Zacznijmy jednak od początku. Mamy więc wrzesień 2018 roku, kiedy portal Wirtualna Polska na prośbę pracowników jednostki wojskowej Skład Hajnówka zainteresował się grożącym pracownikom niebezpieczeństwem w postaci zagrożenia  wybuchem pożaru spowodowanego zalegającymi na terenie jednostki suchym drzewostanem, który groziłby pożarami przyległych do drzewostanu magazynów z amunicją. Wirtualna Polska poprosiła o komentarz do sytuacji wojsko. Wojsko odpowiedziało za pośrednictwem   rzecznika prasowego 2. Regionalnej Bazy Logistycznej, jednostki, która ma  rejonie swojej odpowiedzialności Skład w Hajnówce.


- Ministerstwo Środowiska wystąpi z wnioskiem do Komisarza Generalnego Unii Europejskiej o wyłączenie terenu technicznego Składu Hajnówka z programu „Natura 2000”. Pozwoli to na podjęcie działań mających na celu usunięcie z terenu technicznego stwarzających zagrożenie pożarowe martwych i obumierających drzew oraz zalegających pozostałości po pracach leśnych – oświadczył, rzecznik prasowy Bazy. Wirtualna Polska z troską o zagrożenie zdrowia i życia ludzi opisała całą sprawę wskazując na złożoność sytuacji czyli niebezpieczeństwo dla ludzi jak i to, że magazyny znajdują się na terenie Puszczy Białowieskiej. Wojsko oraz Lasy Państwowe dostrzegając skalę problemu podjęły działania w celu eliminacji zagrożenia. Mamy kwiecień 2019 roku i następuje zwrot medialny w całej sprawie. Teraz media w swoim przekazie już nie troszczą się o los zagrożonych pracowników, ani o skutki pożaru czy wybuchu nie tylko dla pracujących ludzi, ale również dla samej Puszczy. Teraz wietrzą podstęp za którym stoi PiS, który w trosce o rzekome bezpieczeństwo chce wycinać dalej Puszczę w najlepsze. Trywializuje się problem, mówi o rzekomej legendzie którą są magazyny wojskowe w Puszczy, których nikt na oczy nie widział. Wyborcza nie rozumie i nie wie, choć raczej udaje że nie wie i nie rozumie,  że jeśli są to magazyny o znaczeniu strategicznym, to właśnie przeciętny Kowalski ze względów bezpieczeństwa powinien wiedzieć o nich jak najmniej.  Wyborcza, jej tuba radiowa w postaci Radia Tokfm oraz brukowy portal OKO.press angażują do akcji dyżurne organizacje ekologiczne i  naukowców.

Ludzie ci, nie mając pojęcia o czym mówią, bagatelizują problem, włączając się świadomie lub nie, w atak na partię rządzącą, która wróciła rzekomo do wycinki Puszczy Białowieskiej. Ponieważ społeczeństwo mamy coraz bardziej durne, więc bardzo szybko obrońcy nauczycieli i dzika zasilą szeregi obrońców Puszczy. Przecież suche świerki są ważniejsze niż życie i zdrowie ludzi oraz amunicja warta dziesiątki milionów złotych. Pójdźmy  krok dalej i przejdźmy płynnie od realizacji  bieżących celów politycznych kosztem dzieci w szkołach, do narażania zdrowia i życia ludzi, że  o kosztach finansowych oraz osłabieniu bezpieczeństwa państwa nie wspomnę.  Dezinformacja i manipulacja, to taki produkt eksportowy gazetki Adasia.