Europa Zachodnia, z którą Polskę łączą największe interesy handlowe leży w łagodnym klimacie, ma nadwyżkę ziemi uprawnej i jest dlatego eksporterem żywności. Wiele krajów Europy jest rozdzielonych naturalnymi barierami. Geografia Europy sprzyja jej rozwojowi.

Geografia niestety nie sprzyja politycznemu położeniu Polski, z jednej strony zagrażają nam Niemcy a z drugiej Rosjanie. Nie powinno nas zniechęcać. Równie złe politycznie położenie mają Niemcy, za to doskonałe do rozwoju gospodarczego. W sojuszach politycznych Niemcy mają dwie alternatywy, jedną jest Europa a drugą Rosja.

Wielka Brytania może się cieszyć doskonałymi ziemiami uprawnymi i świetnym dostępem do morza. Jej usytuowanie na wyspie zapewnia jej bezpieczeństwo, a jednocześnie nie jest odległe od Europy, dzięki czemu Brytyjczycy mogą zarabiać na handlu z Europą kontynentalna. Globalna ekspansja gospodarcza Brytanii ma miejsce XVIII wieku. Zapewnione położeniem geograficznym bezpieczeństwo Brytanii sprawia, że nie jest jej potrzebna silna władza i Wielka Brytania może być liberalnym krajem. W ostatnim czasie niezwykle ważną kwestią jest opuszczenie przez Brytyjczyków Unii Europejskiej spowodowane tym, że UE odbiera suwerenność i odpowiada za napływ imigrantów.

W geopolityce ważnym rejonem jest GIUK (teren Grenlandii Islandii i United Kingdom), który całej Europie blokuje dostęp do Atlantyku, co sprawia, że Wielka Brytania kontroluje szlak handlowy do Europy – dlatego niepodległość Szkocji jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa całego Zjednoczonego Królestwa.

Kolejnym ważnym graczem Niemczech i Wielkiej Brytanii jest w Europie Francja, która dzięki silnej armii, broni atomowej i posiadaniu terytoriów zamorskich może swobodnie prowadzić własną politykę zagraniczną. Dla Francji rezerwowym sojusznikiem na wypadek zerwania stosunków z Unią Europejską byłaby Rosja.

Napływ imigrantów islamskich z Afryki do Europy wymaga by i Afryka była przez nas postrzegana w perspektywie geopolitycznej. Utrudnieniem w rozwoju czarnego lądu jest brak linii brzegowej z naturalnymi portami. Afrykańskie rzeki odmiennie od Europejskich nie nadają się do transportu towarów, ale za to nadają się do budowy elektrowni wodnych. Nasza wizja Afryki jako ogromnego kontynentu jest zafałszowana przez mapy umieszczające czarny ląd w centrum. Przez wieki rozwój Afryki zablokowało pojawienie się islamu, który zniszczył chrześcijańska Afrykę, a potem kolonialny wyzysk ze strony zachodu.

Dziś w Afryce jest obecnych 59 państw (z czego za afrykańskie uważa się 54), w dużej części powstałych w wyniku dekolonizacji w XX wieku. Granice tych państw nie odpowiadają podziałom etnicznym, tylko są sztucznym podziałem z czasów kolonialnych – szczególnie sztucznym tworem jest Liberia stworzona przez byłych amerykańskich niewolników. Wieloetniczność i wielokulturowość państw afrykańskich sprawia, że są one targane wojnami plemiennymi – jak w Burundi i Kongu. Wśród wielu problemów Afryki jest zapaść ekonomiczna, wojny domowe, powszechna nędza nieadekwatna do olbrzymich zasobów naturalnych, kłopoty z sąsiadami, zatargi plemienne z czasów kolonialnych (plemiona dyskryminowane przez władze kolonialne walczą z tymi uprzywilejowanymi) – przykładem tych wszystkich problemów jest Kongo.

Afryka dzieli się na północną arabską oraz środkową i południową zdominowaną przez murzynów (często animistów czy chrześcijan). Najludniejszym, liczącym 95 miliony mieszkańców, krajem arabskiej Afryki jest Egipt, kontrolujący jedną z ważnych drug światowego handlu, jaką jest kanał Sueski (przez niego przechodzi aż 8% globalnego handlu). Jednym z najważniejszych sporów Egiptu jest spór z Etiopią o Nil – Etiopia z Chinami buduje na Nilu tamy i hydroelektrownie, może to służyć ograniczaniu dopływu wody do Egiptu. Eksperyment z demokracją w Egipcie, gdzie w wyniku demokratycznych wyborów władze zdobyła partia islamska, zakończył się wprowadzeniem rządów wojskowych.

Jednym z największych producentów ropy w Afryce subsaharyjskiej jest Nigeria. Niezwykle ludny kraj liczący 190 milionów, którego ludność żyje w nędzy, pomimo bogactw naturalnych, w wyniku polityki władz, terroryzowany przez kryminalistów i islamistów.

