada: czy ty cymbale kiedykolwiek wyobrażałeś sobie, że będziesz spał z ministrową? Myślę, że tego rodzaju myśli mogą przychodzić do głowy nie tylko żonom ministrów, ale i dygnitarzy drobniejszego płazu, na przykład – prezydentów miast – zwłaszcza gdy widzimy, jak dokazują przed zbliżającymi się wyborami.

W ramach pokuty za rozmaite grzechy postanowiłem obejrzeć debatę 14 kandydatów na prezydenta Warszawy, którą na żywo transmitowała rządowa telewizja. Wprawdzie intencją redaktorów nie było dostarczenie widzom rozrywki, ale takie wydarzenia żyją własnym życiem, co sprawiło, że pokutna intencja spaliła na panewce, bo widowisko, nazwane patetycznie „debatą”, dostarczyło mi wiele radości. To się zdarza i na przykład kiedyś pana Lecha Wałęsę odwiedził był pan Marian Krzaklewski, a że akurat był piątek, to obydwaj rozmówcy spożyli wspólnie obiad postny. Menu pokazywało, jak można pościć smacznie, co dowodzi, że intencje ascetyczne nie zawsze idą w parze z późniejszą realizacją. Kiedyś bywało inaczej i na przykład zachowały się relacje, jak to książę Karol Radziwiłł „Panie Kochanku” w zapusty gościł u pewnego Pana Brata – czy przypadkiem nie u sędziego Rewieńskiego? Autor relacji pisze, że „pod koniec pito z kijów”, co oznaczało naczynie w kształcie kija, z którego wino trzeba było wypić duszkiem, bo w przeciwnym razie oblewało ono szaty pijącego, które, zwłaszcza na taką okazję, bywały kosztowne. Gospodarza odniesiono tedy do izby bez przytomności, a tymczasem nadeszła północ i pijatykę natychmiast przerwano, zaś obecny na miejscu ojciec gwardian od Bernardynów miał do zgromadzonych egzortę, jako że właśnie rozpoczynał się Wielki Post, toteż książę Karol zjadł już tylko misę kiszonej kapusty.

Ale dość już tych dygresji, bo przecież chciałem o „debacie”. Pytania zadawali dziennikarze z TVP, TVN i Polsatu, a co jedno, to głupsze i przyglądając się temu utwierdzałem się w przekonaniu o słuszności swojej niezachwianej decyzji by nigdy i nigdzie nie kandydować, żeby nie być zmuszonym do takiego wygłupiania się przed milionami ludzi. Ale cóż; wszystko ma swoją cenę i w demokracji zwycięzcą może być tylko najgłupszy, co jeszcze w XIX wieku zauważył francuski polityk Jerzy Clemenceau mówiąc; „je vote pour le plus bete” – co się wykłada, że „głosuję na najgłupszego”. Toteż uczestniczący w tym widowisku kandydaci najwyraźniej poświęcali się jeśli nawet nie dla Polski, to dla Warszawy, zgodnie ze spostrzeżeniem Adama Mickiewicza z „Dziadów”, kiedy wkłada w usta Guślarza słowa: „Bo słuchajcie i zważcie u siebie, że według Bożego rozkazu, kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie będzie w niebie”. Zatem każdy, kto chce zostać prezydentem Warszawy musi najpierw „dotknąć ziemi”, to znaczy – pozwolić żurnalistom, którzy przecież tylko wykonują zlecenia swoich panów gangsterów, wytarzać się w smole i pierzu.

