Choć zapewne najbardziej przykuwały uwagę, moim zdaniem trochę nazbyt realistyczne do miejsca, opowieści profesora o chomiku w obycie pederasty, to dość istotne są poglądy profesora na kwestie związku Żydów i homo rewolucji. Moim zdaniem opinie bardzo filosemickie i mijające się z faktami.

 

W swojej prelekcji profesor Chodakiewicz podkreślał, że chrześcijaństwo odziedziczyło od Żydów homofobie. Jest to moim zdaniem nietrafna obserwacja. Współcześni Żydzi to nie biblijni Izraelici, tylko tożsamość ukształtowana przez świętą księgę judaizmu Talmud. Judaizm zaś jest religią wyrosłą z biblijnego monoteizmu, w kontrze do katolicyzmu. Biblijny monoteizm, biblijni prorocy, bezpośrednio zapowiadali przyjście Jezusa. Judaizm odrzucając, Jezusa odrzucił więc dziedzictwo biblijnego Izraela. Katolicy, przyjmując Jezusa, są dziedzicami biblijnego Izraela, czego namacalnym przykładem jest to, że to katolicy uznają całość ksiąg Starego testamentu uznawanych przez biblijnych Izraelitów, a judaizm tylko część (bez tych, które zbyt jednoznacznie wskazują na mesjanizm Jezusa). Błędną manipulacją jest więc twierdzenie, że katolicyzm (oparty na Nowym Testamencie spisanym w kilkadziesiąt lat po Chrystusie) wywodzi się od Żydów, czyli z judaizmu (opartego na Talmudzie powstałym kilkaset lat po Chrystusie, w kontrze do katolicyzmu). Katolicyzm czerpie swoją homofobię nie od Żydów (ukształtowanych przez Talmud) tylko od biblijnych Izraelitów, z których wyrósł katolicyzm (przyjmujący całe dziedzictwo biblijnego Izraela) i judaizm (po części przyjmujący dziedzictwo biblijnego Izraela a po części je negujący).

 

Twierdzenia o czerpaniu homofobii przez katolicyzm z judaizmu są niestety tylko środkiem mającym wcisnąć katolikom, w homofobicznym opakowaniu, filosemickie zabobony, w duchu judeochrześcijańska i rzekomych wspólnych wartości. Ma to swój wymiar czysto praktycznego pacyfikowania krytyki bezpodstawnych roszczeń żydowskich wobec Polski.

 

Podczas spotkania zaniepokojony filosemickimi twierdzenia profesora Chodakiewicza o czerpaniu przez katolików homofobii od Żydów, zdałem pytanie o związek Żydów z homo, rewolucją licząc, że profesor dostrzegający związki homoseksualizmu i nazizmu, wskaże taką zależność. Niestety w duchu filosemickim profesor odrzucił istnienie zależności między Żydami a rewolucją seksualną. Taka postawa profesora trochę dziwi, zważywszy na to, że ta zależność w polskiej debacie tajemnicą nie jest.

 

Pisał o nich między innymi profesor psychologii ewolucyjnej na Uniwersytecie Kalifornijskim Kevin MacDonald w pracy „Kultura krytyki" (wydanej w Polsce przez wydawnictwo Aletheia). Jego zdaniem Żydzi zaangażowali się w ruchy niszczące zachodnia cywilizacje, by uzyskać w niej dominująca pozycje.


W opinii Kevina MacDonalda lewicowość służyła Żydom do zwalczania zachodniego społeczeństwa i fundamentalnych dla niego instytucji społecznych takich jak chrześcijaństwo i zachodnia kultura, które według Żydów stanowiły zagrożenie dla ich pozycji interesów ekonomicznych.

 

Profesor Kevin MacDonald głosi w swojej książce, że kultura marksistowska została skopiowana z kultury talmudycznej. Dyskurs marksistowski jest kalką dyskursu talmudycznego – przejawia się to w zapamiętywaniu długich partii tekstu i ich interpretacji. Z judaizmu pochodzi marksistowski paradygmat postrzegania rzeczywistości poprzez pryzmat konfliktu swój obcy. Podobnie jak w judaizmie z nienawiścią marksistów spotykają się ci, którzy dostrzegają szkodliwość komunistycznych dogmatów.

 

Marksizm, komunizm, i inne nurty lewicowe dograły ogromną rolę w przeprowadzeniu rewolucji seksualnej. Żydzi odegrali niezwykle ważną rolę w przeprowadzeniu rewolucji bolszewickiej i umocnieniu władzy komunistów w Rosji, co umożliwiło komunistom eksport komunizmu na cały świat. Żydzi obecni byli we władzach komunistycznych. Większość przedstawicieli władz bolszewickich albo była narodowości żydowskiej, albo była żonata z Żydówkami. Sam Lenin był w 1/4 Żydem. Twórcami i kierownikami sowieckiego aparatu terroru, który odpowiadał za eksterminacje kilkudziesięciu milionów ludzi, byli Żydzi.

