Pius XII i Jan XXIII, jak to zostało już powiedziane, potępiali te działania. Nowe podejście Watykanu do Chin datuje się od czasu Soboru Watykańskiego II. Paweł VI 20 października 1963 r. skierował publicznie zaproszenie do chińskich biskupów, zaznaczając, że zaprasza „wszystkich”. Podkreślał, że zależy mu na dobrych stosunkach z Chinami, a 31 grudnia 1965 r. wysłał osobisty telegram do Mao Tse-Tunga1.

Problemem dla Chin okazał się jednak fakt, że rok później Watykan utworzył nuncjaturę na Tajwanie nie uznawanym przez ten kraj. Paweł VI podjął więc decyzję, aby wycofać w 1971 r. nuncjusza z Tajwanu i zmniejszyć z nim rangę relacji dyplomatycznych. W ten sposób w imię dobrych stosunków z komunistycznym reżimem, poświęcał małe katolickie i demokratyczne państwo zagrożone przez niebezpiecznego hegemona. Wyraz tej postawie dał zresztą już w roku 1970, kiedy podążając z wizytą do Australii i części krajów Azji Środkowo-Wschodniej, lądował w Hongkongu ostentacyjnie omijając Tajwan. Niestety Jan Paweł II kontynuował tę politykę. W 1981 r., kiedy udał się z pielgrzymką do Japonii, czyli kraju, w którym mieszka niewielu katolików, złożył wizytę na mikroskopijnej wyspie Guam z jeszcze mniejszą liczbą katolików, pomijając Tajwan. Benedykt XVI i Franciszek podążali tymi samymi drogami2.

Emerytowany biskup Hong Kongu kard. Józef Zen ostrzegał wielokrotnie Watykan przed podpisywaniem porozumienia z Chinami. Zwracał uwagę, że byłaby to zdrada katolików wiernych Rzymowi, przede wszystkim tych, którzy ponieśli śmierć męczeńską. Przekonywał również, że dla komunistów porozumienie jest tylko narzędziem, aby do końca zniszczyć podziemny Kościół katolicki i przejąć całkowitą władzę nad katolikami w „Państwie środka”. Kiedy Franciszek podpisał jednak tę umowę we wrześniu 2018 r., kard. Zen określił ją jako „sprzedaż podziemnego Kościoła”. W wywiadzie dla Agencji Reutersa powiedział natomiast: „Podpisanie umowy z ateistycznym reżimem Pekinu podważa wiarygodność Papieża”3.
W umowie tej Watykan zobowiązał się uznać biskupów wyświęconych bez jego zgody, a za to Chiny miały zaakceptować część biskupów, których do tej pory nie uznawały. Problem w tym, że jak zwracają uwagę obserwatorzy, katoliccy biskupi nie wrócili do swoich diecezji, a Chiny nie zaprzestały prześladowań. Wciąż burzą kościoły i podejmują działania przeciwko ludziom wierzącym. Mimo to Franciszek pytany o porozumienie przez meksykańską dziennikarkę, odpowiedział, że stosunki z Chinami są obecnie „bardzo dobre”, a wszyscy katolicy są z niego bardzo zadowoleni, bo w końcu tworzą jedność4.

Na koniec warto zacytować ostrzeżenie Piusa XI z jego encykliki o bezbożnym komunizmie: „Komunizm jest zły w samej istocie swojej i w żadnej dziedzinie nie może z nim współpracować ten, kto pragnie chrześcijańską ocalić cywilizację. Ci zaś, którzy przez komunizm oszukani, przyczynią się do jego zwycięstwa w swojej ojczyźnie, staną się pierwszymi ofiarami swego błędu. Im starszą i wspanialszą chrześcijańską tradycją chlubi się kraj, do którego wciska się komunizm, tym większe uczyni w nim spustoszenie nienawiść bezbożnych”5.

 

1The church in the modern Age, t. 10, pod red. G. Adriányi, tł. A. Biggs, Cross Road, New York 1981, 755-756.

2T. D. Kolanek, Katolicy w Chinach: między komunizmem a Watykanem, źródło internetowa: https://www.pch24.pl/katolicy-w-chinach--miedzy-komunizmem-a-watykanem,59845,i.html (dostęp 1.06.2019).

4Źródło internetowe: https://ekai.pl/bardzo-kocham-chinczykow/ (dostęp 1.06.2019).

5 Pius XI, Divini redemptoris, par. 58.