Nie wszystkim się to podobało i na przykład mój faworyt w tych wyborach, to znaczy – Janusz Korwin-Mikke – obok pana Jakubiaka – odważył się scharakteryzować pytania zadawane przez dziennikarzy jako „idiotyczne” – ale i on przecież próbował jakoś sensownie na nie odpowiadać. Jedno z tych pytań dotyczyło stosunku kandydatów do tak zwanych „marszów równości, czy też „parad równości”, w których uczestniczą sodomici płci obojga, czyli sodomici i gomorytki oraz ich sympatycy. Pretekstem dla tych parad jest pragnienie wolności i równości, chociaż – jak wiadomo – karalność praktyk sodomickich i gomoryckich zniósł w Polsce Kodeks karny z 1932 roku, co znalazło nawet ślad w literaturze w postaci fraszki” „cieszył się podex, że nowy kodex” – więc nie wiadomo, czego tu jeszcze można się domagać. Kiedy byłem prezesem UPR, przed wyborami zadzwonił do mnie sodomita ze stowarzyszenia „Lambda” pytając o nasz stosunek do małżeństw jednopłciowych. Wyjaśniłem mu, że małżeństwo heteroseksualne, będące wprawdzie umową o wzajemne świadczenie usług seksualnych, zawiera jednak w sobie graniczącą z pewnością możliwość pojawienia się potomstwa, z czego dla małżonków wynikają poważne obowiązki, choćby w postaci alimentacji, podczas gdy związek osób tej samej płci jest TYLKO umową o wzajemne świadczenie usług seksualnych bez żadnych z tego tytułu następstw, więc „małżeństwem” nazywać się nie może, bo od małżeństwa różni się w sposób zasadniczy. – Ale – powiadam – skoro już pan do mnie zadzwonił, to niech mi pan powie, dlaczego wam na tym tak zależy. Na to on – że chodzi im między innymi o to, że nie mogą po sobie dziedziczyć. – Jak to „nie możecie” – odpowiedziałem – kiedy przecież możecie; jeśli sporządzicie testamenty, to pański partner będzie przecież po panu dziedziczył i odwrotnie. – No tak – on na to – ale wtedy podatek spadkowy jest wyższy! – Aaaa, to tak mi pan mów – ja na to – bo my jesteśmy za całkowitym zniesieniem podatku od spadków i darowizn, więc spokojnie możecie na nas głosować! Myślę tedy, że sodomitom o żadna równość wobec prawa wcale nie chodzi, bo ona od dawna już jest faktem, a tylko o propagandę tego zboczenia, eufemistycznie zwanego „orientacją”. Jednak taki pomysł jest nie tylko głupi, ale i szkodliwy, bo po pierwsze – może działać demoralizująco na małoletnich, „molestując” ich psychicznie i intelektualnie, a po drugie – ponieważ kazda akcja rodzi reakcję – to taka propaganda z pewnością wzbudzi nastroje wrogości wobec sodomitów i gomorytek, czego świadkami byliśmy choćby ostatnio w Lublinie.

Być może, że o to właśnie chodzi, żeby Polacy wzajemnie się pozagryzali na tle sodomii i gomorii, ale jeśli tak, to tym bardziej nie wolno na taką propagandę pozwalać. Toteż, znając poglądy Janusza Korwin-Mikke na ten temat, nie byłem zaskoczony, że – w odróżnieniu od wielu pozostałych kandydatów, którzy albo z głupoty, albo z chęci użebrania dodatkowych głosów – stanowczo stwierdził, że jako prezydent Warszawy, na żadne marsze sodomitów, gomorytek, zoofilów, czy onanistów nie pozwoli – bo prywatne upodobania seksualne powinny pozostać w sferze prywatności, a nie być przenoszone na teren publiczny. Więc chociaż zasadniczo się z tym zgadzam, to jednak nie bez pewnej melancholii, bo chętnie zobaczyłbym w Warszawie „paradę onanistów”, którzy z pewnością musieliby jakoś uzewnętrznić swoje seksualne upodobania i sposoby, w jakie je sobie zaspokajają. Jestem pewien, że mieszkańcy Warszawy nieprędko zapomnieliby takie widowisko, a czyż za podatki, które w coraz większej wysokości muszą opłacać na rzecz Umiłowanych Przywódców – nie należałoby się im trochę rozrywki i radości?