 

W opinii Kevina MacDonalda równie dominującą role mają Żydzi, w powstaniu po II wojnie światowej nowej lewicy. To właśnie Żydzi inspirowali pozytywny wizerunek lewicowych studentów marksistowskich buntowników. Żydzi byli też ideologami walki z dotychczasowym systemem społecznym i jego normami.

 

Zdaniem autora „Kultury krytyki" taką ewolucyjną taktykę Żydów skopiowali niemieccy naziści. „Narodowy socjalizm był bardzo podobny do struktury narodu żydowskiego, będącego przez całe swoje dzieje formą kolektywistyczną, w której uprawnienia indywidualne podporządkowane są interesom grupy".

 

Współczesna homo rewolucja zakorzeniona jest w Szkole Frankfurckiej. Według Kevina Mac Donalda Szkoła Frankfurcka działała w Niemczech przed dojściem do władzy nazistów. Była ośrodkiem socjologów żydowskiego pochodzenia. Ich prace sponsorowała żydowska finansjera. Narodowi socjaliści po dojściu do władzy zmusili Szkołę Frankfurcką, uznawaną przez nich za ośrodek związany z komunizmem, do przeprowadzki do USA. Socjolodzy z SzkołyFrankfurckiej, prócz zachowywania swojej żydowskiej tożsamości, byli marksistami, którzy świadomie zaprzestali używania marksistowskiej frazeologii.

 

Jak informuje Kevin MacDonald celem zaangażowanych politycznie teorii Szkoły Frankfurckiej była budowa społeczeństwa wielokulturowego – dla przedstawicieli szkoły nauka była tylko instrumentem nadrzędnej polityki. Teoria szkoły zakładała, że zaburzone relacje rodziców z dziećmi, dławią naturę ludzką, prowadzą do wytworzenia się woli panowania i autorytaryzmu, który prowadzi do faszyzmu, kapitalizmu i antysemityzmu. Zgodnie z założeniami szkoły antysemici nienawidzą Żydów, bo żywią pragnienie niszczenia i zniewalania, i swoje wady przewrotnie dostrzegają w Żydach. Antysemityzm, według teorii szkoły, ma służyć rozładowaniu „gniewu ludzi sfrustrowanych ekonomicznie i seksualnie".

 

Kevin MacDonald uważa, że według teorii Szkoły Frankfurckiej patologie zachodniej cywilizacji i chrześcijaństwa wynikają z ujarzmienia przyrody. Judaizm miał, według szkoły, zachować to, co naturalne, a chrześcijaństwo odrzucić to, co naturalne (w psychoanalizie formą szkodliwego ujarzmienia natury było wychowanie dzieci). Ujarzmienie natury, według szkoły, polega na negowaniu własnych popędów i postrzegania popędów innych jako zagrożenia – cnotliwość chrześcijańska, negująca popędy, miała prowadzić do antysemityzmu i homofobii. W teorii szkoły naturalny jest popęd indywidualny, który jest niszczony przez sprzeczną z naturą presję grupy, co skutkuje faszyzmem i antysemityzmem.

 

Zdaniem Kevina MacDonalda najbardziej znaną teorią Szkoły Frankfurckiej jest teoria osobowości autorytarnej. W teorii tej szkoła idealizowała Żydów, nie dostrzegała u nich wad, które zdaniem szkoły mieli goje. Według teorii osobowości autorytarnej antysemityzm nie był reakcją na działania Żydów tylko zaburzeniem psychicznym. Teoria osobowości autorytarnej była atakiem na instytucje wspólnoty etnicznej, religijnej i rodzinnej gojów. Teoria uznawała, że jeżeli gojowi jest bliska rodzina, religia i naród to jest jednostką zaburzoną psychicznie. Dla Szkoły Frankfurckiej miłość i szacunek między rodzicami i dziećmi były patologicznymi zjawiskami.


W opinii Kevina MacDonalda postulaty teorii osobowości autorytarnej realizowała rewolucja kulturalna lat sześćdziesiątych, promując: bunt dzieci przeciw rodzicom, swobodę seksualną, antykoncepcje, pogardę dla dumy z własnej rodziny, chrześcijaństwa, patriotyzmu, konserwatyzmu, prawicowości i antykomunizmu. Działania kontrkulturowców były pełne hipokryzji, niszcząc zachodnią kulturę, zachowywali własną żydowską.