Drugim procentem ropy w Afryce subsaharyjskiej jest Angola. Powstały w 1975 roku kraj przez dekady był areną wojny plemiennej, w której jedną stronę wspierali sowieci, a drugą Amerykanie. Choć przemysł wydobywczy w tym kraju należy do USA, to 50% angolskiej ropy trafia do Chin, co pokazuje skalę chińskiego zaangażowania na czarnym lądzie (w samej Angoli pracuje już ponad 200.000 chińskich pracowników). Chiny współpracują też blisko z Kenią, Tanzanią, Demokratyczną Republiką Kongo, RPA, Arabią Saudyjską, Irakiem i Iranem. Celem Chin w środkowej Afryce jest, zapewnienie stabilności rządów by można było prowadzić biznes z tym regionem. Kontakty z Chinami dla tyranów z Afryki są bardzo atrakcyjne, bo za surowce Chiny bronią na arenie międzynarodowej dyktatury.

Jednym z najbardziej zapalnych regionów świata jest, leżący w sąsiedztwie i Europy i Afryki, Bliski Wschód, którego granice i narody zostały sztucznie stworzone w epoce kolonialnej. Sztucznie stworzone przez zachód państwa nie odzwierciedlały plemiennej rzeczywistości. Na Bliskim Wschodzie dominują muzułmanie, w 85% sunnici (którzy dodatkowo są podzieleni między sobą).

Jeden z najbardziej tragicznych losów na Bliskim Wschodzie dotyczy narodu kurdyjskiego. Kurdowie nie mają swojego państwa, ich ziemie jak Polska pod zaborami, są podzielone pomiędzy Turcję, Syrię, Irak, Iran. Choć skłóceni to darzą do powołania własnego państwa.

Rozpad sztucznie stworzonych państw na Bliskim Wschodzie jest nieunikniony. Chaos pogłębiają uchodźcy, w tym i miliony Palestyńczyków wygnanych z Palestyny przez żydowskich okupantów. Przykładem rozpadu państw i ścierania się na Bliskim Wschodzie interesów jest Syria gdzie wszyscy, zdają się walczyć ze wszystkimi – do USA, przez Rosję, Turcję do Arabii Saudyjskiej i Iranu. Zła sytuacja w regionie napędza tylko powstanie radykalnych ruchów islamskich takich jak salafityzm, którego celem jest stworzenie globalnego, islamskiego, internacjonalistycznego kalifatu.

Tragiczny los jest też udziałem Palestyńczyków. Ich ziemie są okupowane przez Żydów, którzy mordują tubylców, wypędzili ich miliony, i ukradli wypędzonym ich ziemie. Co gorsze tereny Palestyny za ziemie nie Palestyńczyków, ale swoją uznaje Egipt, Syria i Jordania.

Od arabskiej i sunnickiej większości na Bliskim Wschodzie odbiega Iran. Kraj szyicki (czyli innego nurtu islamu niż wyznawany przez większość muzułmanów sunnityzm, ludności aryjskiej, ale nie arabskiej). Iran dysponuje olbrzymimi zasobami ropy, których nie może sprzedawać w wyniku amerykańskich sankcji (na czym korzysta Rosja, bo irańska ropa była tańsza od rosyjskiej, co sprawiało, że Rosja nie mogła sprzedawać swojej i nie miała środków na zbrojenia).

W Iranie mieszka 81,5 miliona ludzi. Większość kraju to tereny niezamieszkałe. Granice Iranu są z trzech stron chronione przez góry, a z jednej strony przez morze. Problemem Iranu jest korupcja, wzmacniana przez brak pełnej demokracji, oraz bardzo złe relacje z sunnickimi państwami arabskimi Iran miał przez dekady złe relacje z Irakiem, jednak po tym, jak USA obaliły Husajna, do władzy doszła uciskana do tej pory sunnicka większość.

Na Bliskim Wschodzie ważnym krajem jest też nasz sojusznik z NATO Turcja. Kraj w 98% islamski, liczący 83 mieszkańców. Turcja przez dekady dyktatury wojskowej była laicyzowana i modernizowana w duchu zachodnim. Po przywróceniu demokracji, dzięki głosom kobiet, władze przejęła partia islamska. Dziś Turcja ma złe relacje z szyickim i aryjskim Iranem, Egiptem i Rosją, z którą konkuruje o kontrole nad Syrią. W geopolityce liczy się to, że Turcja kontroluje cieśninę Bosfor, między Morzem Czarnym a Śródziemnym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie jest bardzo złożony. „Kaje arabskie targane są przez takie uprzedzenia, a wręcz nienawiść, o których przeciętny mieszkaniec zachodu ma tak niskie pojęcie, że nie uwierzy, nawet jeśli ma dowody tuż przed sobą – wypisane czarno na białym”. Dzieje się tak, bo polityczna poprawność na zachodzie nie pozwala mówić prawdy o islamie.

W niezwykle ciekawy sposób, geopolityczne zagadnienia, wpływu geografii, klimatu, demografii, kultury i zasobów na decyzje polityczne we współczesnym świecie, opisał Tim Marshall w pracy „Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce” wydanej staraniem wydawnictwa Zysk.

 

Jan Bodakowski