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

14 komentarzy

14 Komentarzy

  1. klioes vel pislamista

    15 października 2018 at 09:51

    Do pedofili

    Cieszcie się pedofile! Zaskoczeni mile
    Możecie być po słowach pani Płatek:
    W „braku psychiatrów wina”. (A nie w skurwysyna
    Wyborze jest, nie w wychowaniu matek!)

    Ale brak było dawniej psychiatrów!… Zabawniej
    Was też nie było tylu, co obecnie!
    Stąd też zakłopotanie… Bo jest domniemanie,
    Że profesorka myli się dość niecnie.

    https://nczas.com/2018/10/15/to-juz-usprawiedliwianie-pedofilow-szokujaca-wypowiedz-prof-platek-to-nie-pierwszy-taki-przypadek-video/

  2. Soroka

    15 października 2018 at 10:35

    „Umiłowani Przywódcy wolą karać za tzw. „kłamstwo oświęcimskie”, więc w kurczącym się obszarze wolności słowa w naszym nieszczęśliwym kraju opowiadanie dowcipów, nawet starych, jeszcze uchodzi bezkarnie.”
    Pan Michalkiewicz uważa, że historia to jest spis bajek z mchu i paproci?
    Poważne państwo powinno mieć instytut historyczny, w którym byłaby badana historia i opisywana zgodnie z tym co było. Wszelkie kłamstwa, a szczególnie kłamstwa oczerniające na temat tego co było powinny być surowo karane. Nie ma to nic wspólnego z ograniczaniem wolności słowa, ponieważ każdy w takiej sytuacji mógłby mówić cokolwiek na temat historii pod jednym warunkiem: Że to wygłasza potrafi udowodnić.
    Jest różnica pomiędzy wolnością słowa, wolnością okłamywania i oczerniania. Pan Michalkiewicz widocznie jest za wolności okłamywania i oczerniania, no ale wtedy musi też być za wyjęciem tychże spod możliwości osądzania w sądach.To jednak byłoby powodem totalnego zamieszania w porządku społecznym państwa. Czy o to chodzi panu Michalkiewiczowi?

    • klioes vel pislamista

      15 października 2018 at 11:10

      Nie.
      O ile znam poglady SM, a chyba znam i mógłbym na tym forum być w tym zakresie ekspertem,
      SM jak najbardziej jest za karaniem głoszenia szkalujących poglądów.

      Nie oznacza to jednak, że jest zwolennikiem penalizacji a tergo takich poglądów przez panstwo. Po prostu SM stoi twardo na gruncie prawa rzymskiego: karanie znieważenia, nawet surowe. Ale nie zakazywanie jakichkolwiek, nawet głupich poglądów. I nie narzucanie jednej, jedynej i jedynie słusznej „prawdy” oświęcimskiej.

      Nie jest zadaniem panstwa narzucanie komukolwiek jakiejkolwiek wizji historii!
      Ale, jeli kto się czuje urazony poglądami wygłaszanymi przez kogoś innego, powinien mieć możliwość ukarania potwarcy na drodze sądowej.

      Nonsensem, ba wynaturzeniem roli państwa jest prowadzenie tzw. polityki historycznej i utrzymywanie z pieniedzy podatników jakichkolwiek instytutów!!!
      Za to rolą państwa polskiego jest wynajęcie w USA usług kancelarii adwokackiej i zasądzenie potwarców obwiniających Polaków za holokaust – zasądzenie „NA ŚMIERĆ” tzn. obarcyenie takim kosztami, że odejdzie im ochhota na opluwanie Polski.

      • Soroka

        15 października 2018 at 14:37

        No ale na jakiej podstawie zostanie stwierdzone że nastąpiło „opluwanie Polski”?
        Poza tym historia to nie jest sprawa poglądów, ale nauki! Historię fałszywie chcą przedstawiać jedynie złoczyńcy wszelkiej maści!

        • edek

          15 października 2018 at 16:55

          W takich sprawach jak historia nie ma nauki, ale ideologia narodowa. Fałszywe przedstawianie historii jest normą. Wystarczy przeczytać polska i ukraińska wersję wspólnej historii. Od razu widać, że istnieją dwie alternatywne narracje.