Zdaniem Kevina MacDonalda Szkoła Frankfurcka stała się paliwem dla wszelkich lewicowych ruchów dążących do zniszczenia zachodniej cywilizacji, w tym i dla postmodernizmu. Znany francuski filozof żydowskiego pochodzenia Jacques Derrida, łączył postmodernizm, teorie szkoły frankfurckiej, z nienawiścią do zachodu i zachowaniem własnej żydowskiej tożsamości.


U fundamentów Szkoły Frankfurckiej leżał freudyzm. Kevin MacDonald w swej pracy stwierdził, że Zygmunt „Freud jest idealnym przykładem żydowskiego badacza społecznego, którego teorie są uzależnione od żydowskiego autora i negatywnej oceny kultury nieżydowskiej jako źródła antysemityzmu". Zdaniem autora „Kultury krytyki" od samego początku do dziś „psychoanaliza jest ruchem zasadniczo etnicznym".

 

Zygmunt Freud czuł się Żydem, choć nie praktykował judaizmu. Wraz z całą rodziną wspierał syjonizm. Goje byli mu obcy. Według Kevina MacDonalda Zygmunt „Freud wyrażał przekonanie, że Żydzi kształtują się w taki sposób, aby górować moralnie i intelektualnie nad resztą ludzkości". Zygmunt Freud uznawał Żydów za doskonalszą rasę, cywilizację żydowską za górująca nad innymi cywilizacjami, judaizm za lepszą religię od katolicyzmu, i nie krył, że goje są mu obcy, a katolicyzm i cywilizacja zachodnia wroga. Zdaniem Zygmunt Freuda antysemityzm był objawem kompleksu niższości gojów wobec Żydów. Zygmunt Freud miał twierdzić, że „kultura zachodnia jest zasadniczo neurotyczna", a „Żydzi są okazjami zdrowia psychicznego i wyższości umysłowej".

 

Zdaniem autora „Kultury krytyki" Zygmunt Freud głosił odrzuconą dziś przez naukowców tezę o dziedziczeniu cech nabytych. „Etyczną, duchowa i umysłową wyższość Żydów Freud uważał za zdeterminowaną genetycznie, natomiast gojom przypisywał genetyczną skłonność do okrucieństwa i niewolniczego ulegania zmysłom [...]. Górujący nad innymi charakter żydowski był zdeterminowany genetycznie na zasadzie lamarkowskiego dziedziczenia cech kulturowych przez wiele pokoleń dzięki wyjątkowości losu Żydów".


Zdaniem Kevina MacDonalda teoria Freuda o tym, że dzieci seksualnie pożądają rodziców płci przeciwnej, z punktu widzenia ewolucjonizmu jest głupia – kazirodztwo degeneruje. Bzdurna jest też z punktu widzenia ewolucjonizmu teoria, że syn chce zabić ojca, i zniszczyć swoje źródło utrzymania. Zygmunt Freud miał oprzeć swoją teorię na wspomnieniach, które wykreował w pamięci swoich pacjentów. Swoje metody tworzenia teorii psychoanalitycznej Zygmunt Freud miał oprzeć na metodach talmudycznych.

 

Według MacDonalda teorie Zygmunta Freuda błędnie utożsamiają miłość z seksem i wszelką przyjemność uznają za substytut seksu. Zdaniem autora „Kultury krytyki" miłość romantyczna, małżeństwo z miłości, były obce kulturze żydowskiej, i dla tego były obce dla Zygmunta Freuda.


Krytykowane przez freudyzm chrześcijaństwa było z perspektywy ewolucjonistycznej bardziej społecznie korzystne niż swoboda seksualna. Dzięki monogamicznym związkom zwiększała się różnorodność genetyczna — w społecznościach ze swobodą seksualną dominują geny bogatych. Dodatkowo w chrześcijaństwie kobiety mają wyższy status społeczny i ceniona jest miłość romantyczna – czyli najbardziej genetycznie korzystny mechanizm doboru partnera do prokreacji. W społeczności żydowskiej kultywowany był szkodliwy genetycznie proceder aranżowania małżeństw, także wśród krewnych – co powodowało problemy genetyczne u potomstwa.

 

Z lektury „Kultury krytyki" czytelnicy dowiedzą się, że psychoanaliza niszczy normy społeczne, propaguje onanizm, swobodę seksualną, zwalcza celibat wśród młodzieży. Nie dziwi więc, że freudyzm był popularny w latach dwudziestych w Związku Sowieckim — Lew Trocki i jego środowisko odegrało szczególną rolę w promowaniu psychoanalizy i seksualizacji dzieci w sowieckich szkołach.


Dziś freudyzm propagowany jest przez lewice za pośrednictwem pop kultury. Posłużył Żydom do stworzenia teorii, że antysemityzm to zaburzenie psychiczne wynikające z patologii, jaką jest zachodnia kultura i tożsamość, i przede wszystkim nie jest reakcją na zachowanie Żydów. Psychoanaliza miała tak zmienić społeczeństwo gojów, by nie było antysemickie. Lewicowcy cenili zaś psychoanalizę za jej skuteczność w walce z zachodnimi normami społecznymi.

 

Analizując pochodzenie etniczne prekursorów różnych lewicowych ideologii, które od dekad (a nawet dłużej) niszczą cywilizację zachodnią i szerzą demoralizacje, dzięki czemu ulegają destrukcji wszelkie naturalne wspólnoty (wiara, naród, rodzina) stanowiące tamę dla lewicowego despotyzmu, można odnieść wrażenie, że w awangardzie szkodliwych ideologi harcują osoby pochodzenia żydowskiego. Wrażenie to wzmacnia postać Judith Butler prekursorki gender, aktywistki lewicowych organizacji, lesbijki i amerykańskiej Żydówki z żydowskich rodzin przybyłych do USA z Rosji i Węgier.

 

Poglądy Judith Butler, będące wykładnią gender, opisane zostały przez naukowców, w wydanym staraniem wydawnictwa Jedność, 228 stronicowym, zbiorze artykułów naukowych „Gender. Spojrzenie krytyczne".

 

Zdaniem dr. Hab. Marka Rosiaka (profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Łódzkiego) książka „Gender Trouble" Judith Butler jest na tej samej zasadzie manifestem gender, jak „Manifest komunistyczny" jest sztandarową deklaracją marksizmu.

 

Podobnie jak w krajach okupowanych przez komunistów sprzeczna z nauką ideologia komunizmu była narzucana i realizowana we wszystkich dziedzinach życia, tak dziś sprzeczne z nauką zabobony gender wykładane są na uniwersytetach, „wdrażane w systemie wychowania, edukacji i prawa", stanowią ideologie wyznawaną przez decydentów w kluczowych instytucjach. Dla profesora Marka Rosiaka szokujące jest to jak ideologiczny bełkot Judith Butler, ma ogromny wpływ na rzeczywistość i elit intelektualne, zważywszy na to, jak „naukowy sztafaż ideologii gender nie spełnia elementarnych wymogów logiki i racjonaliści", i jak wbrew faktom gender przedstawiana jest jako nauka.

 

Niedorzeczna ideologia gender stworzona przez Judith Butler jest, zdaniem profesora Marka Rosiaka, „wyrazem dążeń środowisk mniejszości seksualnych i próba zdobycia, przy wykorzystaniu naukowej mistyfikacji, statusu społecznej normy dla własnej orientacji". Celem stworzonej przez Judith Butler ideologii gender jest równouprawnienie mniejszości seksualnych poprzez zmianę opinii publicznych w kwestii szkodliwych dla zdrowia zachowań seksualnych. Profesor Marek Rosiak przypomina, że gender głosi „pilną potrzebę zmiany dotychczasowych wzorców zachowań związanych z płcią".

 

Według gender dziś awangardą rewolucji (której celem jest zniszczenie zachodniej cywilizacji) mają być mniejszości seksualne, bo ich potrzeby seksualne są niezaspokojone, tak jak w marksizmie awangardą rewolucji komunistycznej miał być proletariat z racji niezaspokojonych potrzeb materialnych. W ideologii gender liczy się tylko interes mniejszości seksualnych, a nie całego społeczeństwa.

 

Zdaniem profesora Marka Rosiaka koncepcje Judith Butler oparte są na Szkole Frankfurckiej i freudowskiej psychoanalizie, czyli ideologiach przesiąkniętych banałem i nonsensem. W swoich teoriach Judith Butler często dowoływała się do Jacquesa Lacana, który według swoich zwolenników zrewolucjonizował freudyzm poprzez zastosowanie teorii matematycznych – gdy w rzeczywistości używał matematycznej terminologii sprzecznie z matematyką (zdaniem matematyków bredził). Feminizm i gender w swoich mętnych rozważaniach czerpał też marksizmu (który gdzie przejął władzy, tam doprowadzał do ruiny i powszechnej nędzy), heglizmu, z którego marksizm wykorzystał dialektykę.

 

O rewolucji seksualnej piszę od lat, przytaczając informacje z kilkudziesięciu publikacji naukowych na ten temat, sprawia to, że nie mogę, przy całym moim szacunku dla profesora Chodakiewicza, zgodzić się z jego stanowiskiem w sprawie braku korelacji między Żydami a homo rewolucją. Podobnie od lat opisuje na temat publikacji naukowych tematykę żydowską i absolutnie nie mogę zgodzić się teorią profesora, że katolicyzm czerpie coś od Żydów, gdy w rzeczywistości katolicy dziedziczą tradycje biblijnego monoteizmu Izraela, której utożsamianie ze współczesnymi Żydami jest błędne.

 

Jan Bodakowski