          • klioes vel pislamista

            15 października 2018 at 18:15

            10/10
            Co oczywiście nie oznancza, że nie powinniśmy reagować.
            Właśnie w Watykanie był prezydent Du. pa i co? Zareagował?


            Papa Franek od sprostowanek

            Nikt nie rozumie Jego wypowiedzi,
            Bo są zbyt mądre… I stąd wielu bredzi
            Na temat tego zdolnego Papieża!

            Trzeba sprostowań zatem nieustannie…
            A przecież papież mówi nienagannie!
            Niech to przeczyta ten, kto nie dowierza:

            „Tragiczne dzieje (Litwinów-biedaków)
            Przyszły z Zachodu; z Niemiec, od Polaków.
            A przede wszystkim przyszły od nazizmu.“

            Auschwitz – to jasne, a teraz Ponary,
            To są Polaków sprawki! I ich czary
            To nazizm!!! Brak tu tylko komunizmu…

            Lecz papa Franek pewnie to sprostuje…
            No i komunizm Polsce doszlusuje.
            (Dzierżyński kim był, mówiąc między nami?)

            Litwini dzielnie, szczególnie w Ponarach.
            Walczyli. Pamięć niech trwa o ofiarach!
            Przeciwko nazi-Polakom… z Niemcami!!!

          • Soroka

            15 października 2018 at 19:25

            Pierdolicie Hipolicie!

        • Chiński Górol

          18 października 2018 at 13:53

          Jaka „Historia” ? Napisana przez Unię ? Polskę komunistyczną ? Wałęsę ? Kaczyńskich ? PO i Nowoczeną ? Amerykę McCaina czy Trumpa ?…..i tak in infinitum !

  3. marek

    15 października 2018 at 13:35

    felieton doskonały

  4. www.webroot.com/safe

    16 października 2018 at 11:06

    Webroot is a protection software solution that communicates with the cloud avoiding the hassle to manage the signature updates to deploy. for office setup visit office.com/setup

  5. zazaz

    16 października 2018 at 13:27

    michałkiewicz , zdechnij se juz na raka albo hiv

    • z-k

      18 października 2018 at 08:36

      a nie lepiej by tak twój Michnik z Lisem, Blumsztajnem, Hartmanem, Sierakowskim, Kramkiem …. i paroma innym a ty z nimi?

  6. bzyk

    16 października 2018 at 23:33

    Michałkiewicz dam ci milion i niech pedały dupę ci przetrzepią .
    Nie mów tylko NIE , sam mówiłeś że milion to za dużo za gwałty i molestowania , które ciągnęły się latami na małoletniej
    Popaprańcu , gdyby dla rydza milion , to by było mało , dla ofiary pedofila to zbyt dużo
    Nastaw dupsko , dostaniesz milion i rydzowi w zębach zaniesiesz

  7. jok

    17 października 2018 at 18:30

    O ile czytam, homos nigdy nie był karany w Polsce.

    Pewną karalność chyba przewidywały kodeksy zaborców, które w jakimś stopniu/zakresie obowiązywały po 1918 r. na ternach dawnych zaborów, niemniej trudno powiedzieć chyba, że „karalność praktyk sodomickich i gomoryckich zniósł w Polsce Kodeks karny z 1932 roku”.
    Po prostu kodeks karny 1932 r. nie określił takiego przestępstwa, nie zdefiniował tego jako przestępstwo.

    Równie dobrze – moim zdaniem – można by twierdzić, że kodeks 1932 zdepenalizował zdradę państwa niemieckiego, gdyż podejrzewam, że kodeks karny cesarskich Niemiec takie przestępstwo przewidywał, a kodeks polski z 1932 r. już nie.

    Ba, podejrzewam, że w 1918 r. i później, było znacznie więcej „zdrajców państwa niem.” w Polsce (np. ci co byli powołani do woj. niem.) niż homos….

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra